Péter Esterházy was a Hungarian writer. He has been called a "leading figure of 20th century Hungarian literature", and his books are considered to be significant contributions to postwar literature.
Cu cat sunt mai mari asteptarile, cu atat sunt mai mari dezamagirile. Nu am reusit absolut deloc sa-l simt pe Esterhazy de data asta... Pacat... Mai ales ca este unul dintre scriitorii contemporani favoriti.
Spicuiri din recenzia finala care se gaseste pe blogul meu
Ten zbiorek to dobre wprowadzenie do twórczości Esterházy'ego, gdyż zawiera wszystkie charakterystyczne elementy jego pisarstwa: dowcipny, złośliwy język, baśniowość wykreowanego świata, częste operowanie puentą i stosowanie rozwiązań konstrukcyjnych, którym bardzo blisko do anegdoty czy aforyzmu. Tę książkę trudno nazwać zbiorem opowiadań - stanowi ona raczej taką mozaikę różnych rodzinnych dykteryjek czy anegdot, które narrator podkręca monologami czy dialogami z dwoma wymyślonymi kumplami, których imiona wyeksponowane zostały w tytule. Z poczuciem humoru węgierski pisarz i ja nadajemy na tych samych falach. Te złośliwości, które stanowią idealny komentarz do nieciekawej sytuacji politycznej i obyczajowej, w jakiej dorasta narrator, trafiają w mój gust, ale stylizacja języka plus puenta, w której lubuje się Esterházy sprawia, że jego pisarstwo trzeba sobie dozować. W przeciwnym wypadku te celne uszczypliwości nużą i tracą swój wydźwięk, a punety powszednieją i blakną. Jest to zresztą pewien mankament tego pisarstwa, które obficie czerpie z rozwiązań formalnych i często stosuje środki, które dla pełnego efektu powinny być wykorzystywane nader powściągliwie.
Nie potrafię ocenić, na ile ta anegdotyczna mozaika odpowiada rzeczywistemu doświadczeniu pisarza. Czytelnik z reguły pragnie wiedzieć, jak było naprawdę. Z pewnością część z tego, co Esterházy opowiedział o dzieciństwie narratora stanowiło odzwierciedlenie jego własnych losów: dorastanie na wsi, fascynacja piłką nożną, przymusowe wypędzenie z Budapesztu. Zawsze jednak - biorąc pod uwagę datę wydania tego zbioru - opowiada o tym mową ezopową. Nigdzie w tekście nie jest wspomniane arystokratyczne pochodzenie narratora. O tym możemy się domyślać jedynie z bardzo subtelnych sugestii pod adresem ojca narratora i naturalności, z jaką dzierżył w dłoni kieliszek szampana obtańcowując panie z wywatowanymi ramionami. W któreś z anegdot pojawiają się smutni panowie w prochowcach - nigdzie nie jest powiedziane, kim byli ani w jakim celu przyszli. Jedynie z następnej anegdoty, której akcja dzieje się na wsi i znając nieco historię Węgier po 1945 r. czytelnik może się domyślać rzeczywistego celu tej wizyty. Takich trudno uchwytnych kontekstów kulturowych z pewnością w tej książce jest więcej, wystarczy zerknąć na bardzo entuzjastyczne recenzje węgierskich czytelników i umiarkowane opinie ludzi spoza węgierskiego kręgu kulturowego. Z tej mozaiki anegdot przebija jednak bystre oko obserwatora, celnie podsumowujące otaczającą go rzeczywistość oraz wrażliwość, której warto dać szansę, nawet jeśli czasami trudno było się połapać, co autor miał na myśli lub chciał nam przekazać w takiej czy innej dykteryjce.
That awkward moment amikor kedveled EP személyét, de a könyveihez eddig nemigen tudtál kapcsolódni :') Sajnos a Fancsikó és Pinta sem lett a kedvencem, pedig voltak benne jó mondatok, valahogy mégsem tudtam élvezni, cseppet sem kötött le. Tudom, hogy EP bája az izgalmasan egymás mellé illesztett és egymásba csengő mondataiban rejlik, de az én ízlésemnek valahogy ez mégis száraz. Love you, EP, attól még elolvasom a Hasnyálmirigynaplót, ígérem!!