...czyli bezużyteczny podręcznik życia towarzyskiego i uczuciowego dla brzydkich, grubawych, łysiejących i nieszczególnie inteligentnych oraz ciekawy esej o życiu towarzyskim i uczuciowym dla wszystkich pozostałych. Może zawierać śladowe ilości kpin.
Jak być sobą, tylko trochę bardziej atrakcyjnym? Nawet jeśli lubisz sporty ekstremalne, szukanie własnego stylu nie musi być offroadem, pełnym katastrof i wpadek. Na tę samotną męską wyprawę warto zabrać fachowy przewodnik.
Szczepan Twardoch, ur. 1979, pisarz i publicysta. Z wykształcenia socjolog, studiował socjologię i filozofię na Międzywydziałowych Indywidualnych Studiach Humanistycznych na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Mieszka w Pilchowicach na Górnym Śląsku.
W listopadzie 2012 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazała się powieść p.t. Morfina, nominowana do Paszportu Polityki 2012.
Książka dobrze się zaczyna. Autorzy balansują na granicy wulgarności, niczym kozica w Tatrach na granicy polsko-słowackiej wielokrotnie ją przekraczając tam i spowrotem, jednocześnie będąc kompletnie nieświadomym, że jednak lepiej się czują po drugiej stronie. +1 gwiazdka za epilog który ładnie to wszystko spaja. Dobra rozrywka, ale jako poradnik nie brał bym tego zbyt do serca.
Przyjemna lektura, która stanowi kapsułę czasu z innej epoki. Gdyby autorzy napisali ją dziś czekałby ich srogi cancelling i łatki ultrakonserwatystów.
Książka miła, lekka i mocno (nie)przyjemna - ale tylko dla osób, które skażone są chorobą myślenia. Cała reszta będzie w niej widziała tylko i wyłącznie kolejny podręcznik życia. Pomimo tego, że autorzy wyśmiewają się ze wszelkiego rodzaju poradników pozwalających na osiągnięcie sukcesu w dowolnej dziedzinie w tydzień, to jednak sami wpadają pod koniec książki w pułapkę patosu i uderzają w zbyt poważne tony.
Książka bez wątpienia jest napisana dla pieniędzy, lecz rozrywka, której ona dostarcza, jak najbardziej usprawiedliwia tak materialistyczne podejście autorów do życia.
Na początku stwierdziłem, że ten humor do mnie nie przemawia. Potem przemówił, ale nie do końca zrozumiale ;) Szczerze mówiąc to nie wiem czy rady (przynajmniej niektóre) są poważne, czy wszystkie są niepoważne... książka jest zabawna, momentami nawet bardzo ( "Być może rzeczywiście kiedyś komuś zdarzy się w supermarkecie przyzwoity kawałek mięsa, lecz mnie się nie zdarzył, nigdy mi się nie zdarzył przyzwoity kawałek mięsa w supermarkecie i teraz też nie." :D ), ale czasami ten humor jest... cóż, po prostu prostacki jak dla mnie :P Więc 3,5/5