Warto przeczytać tę książkę chociażby dlatego, aby poznać fakty, o których nie mówiło się na lekcjach języka polskiego, fakty swego czasu cenzurowane w prasie. Wszystko to jest tutaj dokładnie przytoczone, nawet z zaznaczeniem cenzurowanych fragmentów. Autor opisuje detale z niezwykłą wnikliwością. Przytacza różne wersje dotyczące śmierci Baczyńskiego. Widać, jak trudno jednoznacznie ustalić prawdziwy przebieg zdarzeń. Poruszają fragmenty opisujące ekshumacje zwłok po powstaniu.
Chciano ocalić Baczyńskiego, utalentowanego poetę. On jednak wybrał walkę o wolną Polskę.
Dziwią mnie wobec tego pytania autora, czy gdyby przeżył, emigrowałby jak Miłosz z kraju, w którym nie mógłby pisać prawdy, czy dałby się zniewolić wracając do swoich lewicowych poglądów sprzed wojny. Uważam, że człowiek, który na szali postawił swoje życie, dał jednoznaczną odpowiedź.
Piszę to słysząc w tle wyjące syreny z okazji kolejnej rocznicy Powstania Warszawskiego. Niesłychane wrażenie... Czuję ciarki myśląc o młodych ludziach ruszających z wielką determinacją do walki, która zakończyła się tak tragicznie dla tego miasta. Ci ludzie, kwiat naszego narodu, nie mieli szansy kształtować dalszych losów ojczyzny, ale pokazali nam wszystkim, jak ją ukochać całym swym życiem. Oby ich ofiara nie pozostała bezowocna. Oby w istotny sposób determinowała kolejne pokolenia młodych ludzi w tym kraju, by nie zaprzepaścić Polski, o jaką walczyły pokolenia przodków. Oby ta ofiara była wielkim wołaniem... na przekór panoszącemu się materializmowi i innym prądom wlewającym się ogromną falą z zachodu.
Baczyński jest symbolem pokolenia, które dało wszystko za wolność. Pokolenia, które może być wyrzutem sumienia lub siłą podnoszącą naród.