Książka Polska w okowach `systemu północnego` 1763-1766 nie mogłaby powstać, gdyby nie stały się dla nas dostępne archiwa rosyjskie. Dzięki archiwaliom rosyjskim oraz wciąż mało znanym starym rosyjskim publikacjom źródłowym, a do pewnego stopnia także dzięki archiwaliom pruskim, udało się uzupełnić wiedzę o wpływie Petersburga i Berlina na klęskę prób modernizacji Rzeczypospolitej. Prace nad odrodzeniem państwa polskiego zostały podjęte z dużym impetem od pierwszych chwil panowania przez Stanisława Augusta i wspierających go `starych` książąt Czartoryskich. Niepowodzenie tych dążeń w znacznie większym stopniu, niż sądziliśmy wcześniej, wynikało z niesuwerenności Rzeczypospolitej, datującej się od czasów Piotra I. Rzeczywistym hegemonem polskiego państwa była bowiem Rosja, jednoznacznie wroga jego odrodzeniu. Jej sprzymierzeńcem w pilnowaniu, by młodemu królowi nie udało się zmodernizować kraju, były Prusy. Śledzenie podejmowanych przez króla i przywódców `Familii` wysiłków, które miały przywrócić Rzeczypospolitej dawny `lustr`, to także odkrywanie krok po kroku, jak Stanisław August, w 1763 r. uznawany przez Katarzynę II za `sujet convenable` (człowieka odpowiedniego, tj. takiego, na którego pełną uległość imperatorowa liczyła), stawał się w oczach Petersburga najniebezpieczniejszym jego wrogiem. Taką ocenę młodego polskiego władcy sformułowano nad Newą już w 1766 r.
To nie jest przyjemna lektura do poduszki. Wymaga skupienia i kubka kawy do pełnego zrozumienia widoku na Rzepkę w tych latach z lotu ptaka, aby następnie móc równie inteligentnie i wyczerpująco co prof. Zielińska komuś opowiedzieć tę historię. Long story short: ten okres wygląda zupełnie inaczej niż mają to w zwyczaju streszczać podręczniki do gimbazy na kilku stronach. Mnóstwo rzucających nowe światło szczegółów. Książkę warto połączyć z "Dziejami głupoty" Bocheńskiego oraz "Stanisławem Augustem" Mackiewicza.