Pełna humoru, na wpół parodystyczna, wersja "pamiętnika dorastającej panienki" Bohaterka to 16-letnia dziewczyna o rozwichrzonej wyobraźni, bujnej indywidualności, przekorna, nieznośna, ale myśląca i ciekawa świata. Karkołomne wątki fabularne, kpina z dorosłych i z siebie.
Po przeczytaniu kolejnych dwóch tomów z Judytą Jelonek w roli głównej, zdecydowanie stwierdzam, że mam dość. Nie oznacza to, że te książki są złe, ale zwyczajnie zaczęłam czuć przesyt konwencją tych powieści. Zasadzenie akcji na pomyłkach, nieporozumieniach i nieokiełznanej fantazji Judyty jest dowcipne, ale po pewnym czasie zaczyna nużyć. Szczególnie wyraźnie odczułam zniechęcenie tematem podczas lektury trzeciej części, wyraźniej najsłabszej. Tymczasem Rodzinka Szkaradków i ja jest chyba najbardziej udanym tomem.
Szkaradkowie to nazwisko pewnej rodziny, która nagle i niespodziewanie wkracza w spokojne życie Judyty, przygotowującej się do wyjazdu na wakacje. Pobyt nad jeziorem Rożnowskim oddala się jednak w siną dal, gdy samotnie rezydującą w mieszkaniu Judytę, odwiedza Daniela Szkaradek. Gość powołuje się na zażyłą znajomość z mamą Judyty oraz opowiada o nieszczęśliwym splocie wypadków, który doprowadził do utraty lokum. Tymczasem owa Daniela stoi tuż przed egzaminami i musi się gdzieś zatrzymać. Judycie dosłownie odbiera mowę i siłę działania, co w przypadku Judyty jest wydarzeniem niezwykle rzadkim. Daniela jednak pobija Judytę na wielu polach. Ta zdecydowana, zorganizowana i energiczna osoba zaprowadza w mieszkaniu nowe porządki. Judycie nie starcza ani siły, ani animuszu, by zaprotestować i stopniowo poddaje się działaniom Danieli, która nie jest tą osobą, za którą się podawała.