Niewierna – jakże to oskarżająco brzmi! Lecz co sprawiło, że Ewa, młoda żona, zdradziła męża? Czyż Maciek nie był pracowity i uczciwy, czyż nie poświęcał każdej wolnej chwili na budowę ich wspólnego domu? Czego brakowało Ewie, że zaczęła spotykać się z Pawłem, a potem z Michałem? Lekka w lekturze, a przecież ważka i pełna życiowej mądrości powieść o potrzebie miłości, zrozumienia i niezależności. Anatomia zdrady, przewrotna wiwisekcja związku małżeńskiego i barwny portret współczesnej polskiej kobiety, chcącej mieć dzieci i zwalnianej z pracy, bo może pójść na macierzyński i „zablokować etat”.
Magdalena Witkiewicz – a writer. Graduated from Gdańsk University, Gdansk Foundation for Management Development and Executive Master of Business Administration (MBA) in Gdańsk.. She has worked as a marketing analyst and marketing specialist. Until recently, she has owned a marketing company.
In 2013 she published four bestsellers: (Zamek z piasku, Szkoła żon, Ballada o ciotce Matyldzie, Lilka i spółka), three of which granice.pl vortal warded in a contest for the best books of spring and summer A Vietnamese publishing house has bought the rights to ”Szkoła Żon” book and this novel will be translated and published in Asia in 2014 Magdalena Witkiewicz has also represented Poland at the International Festival of Literature for Children in Lithuania. She conducts writing workshops for teenagers. In her novels she mentions the most important problems of nowadays women. Thanks to her books, women find the faith for dreams to come true. All you should do is to take your fate into your hands and help it a bit.
Ewa i Maciej są małżeństwem z rozsądku. Ewie zależy na poprawie relacji, ale czy da się zatańczyć tanio w pojedynkę?
Przesłuchałam tę powieść i gorąco polecam audiobooka. Książkę również. Podobała mi się. Temat ugryziony z drugiej strony. Główna bohaterka nie jest idealna, a cała historia brzmi jak historia z życia wzięta.
Opowieść jakich wiele, o małżeństwie, które z biegiem czasu zobojętniało na siebie, nie rozmawiało o swoich wzajemnych potrzebach, marzeniach, planach, popadło w rutynę, aż jedno z nich zaczęło szukać szczęścia gdzie indziej. O tyle odświeżające na polskim rynku księgarskim, że tu stroną niezadowoloną, niespełnioną i w efekcie zdradzającą jest kobieta. Historia w sumie banalna, myślę, że jest takich bardzo wiele w życiu. Mimo mojej sympatii i zrozumienia dla głównej bohaterki, książka nie wzbudzała we mnie większych emocji. Gdyby to było dobrze napisane... ale niestety jest tylko poprawne.
Zdrada to na tyle kontrowersyjny temat, że rzadko się o nim mówi. Nikt z nas nie chciałby być zdradzonym, a i zdradzenia swojego partnera większość z nas nawet sobie nie wyobraża. Jednak czy możemy zapewnić, że nigdy nie dopuścimy się takiego czynu? Czy mamy prawo oceniać tych, którzy zdecydowali się na takowy manewr? Może zdrada zdradzie nierówna?
Ewa kocha swojego męża i przez bardzo długi czas zdaje się nie zauważać, że ich związek zaczyna się sypać. Maciek od samego początku bardzo racjonalnie podchodzi do ich małżeństwa, decydując się na nie głównie ze względów ekonomicznych, bo przecież łatwiej jest z odprowadzaniem podatku, jeśli posiada się żonę. Dokładnie tak podchodzi do bycia z Ewą - uważa, że skoro już ją "posiadł", to ona ma chodzić jak w zegarku, ustępując na każdym kroku i wypełniając jego polecenia. Marzenia Macieja opierają się głównie na wybudowaniu dużego domu oraz pięcie się po szczeblach kariery zawodowej, co zupełnie nie ma związku z pragnieniami jego żony, która chciałaby zostać matką.
Ich związek błyskawicznie zostaje pozbawiony bliskości, miłych słów i przyjemnych gestów. Za to do małżeństwa Ewy i Macieja szybko wkrada się rutyna oraz obojętność, szczególnie ze strony męża, który nie widzi potrzeby randek czy jakichkolwiek starań, skoro są już małżeństwem. Samotność we dwoje jest zdecydowanie gorsza niż w pojedynkę, gdyż w takim przypadku nie ma żadnych szans na polepszenie owej sytuacji. O miłość trzeba dbać we dwoje, bo jedna osoba może nawet stać na głowie, ale na nic zdadzą się jej starania, kiedy druga połowa nie czuje potrzeby zmiany na lepsze.
"Wiecie... Bo siebie trzeba kochać. Bardzo. I lubić siebie trzeba. I szanować. I musicie się sobie podobać. (...) Bo jeżeli sami siebie nie lubicie, nie kochacie, to jak możecie wymagać, by inni was kochali? Jeżeli sami nie zasługujecie na swoją miłość, to jak możecie zasługiwać na miłość innych? Męża? Żony? Czasem przychodzi ktoś do mnie z płaczem. "On mnie nie kocha", mówi. A ja wtedy pytam: czy ty kochasz siebie?" *
Historia Ewy utwierdza mnie w przekonaniu, że nie tylko w moich okolicach istnieje przekonanie, że jeśli mąż nie pije, nie bije, nie podrywa innych kobiet i nie wychodzi z kumplami na piwo, to jest ideałem. Owszem, są to bardzo pożądane zachowania, ale gdzie jest mowa o staraniu się, pomaganiu, wsparciu, bliskości, miłości, chemii, dążeniu do realizacji wspólnych marzeń? Czy wystarczy, aby mąż nie używał przemocy wobec nas i nie upijał się codziennie, abyśmy wręcz musiały całować go po stopach i wysławiać pod niebiosa? Przy jednoczesnym usługiwaniu mu poprzez codzienny trzydaniowy obiad, podsuwanie kapci, wręczanie gazety i podawanie zimnego piwka, żeby chociaż nie przyszło mu do głowy, aby wypić je z kumplami?
Przez cały czas kibicowałam głównej bohaterce, mocno zaciskając kciuki w celu życzenia jej wszystkiego najpiękniejszego. Do każdego w końcu powinno uśmiechnąć się szczęście, wszak lepiej późno niż wcale. Przerażający jest fakt istnienia takich ludzi jak Michał, którzy potrafią okręcić innych wokół palca w tak idealny sposób - nawet rodzice Ewy stoją po jego stronie, gdyż ów mężczyzna posiada dar przekonywania do siebie przez przeinaczanie faktów, oczywiście na swoją korzyść. Z miejsca polubiłam Michała, przyjaciela głównej bohaterki, który jawi się niemal jako ideał. Mało jest takich mężczyzn gotowych do odnalezienia gwiazdki z nieba, aby uszczęśliwić ukochaną. Co prawda, pod koniec niezdecydowanie Ewy zaczęło mnie irytować - zanim postawić wszystko na jedną kartę, kobieta błądziła i sama już nie wiedziała, czego chce. Na szczęście w końcu ogarnęła się, rozumiejąc, co jest w życiu najważniejsze.
"Jakie to dziwne, że gdy człowiek jest szczęśliwy, często nawet o tym nie wie. Nie zdaje sobie z tego sprawy. Dopiero później, żyjąc wspomnieniami, zauważa, że to, co go wtedy spotkało, to było właśnie szczęście." **
Miałam już przyjemność poznać styl pisania Magdaleny Witkiewicz dzięki "Awarii małżeńskiej", "Pierwszej na liście" oraz "Szkole żon". Jednak nie spodziewałam się, że "Opowieść niewiernej" skradnie moje serce i sprawi, że ów tytuł znajdzie się na liście moich ukochanych książek. Poznając historię głównej bohaterki, miałam nieodparte wrażenie, że Ewa siedzi obok mnie i opowiada mi o swoim życiu, popijając ciepłą kawę z kubka, wygodnie rozsiadając się na mojej kanapie... Narracja dosłownie płynie, a książki nie sposób odłożyć. Tak mnie wciągnęła, że dosłownie musiałam zmuszać się do pójścia spać - jestem przekonana, że gdyby nie nieustanne pobudki mojego syna, to zarwałabym noc dla tej wspaniałej powieści.
"Opowieść niewiernej" porusza masę bardzo ważnych tematów - całkowite uzależnienie od partnera, rozkład pożycia małżeńskiego, pracoholizm, marzenia o dziecku, poronienie oraz utratę pracę z powodu blokowania etatu, kiedy zajdzie się w ciążę (o tak, kobiety w naszym kraju nie mają lekko, jeśli marzą o posiadaniu malucha). Losy Ewy pokazują, że zdrada uzależnia, ale w zasadzie potrafi doprowadzić również do czegoś konstruktywnego - umożliwia podjęcie trudnej decyzji o wprowadzeniu zmian do swojego życia. Mówi się, że czasu nie można cofnąć. Niby nie mamy takiej możliwości, ale jeśli istnieje okazja powrotu do momentu, w którym byliśmy szczęśliwi, nawet gdy wymaga to dokonania innego wyboru, to nie wahajmy się. Nigdy nie jest za późno na zmiany w życiu, które mogą doprowadzić do bycia szczęśliwym.
Jak tylko książka do mnie dotarła, zaczęłam czytać i ....przepadłam. Przeczytałam "na raz". To zupełnie inna proza, niż ta, do której nas autorka przyzwyczaiła. Temat trudny, ale opisany prostym, czytelnym językiem. Narracja pierwszoosobowa pozwoliła uniknąć moralizatorsko-oskarżycielskiego tonu, skupiając się na emocjach i uczuciach.Mimo dwuznacznego postępowania żaden z bohaterów nie powoduje u mnie złości, bądź niechęci. Motywy ich zachowania są tak przedstawione, że zaczynam je rozumieć, a bohaterów na swój sposób polubiłam. Nawet Maćka, do czasu...Jedyną osobą niewzbudzającą mojego zaufania jest Paweł. Ale nie za to co zrobił, tylko w jakich okolicznościach. Natomiast Michał to ideał mężczyzny. Wspierający i pomocny, zawsze gotowy wysłuchać, pocieszyć kiedy trzeba i powstrzymać własne emocje gdy należy. Czasami miałam wrażenie, że Ewa nie potrafi tego docenić i zachowuje się dość samolubnie.... To jedna z lepszych powieści, jakie do tej pory czytałam, a na pewno najlepsza Magdaleny Witkiewicz. Książkę polecam szczególnie kobietom, ale i facetom, żeby wiedzieli co kobiety pcha do zdrady. Polecam ją zarówno młodym dziewczętom myślącym o zalegalizowaniu związku z partnerem. jak również dojrzałym mężatkom. Tym pierwszym po to, żeby przed podjęciem tak ważnej decyzji, sprawdziły czy priorytety i spojrzenie na życie jakie mają w swoich wyobrażeniach, zgadza się z tym, co myśli przyszły mąż. Tym drugim, aby odpowiedziały sobie na pytanie czy są szczęśliwe? i czy czas spędzony w związku, jest ich sprzymierzeńcem czy wrogiem. Ulubione cytaty: „Nie wiedziałam wtedy, ze z małżeństwem jest jak z nową posadą: ile na początku wynegocjujesz, tyle masz. Potem bardzo trudno zmienić warunki – zarówno pracy, jak i życia. Mechanizm działania jest dokładnie taki sam”
„wiecie… Bo siebie trzeba kochać. Bardzo. I lubić siebie trzeba. I szanować. I musicie się sobie podobać – mówił dominikanin. – Bo jeżeli sami siebie nie lubicie, nie kochacie, to jak możecie wymagać, by inni was kochali?”
„Zazdrość to cień miłości. Im większa miłość, tym większy ma cień”, przeczytałam gdzieś kiedyś. Miłość mojego męża do mnie nie miała cienia. Wtedy nie chciałam myśleć, ze skoro nie ma cienia, miłości najprawdopodobniej również brakuje…”
"Kiedyś myślałam, że miłość polega na tym, że nie dostrzegamy wad drugiej osoby. Teraz jestem przekonana, że byłam w błędzie. Miłość to przede wszystkim akceptowanie wszystkich niedoskonałości partnera. Bo kocha się nie za coś, ale mimo wszystko."
"Mówi się, że póki w małżeństwie masz siłę się kłócić, to jest duża szansa, że ten związek naprawisz".
Hej kochani. Czy macie czasami odczucie, że książka którą właśnie czytacie jest o was? Dla mnie taką książką jest „Opowieść niewiernej”. Co prawda w moim małżeństwie nigdy nie doszło do zdrady i nam nadzieję, że tak zostanie, ale opisywana przez autorkę rutyna to już co innego. Znaleźliśmy na szczęście sposób by z nią walczyć 😉
Bohaterką powieści jest Ewa, która opowiada nam o swoim małżeństwie. O jego ekscytującym początku, monotonnym przebiegu i smutnym zakończeniu. Ewa nie była wymagającą partnerką. Chciała tylko czuć się kochana. Wystarczyła by jej odrobina uwagi, miły gest, trochę czułości. To tak niewiele a jednak nawet tego nie był w stanie dać jej Maciek. Pochłonięty pracą przestał dostrzegać i tym samym dbać o Ewę. Wracał do ciepłego, wysprzątanego domu gdzie na stole zawsze czekał na niego ciepły obiad i to mu wystarczyło. Do zbliżeń intymnych nie dochodziło bo zmęczony zasypiał na sofie przed telewizorem nie mając siły by dojść do sypialni. Następny dzień wyglądał tak samo i kolejny też... W końcu, w życiu Ewy pojawił się Paweł, znajomy, z którym nie miała kontaktu od wielu lat. Mężczyzna ofiarował jej to czego nie dawał mąż. Bardzo szybko z tej znajomości wywiązał się romans. Czy Ewa żałuje swoich czynów? Czy ma wyrzuty sumienia? Nie. Ewa chciała być szczęśliwa i te szczęście znalazła w ramionach Pawła.
Zanim zaczniecie obrzucać Ewę kamieniami poznajcie jej historię. Spójrzcie na całą sytuację jej oczami. To nie jest tak, że Ewa zrezygnowała z małżeństwa bo taki miała kaprys. Nie jest też tak, że przestała kochać Maćka. Ona starała się na różne sposoby ratować ich związek. Jednak aby miało się to udać potrzebne są chęci obu stron. Zdrada Ewy była wołaniem o uczucia. Był to punkt zwrotny w życiu kobiety i ostatnia chwila by coś w nim zmienić.
Autorka ma lekkie pióro co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. „Opowieść niewiernej” jest to powieść prosta. Nie znajdziecie tu zagmatwanej fabuły czy pędzącej na złamanie karku akcji. Jest to książka o prawdziwym życiu i realnych problemach.
Powieść Magdaleny Witkiewicz skłania do refleksji. Uświadamia, że nie wszystkie związki da się uratować. Nie warto na upartego tkwić w toksycznej relacji tylko dlatego, że tego oczekuje od nas rodzina. Czasem lepiej odpuścić. Spróbować ułożyć sobie życie na nowo i być szczęśliwym. I nie powinniśmy oceniać ludzi nie znając ich historii. Polecam.
Książka, którą prawdopodobnie w pełni zrozumie tylko osoba, która przeżyła to samo co główna bohaterka lub osoba, która ma koło siebie taką bliską osobę. Dla mniej empatycznych osób Ewa może być postacią, którą szybko zmieszają z błotem, zbyt łatwo oceniając, dlaczego postępowała tak, a nie inaczej. Moim zdaniem autorka z lekkością podsuwa małe rzeczy, które kumulowały się i powodowały, że Ewa była nieszczęśliwa w małżeństwie. Główna myśl tej książki jest na tyle uniwersalna, że powinna ją zrozumieć zarówno osoba niedoświadczona, jak i będąca już w stałym związku. A mianowicie — o relacje trzeba dbać. Myślę, że jest to zasada, która tyczy się nie tylko par, ale też przyjaźni czy relacji w rodzinie. Kiedy ludzie nie spędzają ze sobą czasu, nie rozmawiają, nie przeżywają razem ze sobą nowych doświadczeń — dobre relacje zanikają, a ludzie się od siebie oddalają. Książka pokazuje także, jak ważny jest wzajemny szacunek, pokazuje też, że niestety, nie każda osoba będzie w stanie spełnić czyjeś oczekiwania. I to nie dlatego, że ta druga osoba jest zła i beznadziejna, ale dlatego, że zupełnie inne rzeczy mają dla tej osoby wartość.
Jednak bardzo brakowało mi pokazania, jak tę całą sytuację widzi mąż Ewy, Maciek. W książce jest on przedstawiony przez większość czasu jako palant, a uważam, że w tego typu historiach nie chodzi o to, by demonizować którąkolwiek ze stron. Cała opowieść nabrałaby głębi, gdyby zostało wytłumaczone, dlaczego Maciek zachowywał się tak, jak się zachowywał. Zniknąłby motyw „tej złej kobiety” i „tego beznadziejnego faceta”, a pojawiłoby się zrozumienie. Najwyższy czas, żebyśmy nauczyli się, że nic, ale to NIC, nie jest czarnobiałe.
Jest to opowieść o związku dwóch kochających się osób. Ewa i Maciek poznają się na kameralnej imprezie. Od razu przypadają sobie do gustu i stają się nierozłączni. Najpierw randki, motylki w brzuchu, miłosne listy, potem tak naturalnie wspólne zamieszkanie i ślub. Po ślubie plany na dziecko i na dom. Ale czy są to plany obojga? Po roku małżeństwa Ewa zaczyna zauważać, że to tylko ona się stara. Czy to wystaczy za nich obojga? Dotyka ich zwykła proza życia. Po kilku latach Ewa zauważa, że czegoś w nim brak.
Historię poznajemy z punktu widzenia Ewy. To ona opowiada nam ją z perspektywy czasu. Nie wiem czy ją polubiłam. Na pewno wzbudzała sobą wiele emocji. Krzyczałam na nią w myślach, tak jak Gośka i łapałam się za głowę z powodu jej zachowania.
Ewa w czasie swoich rozterek życiowych mogła liczyć nie na męża, a na przyjaciółkę i chłopaka sprzed lat, Michała, który był przy niej i ją wspierał, gdy ona tego potrzebowała. Pojawia jest także kochanek, który otwiera oczy Ewie na różne sprawy.
Ewa żyje nadzieją. Jednocześnie chce zmian i się ich boi. Czy mimo swoich zachowań uda się odbudować szczęście w małżeństwie? Czy to ona, jako ta niewierna jest winna niepowodzeniom w swoim związku?
"Opowieść niewiernej" jest książką trudną. Skłania do przemyśleń. Jej temat może wzbudzić wiele emocji. Za to czyta się ją błyskawicznie. Mam tak, ze wszystkimi książkami pani Witkiewicz. Bardzo lubię jej pióro i lekki styl. Zdecydowanie ta książka nie należy do moich ulubionych autorki. Moje serce skradły inne. Dlatego też, jeśli macie ją akurat pod ręką to serdecznie polecam.
Niemalże wszystkie bajki i komedie romantyczne kończą się wspaniałym ślubem. Czasem scenarzysta dorzuca jeszcze znany tekst, że zakochani żyli długo i szczęśliwie. A my, wierni widzowie, wierzymy im na słowo. Jednakże, zamiast przekonania się o tym jak życie nowożeńców się dalej potoczyło, widzimy tylko końcowe napisy...Historia kończy się cukierkowo, pompatycznie, a nam poprawia się nastrój. W bajkowych małżeństwach nie ma miejsca na zdradę, brak zrozumienia, minimum komunikacji i nieumiejętności przedstawiania swoich potrzeb. Może dlatego opisywany przez Magdę Witkiewicz związek Maćka i Ewy wzbudza w nas taką trwogę. Choć z drugiej strony, autorka każe nam wierzyć w prawdziwą i romantyczną miłość, która może nie zdarza się zbyt często, ale i tak warto jej szukać. Choćby droga prowadząca do niej była wyboista i nawet gdy pomylimy kierunek, i skręcimy w niewłaściwą stronę, ostatecznie i tak znajdziemy to, czego szukalismy.
Opowieść o dwojgu nieszczęśliwych ludzi, żonie i mężu. Ona - z odrzucenia i rozpaczy, nie potrafiąc inaczej sobie poradzić - decyduje się na romans; on - nie wiadomo z czego, ale na pewno też z jakiegoś braku - rzuca się w wir pracy. Żal tych dwojga. Ani jedno, ani drugie nie zdaje sobie sprawy, że romans czy praca od rana do nocy, niczego nie naprawią. Co mnie zadziwia w komentarzach, to łatwość, z jaką niektórzy komentujący wyrażają negatywną opinię o niewiernej żonie. Moralizowanie typu „powinna odejść, a nie okłamywać” świadczy wg mnie o braku pojęcia na temat, czym jest zdrada w małżeństwie. No cóż, Polak, jak to Polak, zna się na wszystkim, widocznie na zdradzie też. Jest takie powiedzenie, żeby nie oceniać kogoś, zanim nie pochodzi się parę tygodni w jego butach… W książce fascynuje mnie trafność szczegółów. Brawa dla autorki. Bardzo, bardzo, bardzo chciałabym przeczytać drugą część tej opowieści, w której opisana byłaby ta historia, widziana oczami męża.
1,5/5 No cóż.. Mam wrażenie, że ta książka to próba usprawiedliwienia się, napisana po to, żeby wyrzucić coś z siebie i pomarudzić sobie jacy to mężowie mogą być fe. Jeśli nie jest "oparta na faktach"(co nigdzie nie zostało chyba? napisane) to ja nie widzę powodu tworzenia takiej powieści. Nie było w niej nic wyjątkowego, ale może o to chodziło. O "wsparcie" dla kobiet w podobnej sytuacji. Ja jestem na nie.
Nie wiem jak Magdalena Witkiewicz to robi, że nawet jak opowiada nam banalną historię jakiegoś romansu, robi to w taki sposób, że wprost nie idzie się oderwać.
W "Opowieści niewiernej" mamy na podobną historię, co w "Cześć, co słychać?", jednak z trochę innym zakończeniem. Również jest widoczna różnica między mężami obu bohaterek. Tu kobieta jest ewidentnie zaniedbywana przez męża. Jednak jest też sporo podobieństw, czasem miałam wrażenie, jakbym czytała po raz kolejny tę samą książkę.
Mimo tego, polecam tę lekturę. Pierwszy raz bowiem spotkałam się w powieści ze zdradą dokonana przez kobietę, która wcale tego nie żałuje.
Smutna, ale życiowa historia. O tym, że o szczęście trzeba dbać, ale też wiedzieć co się chce od życia i do tego dożyć. Nie godzić się na bylejakość i tracić czasu na związki, które się nie udają. Bo później popełnianie błędów jest nieuniknione, czym krzywdzi się przede wszystkim siebie, ale i ludzi w okół. I traci się czas mogąc spędzić go z kimś kto naprawdę kocha, a nie tylko udaje/przyzwyczaił się. Jak wynika z posłowia - jest to pierwsza "poważna" (po komediach) książka Magdaleny Witkiewicz. I to trochę widać w treści, bo np. czytelnik już doskonale wie, że mąż głównej bohaterki jest niedobry, a ona sama nieszczęśliwa, ale autorka i tak przypomina nam to, co kilkanaście stron. Przez to jest kilka sytuacji, w których czytając myśli się: "ja już to czytałem prędzej", ale ta książka przetarła szlaki takim powieścią Magdaleny Witkiewicz, jak "Ósmy cud świata" czy "Czereśnie zawsze muszą być dwie".
About what this book is: For sure it's about love. Real love, not only just a feeling to the other person but about living in love, is favouring, plans for the future and dreams. This is the story of Eve, about her life, love, marriage, feelings, plans about having kids, memories and question: "what would be if...?". From the one side, the story is easy, too easy - a young girl who loves a perfect guy, Maciek, a girl who is getting married, who has almost an ideal life. Yes, almost ideal, because here is the second, more worse side - we see her as a girl who is lonely and lost, because of lost child, a girl who is losing hopes for something else, something new in her marriage and finally because her husband doesn't want have any kids because he likes the life he has. And that's why she is losing herself for the other guy, Paweł, her friend from youthful years. But is her unfaithfulness give something more than only a short moment of being happy and loved, fear before unraveling the secret by her family and of course her husband, more than a feeling of loneliness in the marriage and in her flat? Will her husband's returns and apology give something more than only a few good days without rows and fights? Will he, Paweł, be so good and what the secret he hides before Eva? And finally what will be with her marriage? I won't tell you it, because it's always better to read it than hear from the other person. But I can tell you that in the end she will find her happiness but not with her husband [or better ex-husband] Maciek, and also not with her lover Paweł but with... Michał, her best friend, and with who she will have two cute kids.
Why you should read it: Good question. Because this story is about life, real life, about looking for happiness and love, about mistakes, sins, forgiving and finally about true love. Because this book is about the fact that we don't have to be perfect in everything but we should follow our dreams. And that we don't have to change for anybody even if we love this person. And finally this book shows that life isn't always so great as everyone think and that even after hard and bad times, happiness and good moments always come to us. And that we always have to believe in ourself, no matter what. The best is that this book is also for women and for...men. And no matter what age you have - you can read it because the story in this book is without any borders.
Things to look out for: Emotions, emotions and one more time emotions. But also relations between people, their problems and... that true friendship is possible.
Where / when you should read this: This is not a long book, it has 224 pages, so I'm sure that you are able to read it in one evening or if you reading a bit more slowly, during the weekend. Where? Yes, this is a good question. I think that it would be really good if you had a little peace around yourselves to think about the story, about words inside the book.but you can read it everywhere and anytime, trust me.
Quote from the book: "With marriage it's like with the new job: how many you will negotiate at the beginning, so much you have. Then it's very hard to change conditions - both, the work and the life."
This is not only a quote, but I think this is the best thing to describe the whole book and abour all problems inside.
Jau nebeprisimenu tokios dienos, kad knygą perskaityčiau vienu prisėdimu. Su šia kaip tik taip ir nutiko. Rašymo stilius lengvutis it pūkelis, skaitėsi lyg sviestu patepta. Knyga kažkokio didelio įspūdžio nepaliko, bet ir nenuvylė. Galiu pasakyti, kad beskaitydama tikrai mėgavausi. Šiuo metu kaip tik to ir reikėjo - lengvos, neįpareigojančios knygos. Žinoma, knyga suaugusiems. Jaunimui nerekomenduočiau, mėgaukitės švelnesnio turinio knygomis. O šioje rasite nelaimingą santuoką, išdavystę ir dar daugiau. Išsirinkau keletą labai patinkančių citatų!