Libera i Foks nie są historykami i nie przejawiają ambicji dokonywania kolejnych przewartościowań historii. Jeśli połączyli siły w utworze, który przywołuje dzieje powstania warszawskiego, to nie dlatego, jak sądzę, że mają coś nowego do powiedzenia na temat wydarzeń sprzed 60 lat. Interesuje ich co innego: sposób istnienia wtórnej pamięci o tamtych wydarzeniach, a przede wszystkim proces szczególnego rodzaju fabularyzacji, przemiany minionego świata w powielane obrazy, skonwencjonalizowane wizerunki i przyjmowane mimowolnie stereotypy.
Polski poeta i prozaik, laureat m.in. głównej nagrody Konkursu na Brulion Poetycki (1993) i Nagrody im. Natalii Gall (1999) oraz Nagrody TVP Kultura (2006) za książkę Co robi łączniczka (przygotowaną wraz ze Zbigniewem Liberą), nominowaną również do Nagrody Literackiej Gdynia (2006). Stypendysta "Nowego Nurtu" (1994) i dwukrotny stypendysta ministra kultury (1999-2000, 2001), nominowany do Paszportu Polityki (2000, 2004). Redaktor działu prozy w "Twórczości".
Totalnie warta przeczytania. Literatura najwyższej próby, opowiadająca o doświadczeniu wojny w miłości/miłości w wojnie. Mylne jest przekonanie,że o IIWŚ powiedziano już wszystko. Łączniczka reprezentuje wszystkich, krzyczy i milczy, gdy inni już nie mogą.
Kiedy chłopcy (Foks i Libera) pisali książkę, łączniczka działała. Przypomniała sobie, że potrafi łączyć: literaturę z fotokolażami, historię z Hollywood, niemieckie gazetki z powstańcami oraz czytelników z ludźmi. Tak, łączyła wszystko doskonale. I łączy.