Z bolesnym osłupieniem spoglądamy na zwłoki drogich osób — trwogę zaś budzi w sercu pewność, że i nam naznaczony kres wędrówki ziemskiej. Wzdraga się bowiem na myśl tę najpotężniejszy z instynktów — żądza życia.
Henryk Biegeleisen, ceniony polski etnograf i historyk literatury polskiej, opisuje rodzime obrzędy dotyczące śmierci i pogrzebu, których korzenie niejednokrotnie sięgają czasów przedchrześcijańskich. Uwagę poświęca również duszy, która po opuszczeniu ciała trafia w zaświaty. Przybliża także sposób, w jaki zajmowano się zwłokami przed pochówkiem oraz opisuje rytuały grzebania zmarłych.
Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego to fascynująca książka o tym, jak niegdyś postrzegano umieranie, jak wyglądał kult zmarłych, wreszcie jak wyobrażano sobie życie pozagrobowe i relacje zaświatów ze światem żywych. Wiara w umrzyki, groźne duchy i upiory towarzyszyła ludziom od zawsze, a w niektórych miejscach przetrwała do dziś.
Dzieło Biegeleisena nie tylko przybliży czytelnikowi znaczenie niektórych obrzędów, ale także ukaże ich sens, częstokroć dziś już niezrozumiały albo wręcz nieznany, i uświadomi, że jakkolwiek nie zmieniałaby się mentalność ludzi i postrzeganie różnych spraw – nawet „wysoki stopień kultury nie jest zdolny odjąć grozy tajemniczemu misterium śmierci”.
Czytałam starą wersję tej książki, a jako że nie ma jej na Goodreads to musiałam oznaczyć tą najnowszą. Wielkim plusem jest to, że Biegeleisen nie tylko omawia stosunek ludu polskiego do śmierci, ale też dodaje do tego informacje o innych ludach słowiańskich, co daje czytelnikowi większy obraz i możliwość porównania sobie zwyczajów, przekonań etc. Momentami trudno czytało mi się tą książkę. Autor płynnie przechodzi z jednej kwestii do drugiej i uważne trzeba czytać by nie przegapić momentu, kiedy autor zmienia temat.
Ciekawa książka, z uwagi na fakt powstania jej w XIX wieku, część słów obecnie piszemy inaczej co utrudnia czytanie - niektóre zapisy można traktować jak literówki - ale poza tym sporo się można dowiedzieć o "dziadach" w kulturze środkowej i wschodniej Europy.
Lisioł w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego . Lisioł odnotował w piwniczce zjawisko tyleż podejrzane, co tragiczne – ktoś podkrada butelki sake! Wniosek może być tylko jeden, to jakiś umarlak został niewystarczająco głęboko zakopany i teraz pobiera od futrzaka prowizję na rzecz życia po życiu. Tak być nie może – pisnął Lisioł. – Nikt nie będzie zabierać tego, co uczciwie ukradłem. Aby dowiedzieć się więcej na temat śmierci, życia pozagrobowego oraz zwyczajów otaczających zgon, futrzak sięgnął po książkę „Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego”. . Pozycja ta to dzieło urodzonego w połowie XIX wieku profesora Henryka Biegeleisena, który przez lata zbierał podania, opowieści oraz fragmenty wierzeń jak Polska długa i szeroka. Tym sposobem powstała bardzo interesująca książka, opowiadająca dziś już o zapomnianym świecie czuwań, pogrzebów oraz styp na grobach – Lisioł musi przy tym pisnąć, że autor, będący człowiekiem wszechstronnie oczytanym, dorzuca również garść ciekawostek o zwyczajach spoza granic Polski. Oczywiście trzeba wziąć poprawkę, że pozycja opublikowana w roku 1930 będzie dziś nieco zdezaktualizowana, ale obfita bibliografia sprawia, że nawet wybredny Lisioł nie ma tutaj na co narzekać. Tekst aż roi się od ciekawostek! Jakich? . Lisioł dowiedział się, że w Małopolsce umarły wrócił do żywych, aby odzyskać swoją czapkę, której nie włożono mu do trumny. Ożywieniec upomina się o swoje czasami dosyć natarczywie, prowadząc do śmierci drobiu lub powodując różnorakie nieszczęścia. Umrzyk nie tylko potrafił egzekwować swoje prawa, ale również bronił swojej własności niczym Lisioł! Jak umarły chwyci za rękę żywego, to kończynę trzeba odciąć albo przymusowo dołączyć do zmarłych. . Lisiol dowiedział się też, jak poznać strzygonia (ma dwa serca),dlaczego należy wywrócić wóz po śmierci człowieka, a także przysłuchiwał się modlitwom oraz pieśniom, które zostały zgromadzone w książce. Futrzak może z czystym sercem (tym drugim) polecić lekturę osobom zainteresowanym folklorem oraz tą nie-do-końca-żywą częścią obrzędów.