Kiedy jest ten moment, w którym tracisz kontrolę nad swoim życiem i ziszcza się najczarniejszy scenariusz?
Komisarz Iwona Banach jest szefem zespołu realizującego zatrzymania osób. Podczas jednej z takich realizacji ginie jej kolega z zespołu, a ona sama zabija napastnika. Obarczona odpowiedzialnością za nieudaną akcję zostaje dyscyplinarnie zwolniona z policji, w tym samym czasie opuszcza ją wieloletni partner.
Była policjantka z wilczym biletem jest łakomym kąskiem dla ludzi z półświatka i kiedyś musi nastąpić ten moment, gdy zostawiona sama sobie, zmieniając prace na coraz gorsze stoczy się na samo dno i nie będzie miała wyjścia.
Jak nisko trzeba upaść, żeby móc się odrodzić jako człowiek? Ile można dać siebie, kiedy nie ma się już niczego?
Iwona Banach to komisarz kierująca zespołem zatrzymania osób. Niestety podczas akcji traci jednego ze swoich ludzi. Zaczyna się toczyć postępowanie i kobieta wypada z „Fabryki” dyscyplinarnie. Jest o niej głośno w półświatku i Iwona dostaje pewną propozycję. Po wielu porażkach w poszukiwaniu i zmienianiu prac czuje że nie ma innego wyjścia i przyjmuje propozycję. Iwona upada nisko, ale czy będzie umieć odbić się od dna?
Brawo Panie Marku już dawno tak się nie czułam, czytając książkę wydawało mi się że to film, a ja siedzę sobie na kanapie i wcinam popcorn popijając colą. Tu mamy wszystko to co w dobrym filmie sensacyjnym, wypasione fury, szemrane interesy, strzelaninę, trupy, konflikt z prawem, kupę szybkiej kasy do zdobycia i w samym środku kobietę niby szarą myszkę, ale jak nadepniesz jej na ogon to pokarze co potrafi. Jak dla mnie książka bez wad, zaczęłam czytać i przepadłam, nikt i nic nie mogło mnie od niej odciągnąć. Po połowie wielkie Wow, bo przecież nic nie wskazywało na to, że to tak będzie wyglądało. Postać Kury i Iwony zyskały moją sympatię, ta dwójka idealnie do siebie pasuje. Ratowanie dupska chłopaka przez Iwonę było momentami śmieszne. Jestem pod wrażeniem i czekam na kolejne części.
"Wybrana" Marka Stelara to bardzo obrazowa, wręcz filmowa historia. Bardzo dobra historia👍, układająca się w wyraźne obrazy z dynamiczną akcją i dwójką intrygujących, ciekawych indywiduów. Nowa seria, nowa bohaterka, którą kupiłam właściwie od początku. Komisarz Iwona Banach to silna osobowość, ale żeby nie było tak dobrze to autor mocno ją doświadcza, kopie po tym twardym tyłku i czytelnik zastanawia się, gdzie kończą się tego granice, bo Iwona wciąż unosi się na powierzchni. Życie osobiste i zawodowe Iwony to pasmo niekończących się nieszczęść. Pani policjant traci małego synka, a niedługo później znika jej wieloletni partner. W wyniku policyjnej akcji zatrzymania ginie jej partner, a ona sama zabija napastnika. Szokiem jest to, że po wielu latach sumiennie wykonywanej pracy Iwona zostaje dyscyplinarnie zwolniona i nikt się za nią nie ogląda. Wydaje się, że sięgnęła dna, kiedy zostaje zwerbowana przez headhuntera. Jej predyspozycje i wysoki poziom wkurzenia na policję, czyni ją doskonałą kandydatką dla grup przestępczych i mafijnych organizacji. Czy Iwona podejmie to ryzyko, czy sumienie dobrego gliniarza pozwoli jej na to, by wkręcić się w tę niebezpieczną grę, a może kryje się za tym coś jeszcze? Autor sprytnie to rozegrał i przez chwilę miałam wątpliwości, czy Iwonie całkowicie nie odbiło? Z rozdziału na rozdział robi się coraz ciekawiej. Nie przewidziałam jednak, że autor wciągnie mnie w tak brudny świat, który przeraża bezwzględnością i wyrafinowanym okrucieństwem. A nie trzeba brutalnych opisów, bo wyobraźnia sama maluje koszmarne obrazy. W świecie grubego hajsu i pokręconych umysłów najkoszmarniejszy koszmar może stać się rzeczywistością. Chęć łatwego zarobku może popchnąć na drogę bez powrotu. Kolejną ciekawą postacią jest "Kura", partner Iwony w "nowym" biznesie. Postać niejednoznaczna, potrafi wzbudzić w czytelniku jakąś sympatię, przynajmniej w niektórych momentach. Nie wiesz, czy go lubić, czy mu współczuć, czy nienawidzieć. Relacja pomiędzy Iwoną i "Kurą" jest specyficzna, a cierpki humor rozluźnia nieco atmosferę napięcia, grozy i niewiadomej. To historia nie o zbrodni, nie o świecie przestępczym, jego brudach i niewyobrażalnym źle, ale o ludziach, którzy bywają nieprzewidywalni, niejednoznaczni i wielowymiarowi. Nie przewidzisz, jakie w danym momencie podejmą decyzję, niektóre mogą mocno zaskoczyć. Historia jest angażująca, wywołuje bezdechy i chęć obgryzania paznokci oraz wzmożoną ciekawość, co dalej? Jestem ciekawa, jaki pomysł na Iwonę ma autor w kontynuacji serii. Dobra! Polecam!
Czy twórczość Marka Stelara jest Wam znana? Czy wśród jego książek znajdzie się tytuł, który jest Waszym ulubionym? Bardzo lubię pióro autora, sięgając po jego książki, wiem, że się nie zawiodę, a tym samym czas, jaki spędzę na lekturze, nie będzie stracony. Najnowsza powieść „Wybrana” również mnie nie zawiodła i myślę, że będzie to jedna z najlepszych książek autora.
Kiedy jest ten moment, w którym tracisz kontrolę nad swoim życiem i ziszcza się najczarniejszy scenariusz?
Iwona Banach jest szefem zespołu realizującego zatrzymania osób. Podczas jednej z takich akcji ginie jej kolega, a ona sama zabija napastnika. Iwona zostaje obarczona odpowiedzialnością za nieudaną akcji i dyscyplinarnie zwolniona ze służby. Na domiar złego w jej życiu prywatnym również nie dzieje się dobrze. Jej wieloletni partner niespodziewanie wyjeżdża, pozostawiając Iwonę bez żadnych wyjaśnień. Wszystkie te wydarzenia sprawiły, że Iwona straciła panowanie nad własnym życiem. Pozostawiona sama sobie, bez pracy i perspektyw na życie była policjantka, staje się łakomym kąskiem dla ludzi z półświatka. Kiedy dostaje nietypową propozycję od tajemniczego mężczyzny, skuszona dużym wynagrodzeniem nie zastanawia się nawet przez chwilę. Jak nisko trzeba upaść, żeby móc się odrodzić jako człowiek? Ile można dać siebie, kiedy nie ma się już niczego?
„Wybrana” to pierwszy tom świetnie zapowiadającej się serii o komisarz Iwonie Banach. Jak to bywa w przypadku książek autora, tak i tym razem dałam się wciągnąć w intrygującą historię, która od pierwszych stron trzymała mnie w niesamowitym napięciu. Tym razem autor postawił na mocną i bardzo charyzmatyczną bohaterkę, która swoją postawą i podejściem do wykonywanych zadań, zrobiła na mnie ogromne wrażenie. „Wybrana” to mroczny kryminał o nieszablonowej fabule, w którym akcja niemal od początku trzyma czytelnika w napięciu, a każdy kolejny rozdział tylko potęguje nasze emocje. To naprawdę świetna powieść z domieszką sensacji, którą czyta się błyskawicznie. Ci z Was, którzy znają twórczość autora, wiedzą, że jego książki czyta się niemal jednym tchem i tak było również tym razem. Książkę czytało mi się wyśmienicie, a im bliżej byłam końca, tym trudniej było mi oderwać się od lektury. Zakończenie zaskakuje, ale nie daje nam odpowiedzi na wszystkie pytania, więc nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kolejny tom serii. Polecam!
Do czytania książek Marka Stelara już wielokrotnie zachęcałam i namawiać jeszcze wielokrotnie będę. Na pewno przy każdej kolejnej wydawanej książce autora, a na to nie możemy ostatnio narzekać. Pod koniec marca wyszła pierwsza część nowej serii kryminalnej z komisarz Iwoną Banach, a już w maju będziemy mogli cieszyć się jej kontynuacją. A dlaczego warto?
Bo autor w charakterystyczny dla siebie wciągający, dynamiczny, zaskakujący czasem ironiczny sposób zapewnia porcję mocnych wrażeń i emocji pokazując nam kolejne stadia upadku człowieka. Historia komisarz Iwony Banach, która wpada w spiralę upadku, tracąc wszystko, co do tej pory uważała za stabilne i bezpieczne zgrabnie łączy elementy kryminału i sensacji z dramatem psychologicznym, ukazując nie tylko świat przestępczy, ale także problemy ludzi, którzy popadają w niełaskę losu.
Jeśli jednak myślicie, że to kolejny kryminał z policjantką na życiowym i zawodowym zakręcie, to się mylicie, bo jej sytuacja jest jedynie wstępem i uwiarygodnieniem dalszych wstrząsających wydarzeń, a Stelar potrafi zaskoczyć czytelnika nieoczekiwanym rozwojem sytuacji czy wprowadzając go w ślepy zaułek. Kreując postacie pełne sprzeczności, wewnętrznych konfliktów i niejednoznacznych emocji nie stroni od trudnych tematów takich jak handel ludźmi czy prostytucja, które ukazuje z dużą dozą realizmu.
Autor kolejny raz zaprezentował znakomity styl i kunszt literacki, a niebanalna i oryginalna historia, wartka akcja i przede wszystkim wyraziści bohaterowie zapadają w pamięć na długo po zakończeniu lektury. Myślę, że Iwona Banach vel Mamuśka jeszcze pokaże co potrafi, że nie da sobą manipulować, choć tytuł drugiego tomu „Przegrana”, którego premiera już 17 maja, nie wróży jej najlepiej. Dlatego muszę jak najszybciej sprawdzić jej dalsze losy i Was też bardzo do tego zachęcam.
1,5⭐️ Książki pana Stelara nie są dla mnie. Wybrana dla mnie to słaba powieść sensacyjna z wątkiem kryminalnym? Ciężko stwierdzić. Większość książki oparta jest na lichych dialogach. Tak tylko w skrócie. Myślę, że dam sobie spokój z autorem.
"W Stanach, Brazylii czy RPA, kiedy ludzie na ulicy usłyszą strzały, natychmiast kładą się na ziemi albo uciekają, a w tym popieprzonym kraju wyciągają telefony i biegną w tamtą stronę jak szczury, które zwęszyły padlinę." •• "Stała się nocnym zwierzęciem. Samotnym myśliwym. Żerowała jak drapieżnik, a niemal cała jej aktywność miała miejsce w nocy i czasem kończyła się śmiercią innych drapieżników. Przy zdrowych zmysłach trzymał ją tylko cel, w jakim to wszystko robiła." ▪︎▪︎ W jednej chwili życie komisarz Iwony Banach rozpada się w drobny mak. W dramatycznych okolicznościach traci pracę, jej mąż znika bez śladu, a ona sama wplątuje się w tajemniczą sprawę, która sprowadza na nią śmiertelne niebezpieczeństwo.
Bardzo dobry początek nowej serii. Marek Stelar powoli wprowadza czytelnika w mroczną, niepokojącą opowieść i przykuwa uwagę już od pierwszych stron. W tej całej wszechobecnej "brzydocie", która tutaj panuje, jest coś niemal hipnotyzującego. Podobnie jest z bohaterami, którzy bez ustanku szarpią się z życiem, nie są idealni, nie są sympatyczni i popełniają fatalne w skutkach błedy, a mimo wszystko im kibicujemy, gdyż są w tym wszystkim niezwykle autentyczni. Mam dwie ulubione sceny w tej książce. Pierwsza, to spotkanie Iwony z matką policjanta, druga natomiast, to scena z "Kurą", nie mogę powiedzieć, doładniej żeby nie zaspojlerować. Według mnie wyszły perfekcyjnie. "Wybrana" stanowi zaledwie przedsmak tego, co nas czeka w kolejnych częściach, końcówka, która co nieco wyjaśniła, tak naprawdę, zaostrzyła tylko apetyt na więcej.
Pierwszy raz mam tak, że pisze recenzję po przeczytaniu obu części. Możliwe że zainspirowałam się po części "decyzją" Marka Stelara, który po pierwszej części nie napisał nic....w każdym razie, jest to książka zła (zła w sensie emocji jakie wzbudza, bo napisana jest fantastycznie), oblepia czytającego, pochłania, nie daje zaczerpnąć oddechu. Jest to mroczna książka pokazująca jak wiele zła kryje się w człowieku i jak wiele może go spaść na jedną osobę. Na bank daje do myślenia, zostawia z poczuciem brudu na skórze, który przenika głębiej nie dając się zmyć.
Przeczytałam "Wybraną" Marka Stelara kilka dni temu, ale nadal nie wiem, co sądzić o tej powieści. Mam za sobą serię z Przeworskim, nadkomisarzem Rędzią, a także Krugłego i Michalczyka (został mi jeszcze do przeczytania trzeci tom). Nic więc dziwnego, że spodziewałam się właśnie czegoś w tym stylu. Tymczasem komisarz Iwona Banach chyba mnie do siebie nie przekonała...
Kiedy podczas jednej z akcji, którą dowodzi komisarz Iwona Banach ginie młody policjant, kobieta zabija napastnika, jednak to właśnie ją szefostwo obwinia o niepowodzenie akcji i śmierć kolegi. Konsekwencją tego jest dyscyplinarka dla Iwony. Drugim ciosem, tym razem w sferze prywatnej, jest tajemnicze zniknięcie jej partnera.
Iwona ima się różnych prac, aby przetrwać pierwsze tygodnie na bezrobociu. Skojarzenie z "kobietą pracującą" nasunęło się samo. Nadchodzi jednak dzień, w którym była policjantka otrzymuje kuszącą propozycję współpracy od ludzi z półświatka. Jej znajomość procedur i reguł panujących w policji jest dla nich bardzo cenna. Pytanie tylko, czy kobieta zdecyduje się na bardzo ryzykowną działalność na granicy prawa, a nawet momentami nielegalną? Chodzi o bycie kierowcą w sekretnym "klubie", dowożenie klientów w określone miejsce, ale nie tylko... Iwona podejmuje wyzwanie, jednak z czasem okazuje się, że ta fucha nie kończy się na obowiązkach kierowcy. W dodatku koleś, z którym kobieta pracuje, pseudo Kura, to dzieciak, który mógłby być jej synem.
Po męskich postaciach, Stelar wprowadził do swojej nowej powieści kobietę jako główną bohaterkę. Tworzy jej, rzecz jasna, życie pełne problemów i trudnych doświadczeń. To taka silna bohaterka z mrocznym wnętrzem. Iwona nie załamuje się, kiedy zostaje obarczona winą za śmierć kolegi. Stara się wyjść na prostą po zwolnieniu z policji. Najmniej chyba czasu poświęca na poszukiwanie zaginionego partnera, co trochę mnie zdziwiło, ale możliwe, że ten wątek rozwinie się w kolejnym tomie.
Relacja Banach z Kurą powoli nabiera klimatu synowsko-matczynego. Policjantka matkuje pełnemu emocji dzieciakowi, który powinien mieć nerwy jak stal, tymczasem okazuje się, że szybko się spala w trudnych sytuacjach.
Główny wątek wydaje się być dość wydumany. Trudno powiedzieć, czy taka sytuacja mogłaby mieć miejsce w realnym świecie. Z pewnością opisany motyw jest obrzydliwy. Zdradzę tylko tyle, że dotyczy handlu ludźmi i prostytucji.
Jeśli chodzi o dynamikę, to raczej jest jej dla mnie tutaj mniej, niż więcej. Akcja toczy się naprawdę powoli. Miałam wrażenie, że spowalniały ją wszechobecne i bardzo długie momentami dialogi bohaterów.
Podsumowując, nie jestem pewna, czy sięgnę po drugi tom serii. Jeszcze się nad tym zastanowię, zanim książka się pojawi. Jednak każdy powinien sam sięgnąć i sprawdzić, czy nowy kryminał Marka Stelara trafi w jego gusta czytelnicze.
"Wybrana" to wyjątkowy thriller Marka Stelara, który pochłonęłam w ciągu jednego dnia. Główna bohaterka mnie do siebie przekonała. Jej postawa mnie zachwyciła. Pomimo ciężkich przeżyć nie poddała się i ostro idzie do przodu. Nie cofnie się przed niczym. Pokazała mi, że żadnej pracy się nie boi. Zwolniona z wysokiego stanowiska potrafiła pracować jako ochrona butiku czy nawet jako stróż na parkingu. Co zrobi, gdy pewnego razu przyjdzie do niej starszy pan z propozycją nie do odrzucenia. Czy podejmie ogromne ryzyku? W razie wpadki pójdzie siedzieć do więzienia na 15 lat. Czy warto brnąć w takie szambo? Naszą bohaterką jest Iwona Banach. Pracuje w policji. Jest komisarzem. Pewnego razu traci stanowisko i zostaje usunięta z "firmy". Dlaczego? Komu zależało, żeby już tam nie pracowała? Teraz jest łatwym celem dla przestępców. Oprócz problemów z pracą ma także problemy osobiste. Przeszła przez prawdziwe piekło, ale o tym przeczytacie sami. Do tego wszystkiego zaginął jej życiowy partner. Matka ma demencje. Czasami bywa bardzo wredna dla swojej córki. Nasza bohaterka nie poddaje się i chce pokazać wszystkim, że jeszcze coś znaczy. Podobają mi się teksty wypowiadane przez Iwonę. Ta dziewczyna nie da sobą pomiatać. W nowej robocie pewien młody człowiek będzie mówił na nią "Mamuśka". Dlaczego akurat tak? Jestem zachwycona całą historią i już się nie mogę doczekać kolejnej części. "Wybraną" Marek Stelar zapoczątkował nową wyśmienitą serię. Nie oderwiecie się od czytania. Fabuła powali was na kolana. Końcówka książki zatrzyma wasze serca i spowoduje utratę oddechu. Zakończenie to doskonała wisienka na torcie. Czytając ją, dosłownie miałam gęsią skórkę na całym ciele. Mam nadzieję, że kolejna część będzie również pyszna jak ta. Doskonała fabuła, wartka akcja i bohaterka jak marzenie sprawiają, że warto zajrzeć do "Wybranej". Będzie mocno, będzie grubo, fantastycznie i bardzo niebezpiecznie. Musicie uważać na "Mamuśkę", gdy nadepniecie jej na ogon, to lepiej uważajcie na siebie. "Wybrana" to moim zdaniem wielka czytelnicza bomba. Nigdy nie można być pewnym kiedy wybuchnie. Mnóstwo emocji i niebezpiecznych sytuacji. Poznacie ludzi, od których należy trzymać się jak najdalej. Czy jesteście gotowi poznać Iwonkę vel "Mamuśkę"? Zapnijcie pasy i zacznijcie jazdę wprost do prawdziwego piekła. Autor Marek Stelar w swoim najnowszym dziele poruszył bardzo ważny, trudny i niebezpieczny temat, który niestety obecnie jest na czasie. Dla milionerów i bogatych ludzi nie ma rzeczy niemożliwych. Płacą i mają dosłownie, to co chcą i jak chcą. Zaciekawiłam? Odsyłam was do książki "Wybrana".
Czy przyjaźń jest w stanie zapędzić człowieka w miejsca mroczne, z których nie ma powrotu?
Kilka sekund przesądziło o przyszłości komisarz Iwony Banach. Lata doświadczenia nie były w stanie zapobiec tragedii, ale czy rzeczywiście był to zwykły przypadek? Zmuszona do reorganizacji swojego życia, Iwona nie jest w stanie odnaleźć się w czymś nowym, więc gdy nadarza się okazja do zastrzyku adrenaliny, Banach decyduje się na skok na głęboką wodę i wnika w interes, z którym normalnie zetknęłaby się po drugiej stronie barykady. Każda późniejsza decyzja, choć z pozoru rozsądna, w dalszej perspektywie zdaje się jeszcze bardziej rozgrzebywać błoto, w którym przyszło Iwonie brodzić. Jaka jest szansa na powrót w szeregi policji? Gdzie jest Krzysztof, jej partner, który znika bez śladu w dniu końca jej policyjnej kariery? Jak zapobiec kolejnym tragediom, które wysypują się jak z worka?
Chciałoby się postawić tutaj jeszcze więcej pytań, ale to zostawiam czytelnikom.
Moje pierwsze spotkanie z książkami Marka Stelara uznaję za ciekawe doświadczenie. Sprytne połączenie ze sobą kilku wątków sprawiło, że nie mogłam się nudzić w trakcie lektury, choć przyznam, że obeszło się bez większej ekscytacji czy zapierających dech w piersiach ochó i achów. Czy to źle? Nie sądzę, bowiem temat, który przewija się na kartach tej dylogii jest niezwykle trudny, przerażający i uświadamiający, że ludzie bywają do szpiku kości źli i bezrefleksyjni. Główna bohaterka to typ, z którym większość czasu sympatyzujemy, choć zdarzają się jej momenty, gdy zachodzimy w głowę, jak można mieć tak nieczułe podejście do pewnych spraw. Szczęściem, zastanawia się z nami także bohaterka, co działa na jej korzyść, bo pokazuje wyraźnie, że nic nie jest czarne lub białe, podobnie jak jej postać. Na spory plus zasługuje tutaj sposób, w jaki autor opisuje świat, ludzi i zdarzenia-w żadnym momencie nie czułam, by czegoś w tych opisach brakowało, lub by czegoś było za dużo. Słowem podsumowania - Wybrana i Przegrana mają w sobie dobrą plątaninę wątków, które w miarę podążania do kłębka budują przemyślaną intrygę. Autor dobrze pokazał tutaj, jak manipulacja i dążenie do celu często dzieją się kosztem innych ludzi, których można było oszczędzić. Ta dylogia podkreśla też, że zło może wyciągnąć łapska po każdego, ale to od nas zależy, czy damy się ponieść zasłaniając większym dobrem, czy raczej zdecydujemy się poszukać rozwiązania, które choć mozolne, mogłoby uniknąć krwawego żniwa.
Komisarz Iwona Banach od zawsze kochala swoją pracę i to mimo wszelkich jej cieni. Każdy szczebel kariery pokonywała z uporem własną ciężką pracą nigdy nie idąc na skróty. Kobieta jest szefową niewielkiej grupy której głównym zadaniem jest zatrzymywanie osób poszukiwanych. Niestety , podczas jednej z nich śmierć ponosi jeden z funkcjonariuszy zaś sama Banach zabija poszukiwanego mężczyznę. W wyniku dość osobliwego postępowania dyscyplinarnego pani komisarz traci pracę w ukochanej formacji, a to dopiero początek jej kłopotów. Życie prywatne Iwony ,choć wcześniej stabilne rozpada się z dnia na dzień po tym jak znika wieloletni partner kobiety -Krzysztof. Sprawa jest tym bardziej niepokojąca ,że nie zniknęły ubrania , telefon i inne rzeczy należące do mężczyzny. Wychodząc z domu zabrał on ze sobą jedynie służbowy laptop. Ukochanej zaś pozostawił lakoniczną wiadomość- Kocham i przepraszam. By przetrwać nasza bohaterka zaczyna przyjmować różne, coraz bardziej uwłaczające jej wykształceniu posady. Dodatkowo zaczynają się nią interesować ci których wcześniej sama pomogła zamknąć w więzieniu. Czy desperacja Iwony okaże się na tyle silna, że ta złamie wszystkie zasady, których do tej pory niezłomnie przestrzegała? Czy da się wciągnąć w machinę rządzącą przestępczością zorganizowaną? Tego musicie się dowiedzieć sami. "Wybrana" to moje pierwsze pełnowymiarowe spotkanie z twórczością Marka Stelara , wcześniej zdarzało mi się czytać jedynie antologie w których autor opublikował krótkie opowiadania, jednak jego najnowsza książka wydała mi się bardzo kusząca, choć szczerze mówiąc nie wiedziałam czego właściwie się spodziewać. Tymczasem otrzymałam naprawdę świetnie napisany, dynamiczny, pełen nieoczywistych zwrotów akcji kryminał z bardzo wyrazistą główną postacią kobiecą w który wciągnęłam się od pierwszego przeczytanego zdania. Tu nie ma miejsca na nudę i zbyt długie nic nie wnoszące opisy ,rozdziały zaś zdają się znikać jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Mogę śmiało powiedzieć, że znalazłam w tej fabule dosłownie wszystko. Trudne złożone sprawy w których nic nie jest takie jak się wydaje , mroczne tajemnice,trudną przeszłość i świetnie wykreowanych bohaterów z krwi i kości. A wszystko to zakończone elektryzującym finałem, który sprawia ,że wprost nie mogę się doczekać kolejnej części tej serii. Gorąco polecam. ❤️
Jednym z moich jest czytanie większej liczby kryminałów. Z tym gatunkiem mam ten problem: naprawdę rzadko który jest w stanie mnie zaciekawić. Nie chodzi tu o zszokowanie czy zaskoczenie. A o stworzenie tak interesującej historii, z tak nieoczywistymi bohaterami, że od samego początku totalnie wsiąkam w opowieść.
Przykładem takiej książki jest właśnie „Wybrana” Marka Stelara. Autora, który jak to kiedyś powiedziała mi koleżanka recenzentka: „pisze lepiej od samego Małeckiego”. Sami przyznacie, dosyć odważna teza. Jedna lektura to za mało na wysnucie takich wniosków, ale po przeczytaniu pierwszej części serii z Iwoną Banach muszę przyznać, że być może coś w tych słowach jest. Bo „Wybrana” to piekielnie inteligentna rozrywka, z akcją pędzącą już od pierwszych stron.
Książka Stelara to opowieść o Iwonie, byłej policjantce, której powinęła się noga podczas jednej realizacji zatrzymania podejrzanego. Od samego początku miałem nieodparte wrażenie, że główna bohaterka inspirowana jest Grażyną Biskupską, która po słynnej strzelaninie w Magdalence również została obarczona winą za śmierć policjantów i na jakiś czas wydalona z policji. Z tym, że autor w kreacji Iwony poszedł dalej. Jego bohaterka dociera na samo dno i nie jest w tym rejonie jedynie gościem, a domownikiem.
„Wybrana” nie jest jednak kolejną opowieścią o funkcjonariuszu policji, który się stoczył. To jedynie wstęp do zaskakującej historii, ze zdecydowanie większą liczbą elementów thrillera niż kryminału. Ale trzeba oddać Stelarowi, że przyłożył się do tego, aby akcja była niezwykle dynamiczna i jednocześnie realistyczna, a bohaterowie na tyle niejednoznaczni, iż z łatwością dajemy się wplątać w sidła całej zagadki. A ta jest bardzo ciekawa i wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek.
Mamy tu zatem bardzo inteligentną rozrywkę, z ciekawą problematyką: policjantka skazana nie za swoje błędy, handel żywym towarem, prostytucja, ciemne interesy milionerów, sprawiedliwość, lojalność wobec prawa i ojczyzny oraz miłość do mężczyzny i utraconego dziecka. W porównaniu do Małeckiego trochę za mało tu skupienia się na tle, ale jak na pierwsze spotkanie jestem na tak.
Jest zapewne wiele książek, które można opisać dokładnie tymi słowami „wybranymi” przeze mnie, ale uwierzcie, że pasują one idealnie do historii rozpoczynającej nową serię kryminalną autora.
Iwona, zostaje wyrzucona z policji po nieudanej akcji, w której zginął jej kolega z zespołu. Aby tego było mało z dnia na dzień, bez wskazanego konkretnego powodu odchodzi od niej partner. Kobieta musi jakoś żyć dalej, utrzymać się. Znalezienie porządnej pracy nie jest łatwą sprawą. Była pani komisarz łapie się różnych zadań, które prowadzą tylko w jedną stronę… złą, a kontakty z ludźmi z półświatka stają się codziennością.
Iwona to twarda sztuka, chociaż zagubiona we wszystkim co dzieje się naokoło. Od pierwszych stron jej historii uderzyła mnie szarość i czerń, mrok, ciemność w jakich przedstawiona była cała fabuła. Tu w zasadzie wszystko układa się do bani, ale to w żaden sposób nie jest minus, powiedziałabym, że wręcz przeciwnie! Z każdą stroną czułam się jakby coraz bardziej dognieciona i stłamszona, nie tylko przebiegiem akcji, kreacją bohaterów, którzy byli okrutni do szpiku kości, ale również językiem, jakim posługiwał się autor. Tu wszystko jest dosadnie przedstawione, przekleństwa, „język podwórkowy” jeszcze bardziej wszystko zaogniają, a czytelnik razem z bohaterką popada w coraz większą nicość.
Świat jest brutalny i okrutny i dostrzeże to również Iwona. Już w pierwszym tomie autor ukazał tyle draństwa, że aż strach pomyśleć co będzie dalej. Co wyróżnia tę książkę od pozostałych? Tu nie ma ani grama dobroci… Obyś nigdy, Drogi Czytelniku, nie dowiedział się jak to jest osiągnąć dno…
Bardzo jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy bohaterki, bo czy może być jeszcze bardziej przytłaczająco? Iwona trzymam za Ciebie kciuki, sprawdzę co u Ciebie słychać!
"Są miejsca, gdzie prawo się kończy, bo nie uwzględniono skali wyrządzonego zła."
Iwona Banach to najsilniejsza kobieta w Policji w komendzie w Szczecinie. Kiedy jedzie na rutynową akcje, nie zdawała sobie sprawy, że wszystko mogło pójść źle. Na dodatek, w tym samym czasie znika jej mąż, a kobieta po chwili zawieszenia w obowiązkach zostaje wydalona ze służby. Stara się jakoś łączyć koniec z końcem, ima się różnych robót, a kiedy w końcu dostaje propozycje od mężczyzny, który wydaje się być wysłannikiem drugiej strony mocy, nie jest w stanie odmówić. Czy była policjantka będzie w stanie odnaleźć się w mafijnych rozgrywkach?
Marek Stelar przedstawia nam mocną kobietę, która praktycznie nie jest do złamania. Iwona Banach to świetna postać która dąży zawsze do sprawiedliwości. Fabuła przedstawiona przez Autora wciąga, a czytelnik zastanawia się co chwila do czego to dąży, jak rozwinie się akcja.
Ulokowanie historii głównie w Szczecinie i momentami w Warszawie to dla mnie smaczki, bo znam oba miasta dość dobrze i mogłam sobie niektóre miejsca wyobrazić.
Styl Autora na tyle mnie przyciągnął, że nie mogłam się oderwać od książki. Cała fabuła sprawiła, że oprócz mocnej, kobiecej postaci głównej otrzymujemy historie prosto z akt kryminalnych.
Nie powiem, wizja Autora mnie trochę przeraziła, ale uważam że jest jak najbardziej realna, prawdopodobna, a tym bardziej to straszne, jak szajka mafijna czy ogólnie sieć kryminalna może w łatwy sposób się rozrosnąć.
Książkę serdecznie Wam polecam. U mnie już druga część i nie mogę się doczekać kiedy zacznę czytać.
To moje pierwsze spotkanie z autorem. Książka "Wybrana" przyciągnęła mnie ciekawą okładką. Z ogromnym zapałem zabrałam się do czytania.
Komisarz Iwona Banach jest szefem zespołu realizującego zatrzymania osób. Podczas jednej z akcji coś bardzo poszło nie tak i ginie jeden z członków zespołu. Po tej akcji komisarz zostaje dyscyplinarnie zwolniona z policji. I co teraz ma zrobić kobieta która całe życie realizowała się tylko w jednym, a teraz wszystko się sypie jak domek z kart? Do tego jej partner znika z dnia na dzień i pozostawia ją z wieloma niewiadomymi. Czy Iwona poradzi sobie w nowej rzeczywistości? A może to wszystko to tylko przykrywka?
Przede wszystkim bardzo się ucieszyłam, że główną postacią jest kobieta. Jakoś lubię babeczki które rozwiązują skomplikowane policyjne sprawy. Przeważnie są one twarde, konkretne, choć kryje się w nich wrażliwość, którą ukrywają przed światem. Tak było również i w tym przypadku. Z ogromnym zaciekawieniem śledziłam kolejne wydarzenia w książce. Domyślałam się, że gdzieś jest podwójne dno, ale i tak kilka razy zostałam mocno zaskoczona. Styl autora przypadł mi do gustu. Stałe napięcie w fabule sprawiało, że byłam skupiona podczas czytania i nic mi nie umykało. Zakończenie mnie zaciekawiło i cieszę się, że kolejna część już czeka, bo na pewno wyjaśni się wszystko to, co nadal zostało do rozwiązania. Generalnie uważam za to pierwsze spotkanie z autorem za bardzo udane i chętnie sięgnę po inne jego książki.
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki Wybrana autorstwa Marka Stelara. Przedstawiona została w niej historia komisarz Iwony Banach. Poznajemy ją w trudnym dla niej momencie życia. Nie dość, że wskutek nieudanej akcji zatrzymania podejrzanego zginął członek, zespołu którym Banach kierowała to jeszcze sama policjantka śmiertelnie raniła napastnika. Skutkuje to dyscyplinarnym zwolnienie Iwony ze służby w policji. Zbiegło się to z opuszczeniem jej przez wieloletniego partnera, który zostawia kobiecie jedynie zdawkową wiadomość, która niewiele wyjaśnia. Wiele osób pewnie by się załamało w takiej sytuacji, ale Iwona to twarda sztuka. Nie poddaje się nawet po tym kiedy życie rzuca ją na kolejne zakręty, szczególnie zawodowe. Każde zajęcie, którego się chwytała upodlało ją coraz wyraźniej. W końcu zapukali do niej przedstawiciele przestępczego półświatka. Czy była komisarz przejdzie na złą stronę mocy? I czy zaginięcie jej wieloletniego życiowego partnera ma coś wspólnego z tym wszystkim co ją spotyka? Odpowiedzi czekają na kartach powieści. Książkę czytało się bardzo dobrze chociaż akcja nieco zwolniła na sam koniec. Iwona to świetna postać. Nie raz solidnie oberwała, ale nie poddała się. Jestem bardzo ciekawa ciągu dalszego jej historii. Bardzo obiecujący początek nowej serii.
Marek Stelar to jest nazwisko, które gwarantuje mi udaną czytelniczą przygodę.
Nie inaczej było tym razem.
Nowa bohaterka, nowa seria. Ale nadal dobra kreacja bohaterów, szczególnie głównej postaci, Iwony Banach i świetnie skonstruowana akcja.
Iwona Banach traci wszystko – pracę i partnera. Krzysiek zaginął, a ona wyleciała dyscyplinarnie z pracy w policji po nieudanej akcji, którą dowodziła. Stacza się na dno, i w ostatniej chwili otrzymuje propozycję nie do odrzucenia. Staje się kierowcą klientów tajemniczego klubu. Czym są cyfry pięć dwa sześć i dlaczego, odkąd Iwona zaczęła tę nielegalną pracę, mnożą się trupy?
Rasowy akcyjniak. Fabularnie tak ciekawy, że nie idzie się oderwać od książki (wiem, że często tak piszę, ale to po prostu prawda). Gdyby powstał pomysł na zekranizowanie „Wybranej” to byłby strzał w dziesiątkę, bo powtarzam: skleić ciekawą fabułę z wybitnym głównym bohaterem, tu bohaterką, wbrew pozorom nie jest łatwo. A Marek Stelar umie to robić bardzo dobrze.
Pomysł z Kurą i jego wątkiem też wprowadził mnie w całkiem zacny nastrój. Dzięki jego postaci Iwona miała szansę rozwinąć skrzydła jako „mamuśka”, a i klimat całej powieści stał się lżejszy.
Moje pierwsze spotkanie z autorem i od razu duże pozytywne zaskoczenie. To kryminał jednak jest coś w nim oryginalnego i niepowtarzalnego. A i główna bohaterka to postać, która mimo pokazania jej w różnym świetle, budzi sympatię.
To wciągająca opowieść o Iwonie, byłej policjantce, której powinęła się noga. Kobieta chwyta się różnych prac, z różnym skutkiem, jednak dopiero propozycja od szemranego adwokata wzbudza jej ciekawość. Robota na pograniczu prawa, to może nie najlepszy wybór, jednak Iwona brnie w to dalej. Mam wrażenie, że autor od początku do końca miał dobry pomysł i jego się trzymał. Książka jest prowadzona świetnie, napięcie rośnie, na jaw wychodzą różne wątki, a my ani chwili się nie nudzimy. Tutaj jest ciągła akcja. Jest zaskakująco, ciekawie, a finał - tego się nie spodziewałam.
To dobra pozycja nawet dla weteranów gatunku. Wciągająca, fajnie napisana. Czekam na kontynuację.
Jedna z gorszych książek jaką czytałem tak szczerze. Fabuła nie wciągnęła mnie na tyle by nie móc oderwać się od czytania. Męczyło mnie wracanie do niej, ale z racji że nie umiem zostawić czegoś co jest zaczęte to dokończyłem. Odniosłem wrażenie że bohaterowie są płasko napisani, większość fabuły była przewidywalna i po prostu nudna. Może to nie moje klimaty po prostu, a może musiałbym być w innym wieku żeby lepiej się przy niej bawić.
Moim zdaniem to trochę słabsza pozycja w dorobku Pana Marka S. Czyta się szybko, akcja leci, trup się ściele … ale bohaterów trudno na dłużej polubić. Końcówka trochę jak z Bonda. Pan Marek przyzwyczaił mnie do wyższego standardu, stąd taka ocena.