"Nie mam watpliwości, że płeć i czytanie to pojęcia nierozdzielne. jak płeć i pisanie - także tej książki. Złożyły się na nią analizy krytyczne dotyczące przede wszystkim "męskiego tekstu kultury", a więc wybrane z mojego kilkunastoletniego dorobku recenzenckiego i naukowego pod katem płci autora, czyli odwrotnie niż zwykło się to praktykować. Zwykle bowiem to kobiety są "płcią drugą" i ich obecność w podręcznikach, syntezach, esejach wymaga podkreślania szczególnych reguł wyboru; najczęściej jest marginalna. Przełamując ten tematyczny monopol woman studies skupiają się natomiast na twórczości autorek, co także może sprawiać wrażenie stosowania odrębnych (dla wielu: ulgowych) kryteriów. Ja poświęcam niemal całość mężczyznom, nie dlatego jednak, że tę płeć uważam za "uniwersalną", ale dlatego, że tropienie jej znaczenia uznaję za rewers kultury, która to znaczenie awansowała do miana oczywistości".
Przeczytane, bo szukam materiałów na zajęcia z krytyki kultury, a chcę pracować - zapewne na wyrost i idealistycznie - nad tym, jak powinno się pisać i do jakiego poziomu dążyć, a nie z tym, jak się współcześnie pisze, czemu jestem współwinna, produkując się chociażby na tym portalu. Głos Iwasiów jako krytyczki - przede wszystkim literackiej - jest precyzyjny, merytoryczny, interesujący. Lubię patrzeć na świat (nie tylko przedstawiony) z jej punktu widzenia, bo jej spojrzenie jest samoświadome i nic przed nim się nie schowa. Nie ukrywam, że sama chciałabym umieć tak pisać.