Pawel Lipiec

Sign in to Goodreads to learn more about Pawel.

http://wybiegane.pl
https://www.goodreads.com/plipiec

Add as a Friend Follow Reviews   Send Message | Compare Books


Zakładnik ISIS
Pawel Lipiec is currently reading
bookshelves: currently-reading
Rate this book
Clear rating

progress: 
 
  (page 105 of 304)
Apr 02, 2017 12:23AM

 
Modlitwa o deszcz
Rate this book
Clear rating

 

Pawel’s Recent Updates

Pawel Lipiec wants to read
Wojna jako usługa. Jak prywatne firmy wojskowe niszczą demokr... by Rolf Uesseler
Rate this book
Clear rating
Mateusz Paprocki
Pawel Lipiec wants to read 12 books in the 2017 Reading Challenge
5493
Create your own 2017 Reading Challenge »
Pawel Lipiec is on page 105 of 304 of Zakładnik ISIS
Zakładnik ISIS by Puk Damsgård
Zakładnik ISIS
by Puk Damsgård
progress: 
 
Rate this book
Clear rating
Pawel Lipiec is currently reading
Zakładnik ISIS by Puk Damsgård
Rate this book
Clear rating
Pawel Lipiec started reading
Modlitwa o deszcz by Wojciech Jagielski
Rate this book
Clear rating
The Righteous Mind by Jonathan Haidt
Olga
Olga is 54% done with Interviewing Users
Pawel Lipiec started reading
Państwo Islamskie by Patrick Cockburn
Rate this book
Clear rating
Pawel Lipiec rated a book liked it
Szkoła szpiegów by Piotr Pytlakowski
Rate this book
Clear rating
Przebrnąłem przez połowę. Dalej nie starczyło cierpliwości. O ile może to być całkiem ciekawa pozycja dla kogoś kto nie czytał o wywiadzie kompletnie nic, o tyle w każdym innym przypadku czytelnik zostaje z dużym niedosytem. Powierzchowność, brak jak ...more
More of Pawel's books…
“Jaki był sądowy finał ujawnienia w Raporcie operacji WSI i ciebie jako współpracownika służb? Pozwałem ministra obrony narodowej i zażądałem przeprosin. Proces trwał dwa lata. W imieniu ministra występowała Prokuratoria Generalna, która przegrała w pierwszej instancji i w apelacji. Sądy nakazały mnie przeprosić i podyktowały formułę przeprosin, które ukazały się w 2013 roku w „Rzeczpospolitej”. Z mojego punktu widzenia sprawa została zakończona. Sąd stwierdził, że wszelkie sugestie w Raporcie – jakobym był hochsztaplerem, złodziejem, naciągaczem – są niezgodne z prawdą. Z tego wyroku wynika, że autorzy Raportu, z Antonim Macierewiczem na czele, kłamali, konfabulowali i wprowadzali odbiorców w błąd. Według mnie Macierewicz, ujawniając szczegóły operacji specjalnej w Afganistanie, mógł wziąć udział w obcym wywiadzie. O czym mówisz? W jaki sposób? Zgodnie z definicją artykułu 130 par. 2 kodeksu karnego w obcym wywiadzie bierze udział ten, kto ujawnia informacje mogące szkodzić Rzeczpospolitej. Aby wziąć udział w obcym wywiadzie, nie trzeba mieć żadnego związku organizacyjnego czy konspiracyjnego z obcą służbą. Ujawniając informacje o tajnych działaniach w Afganistanie, ujawniając całemu światu informacje o tym, że byłem współpracownikiem wywiadu, Macierewicz de facto przekazał je wywiadowi Al-Kaidy i innym służbom zagranicznym. Takie działanie ma swoją potoczną nazwę – zdrada stanu. Tak to określił profesor Andrzej Rzepliński tuż po publikacji Raportu w 2007 roku, a ponieważ doszedł w 2010 roku do stanowiska prezesa Trybunału Konstytucyjnego, to należy zakładać, że wie, co mówi.”
Anonymous

“Ludzie, którzy mnie znali i lubili, powiedzieli otwarcie: – Aleks, daj sobie spokój z Masudem. To trup. Kwestia czasu. On i jego mudżahedini destabilizują sytuację w Afganistanie i blokują dużą kasę, którą mogliby wyjąć faceci od ropy i gazu. Przeszkadzają Amerykanom. Zapytałem, którym Amerykanom. Odpowiedź przyszła błyskawicznie. – Wszystkim. Federalnym, prywatnym i tym mieszanym.”
Anonymous

“Przecież Amerykanie wyznaczyli jakąś nagrodę za jego głowę. – Jasne. Chyba pięć milionów dolarów. No i co? Gdzie mają się zgłaszać chętni do wykonania zadania i pobrania nagrody? Do ambasad amerykańskich? Spróbuj wejść do ambasady USA w Islamabadzie. To forteca. Kordon Pakistańczyków, kordon marines, kordon dyplomatów. Co im powiesz? Że ty w sprawie Bin Ladena? Mówię z perspektywy Afgańczyków.”
Anonymous

“To nie było nawet udawane piękno, to było piękno czysto umowne. Sygnalizowane. Polegało na tym, że jeśli – na przykład – jakiś kupiec dzierżawiący sklepik w rynku postawił sobie przed tym sklepikiem starą doniczkę i w tę doniczkę naładował ziemi, i do tej ziemi powsadzał z dupy podobierane kwiatki, to nie było to oczywiście żadne, kurwa, piękno. Ale był to sygnał, że sklepikarz bardzo chciał, żebyśmy zrozumieli, że w tym miejscu chciał umieścić coś pięknego i że robił, co mógł.”
Anonymous

“Faceci w przydworcowej knajpie zgodnie twierdzili, że za Sojuza było lepiej i trzeba było oczu nie mieć, żeby – niechętnie bo niechętnie – nie rozumieć, że mieli rację. – Rzecz w tym – tłumaczył facet z fryzurą à la lata siedemdziesiąte, podobny do Kazimierza Deyny – że za komunizm brali się nie ci, co potrzeba. Znaczy – Moskale. Oni czego nie zaczną, to spierdolą – twierdził, pijąc swoje piwo ze spokojem dziwnie nie pasującym do tego apokaliptycznego rozkurwienia, które wokół panowało. Ten jego spokój mógł się kojarzyć tylko z ciszą przed burzą i wydawało się, że facet zaraz wyjmie spod stołu pepeszę i obróci cały ten lokalik w perzynę. Że po prostu dokumentnie rozpierdoli wszystko dookoła: bar, barmana, tych kilka butelek, które stały na półkach, telewizorek na lodówce, gości, w tym nas, oczywiście. Ale nie tylko, bo do rozpierdolenia był tu jeszcze grubas z karkiem jak słonina, który drapał się po jajach kluczykami do samochodu, jakiś nieokreślony dziadek, który mógł w przeszłości być kimkolwiek – od żula po generała, jakichś kilku młodych, krótko ostrzyżonych kolesi o twarzach drapieżników. Wisiało tu coś w powietrzu, jakieś napięcie, coś tu wyglądało tak, jakby zaraz miało zacząć się dziać – a Deyna był na to wszystko o wiele za spokojny. Dlatego kojarzył się ze spustem, który zaraz się uruchomi. – Gdyby za komunizm wzięli się Niemcy czy, jeszcze lepiej, Szwedzi – ciągnął Deyna – to cały świat wyglądałby inaczej. Wszyscy by pojęli, że to najlepszy system, jaki może być. Bo tak – Deyna zaczął odginać palce – pracę masz, dom masz, spokojną głowę masz, urlop masz, wszystko masz. Tyle że – przestał odginać i strzepnął popiół z podjętego z popielniczki papierosa – wzięły się za to Kacapy. I spierdoliły, jak wszystko inne. Spierdolić taką piękną ideę! – westchnął z prawdziwym żalem, łącząc w ten sposób swoją galicyjską prozachodniość ze świadomością, od której odciąć się po prostu nie mógł: że za Sojuza było lepiej.”
Anonymous

Bartosz...
766 books | 137 friends

Marcin ...
273 books | 158 friends

Dominik
108 books | -1 friends

Magdale...
123 books | 156 friends

Wojciech
315 books | 10 friends

Chris W...
181 books | 210 friends

Rafal P...
450 books | 140 friends

Kinga J...
241 books | 97 friends

More friends…



Polls voted on by Pawel

Lists liked by Pawel