Polska / Poland discussion

62 views
Czytanie w terenie

Comments Showing 1-13 of 13 (13 new)    post a comment »
dateDown arrow    newest »

message 1: by EpidermaS (new)

EpidermaS | 170 comments Moi Drodzy,

jako że aura funduje nam ostatnie już chyba w tym roku ciepłe chwile, chciałam podpytać, jak u Was wygląda czytanie w terenie. Lubicie? Czytacie? Jeśli tak, to gdzie najchętniej? Kawiarnia, ławka w parku? Nie wstydzicie się, nie macie nic przeciwko, że ktoś Was zaczepia? W teren bierzecie ze sobą czytnik czy papierowe tomiszcze? Chwalcie się, jak to u Was wygląda. :)


message 2: by Miku (new)

Miku (madamemiku) | 45 comments Najczęściej czytam w pracy (jak akurat jest zastój) i w tramwaju, żeby ten czas jazdy jakoś zleciał :) Raczej zabieram ze sobą wersję papierową, bo boję się, że czytnik popsuję jak będzie obijać się cały dzień po torbie (nie mówiąc, że może torba spaść na ziemię lub zmoknąć jak zaskoczy deszcz). Nie spotkałam się jeszcze z jakimiś zaczepkami czy komentarzami w moją stronę, ale to może dlatego, że mieszkając w ogromnym mieście wiele osób tak samo robi, więc taki widok nie jest rzadkością.


message 3: by Magda (new)

Magda | 3 comments u mnie w terenie oznacza wyjście do ogródka. Uwielbiam, szczególnie o poranku, kiedy jeszcze jest chłodno, z kubkiem kawy w garści :) jeszcze na studiach czytałam, gdzie popadnie - w tramwaju, na przystanku, w stołówce, w parku, na ławce nad rzeką. Mój instytut był tuż przy lesie i tam najchętniej spędzałam okienka z książką w ręce. Nikt mnie nie zaczepiał, chyba moja skupiona mina skutecznie wszystkich odstraszała :D a szkoda, zawsze miło pogadać z drugim miłośnikiem książek


message 4: by Imbunche (new)

Imbunche | 10 comments Zdarza mi się czytać w komunikacji miejskiej i w kawiarniach. Książki i papierowe i kindla, ani jednego ani drugiego się nie wstydzę, a i nikt mnie nigdy z tego powodu nie zaczepiał.


message 5: by EpidermaS (last edited Sep 13, 2020 09:23AM) (new)

EpidermaS | 170 comments Moja historia wygląda tak, że czytać w parku zaczęłam podczas długich wakacji po maturze, czyli lata temu. Podchodzę z miejscowości powiatowej, ale dość małej, więc czytanie poza domem było wówczas czymś niecodziennym. Przez park, w którym czytałam, można było się dostać do kościoła. Kiedy na tapecie były Diabelskie zaklęcia (Trylogia zła, #3) by Maxime Chattam , starsze panie żegnały się, mijając mnie w drodze na mszę. :D Okładka nie była aż tak tragiczna, ale widać rytualna maska budziła sensację. Stwierdziłam, że nic gorszego nie może mnie spotkać, więc zdarza mi się czytać na dworze do dziś. ;)

Obecnie najczęściej czytam w busie na dłuższych trasach (tu głównie z wykorzystaniem czytnika), w parkach, sporadycznie w kawiarniach. Nie umiałabym czytać w komunikacji miejskiej, może dlatego, że jeżdżę na zbyt krótkich trasach.

Jeśli chodzi o komunikację miejską, to właśnie tu najczęściej spotykam innych czytających i są to przeważnie mężczyźni/chłopcy. Kobiety/dziewczyny - znacznie rzadziej.

Nienawidzę, kiedy czyta mi się przez ramię bez ostrzeżenia, ale nie miałabym nic przeciwko, gdyby ktoś zapytał lub najzwyczajniej w świecie chciał pogadać. Sama w większości przypadków mam problem z zagadaniem, bo często wydaje mi się, że komuś przeszkadzam. :)


message 6: by elektrospiro (last edited Sep 13, 2020 01:36PM) (new)

elektrospiro (zanzara) | 200 comments "W terenie" to dla mnie znaczyło dotąd "w środkach komunikacji". Prawie 2 godziny dziennie to sporo. Najczęściej papier, ale woziłem też czytnik, czytam też w telefonie. Tyle, że teraz w większości dojeżdżam rowerem. Dojeżdżam szybciej i ruszam się więcej, ale mniej czytam - coś za coś. ;p

Ja czytanie w terenie rozumiem jeszcze trochę inaczej: chodzi mi o czytanie w miejscach, o których opowiadają książki. Czytasz np. Sebalda i jedziesz tam, gdzie się powieść rozgrywa. Albo jedziesz do Skanii czytać Mankella. Taka turystyka już istnieje! "Turyzm literacki i filmowy" ;) http://www.turyzm.edu.pl/files/stasia...
Chcielibyście tak czytać? A może już to robiliście?

A w Niemczech np. podpowiada się, gdzie czytać i co czytać np, w parku, czy na plaży...
Drezno
https://www.autoeurope.de/travel-blog...
Monachium
https://www.muenchen.de/freizeit/tipp...


message 7: by Krysztyna (new)

Krysztyna | 118 comments Zazwyczaj jak jeździłam do szkoły czy na uczelnię brałam ze sobą książkę do poczytania po drodze (30 minut jazdy to idealnie na krótką lekturę). W szkole czytałam czasem na przerwach między lekcjami. Poza tym w podróży w pociągach zdarza mi się czytać (mało jeżdżę tym środkiem komunikacji). Na wakacjach często czytałam na plaży leżąc sobie na leżaku pod parasolem. Ostatnio nie wychodzę za często z domu ze względu na Covid i pisanie pracy magisterskiej, ale zamierzam do tego wrócić przy najbliższej okazji. Co do turystyki czytelniczej - nigdy nie robiłam takich rzeczy. Dla mnie sens turystyczny ma przeczytanie najpierw o czymś, a potem zwiedzanie tego miejsca. Jechanie tam i czytanie w danym miejscu - to bez sensu, trzeba patrzeć, odkrywać a nie z nosem w książce, chyba że przewodniku. Oczywiście podróżowałam do miejsc, o których czytałam w książkach, ale to nigdy nie było planowane ze względu na fabułę :D


message 8: by Krysztyna (new)

Krysztyna | 118 comments Aha, zapomniałam dodać, że nikt mnie nigdy nie zaczepił ze względu na książkę. Tutaj dużo osób czyta, ale to największe miasto w Polsce, więc nikogo nic nie dziwi ;)


message 9: by Johnson (new)

Johnson | 85 comments U mnie w terenie = komunikacja miejska. A tak to w domowym zaciszu.


message 10: by Strzelba (new)

Strzelba | 146 comments Czasem czytam w terenie, u mnie oznacza to zazwyczaj ławkę w parku lub na osiedlu (pięknym, zielonym, aż chce się usiąść i czytać). Do niedawna czytałam gdy synek spał w wózku i miałam tę chwilę relaksu w trakcie spaceru, ale teraz raczej biegam za nim - bez chwili przerwy na książkę, stąd u mnie częstsze czytanie w domu niż w terenie ;)
W terenie czytam zwykle to, co akurat jest u mnie na tapecie, aczkolwiek wolę brać ze sobą czytnik ze względu na jego wagę i wygodę czytania.


message 11: by Anna, Commander-in-Chief (new)

Anna (lilfox) | 758 comments Mod
Johnson wrote: "U mnie w terenie = komunikacja miejska. A tak to w domowym zaciszu."

Dla mnie też czytanie w terenie = czytanie w pojazdach MPK. Zostało ono "wywołane" u mnie przez studia, na których było dużo do czytania. Do tej pory mi to zostało, a też dojazd gdziekolwiek (na zajęcia czy później do pracy) zajmował mi przynajmniej 20 - 30 minut w jedną stronę.


message 12: by Karolina (new)

Karolina (nadien88) | 3 comments Dzisiaj czytałam prawie cały dzień na balkonie, co prawdopodobnie nie do końca wpisuje się w tę kategorię ;) Zdarza mi się jednak czytać podczas jazdy komunikacją miejską/pociągami, itp. Jak jest ładna pogoda to chętnie czytam też w parkach, na plaży, a także na przystankach autobusowych, jeśli akurat długo muszę czekać. Nikt mnie nigdy nie zaczepił z tego powodu. Zazwyczaj czytam papierowe książki, Kindle wybieram na dalsze podróże.


message 13: by Katarzyna Wozniak (last edited Sep 24, 2020 10:06AM) (new)

Katarzyna Wozniak | 230 comments Ogólnie lubie czytać w łóżku, na leżąco, chociaż na dłuższą metę to niezdrowo... na dworze to może w parku ale dużo robali lata i momentami więcej uwagi poświęcam im, niż książce... w autobusie nie mogę czytać, robi mi się nie dobrze. Tramwaj, zależy jaki, w metro i pociągu nie mam problemu i wręcz lubię. W kawiarni próbowałam ale za duży hałas, wolę jednak ciszę lub samą muzykę.

W terenie lepiej na czytniku bo wygodniej ale zawsze się boję że go zepsuje.. także nie robię tego za często


back to top