KKK - Klub Koneserów Książek discussion

8 views
Badanie czytelnictwa i rynku książek

Comments Showing 1-8 of 8 (8 new)    post a comment »
dateDown arrow    newest »

message 1: by hevs (new)

hevs (hevi) | 45 comments Pojawiły się wyniki badania czytelnictwa i rynku książek w tym książek elektronicznych. Jakieś przemyślenia? Ja się nie zgadzam z wnioskami Roberta dotyczącymi tego, że niższa cena książek wpłynęłaby na sprzedaż, ale nie na czytelnictwo. Moim zdaniem to oznacza tyle, że ludzie więcej by kupowali niż pożyczali, a nie że chomikowaliby i nie mieliby czasu na czytanie.
Ciekawa jestem też Waszego zdania na temat cen książek i tych faktycznych i tych postulowanych przez respondentów. Za wysokie? Jakie być powinny?


message 2: by Karolina (new)

Karolina Firlej | 15 comments Mnie zastanawia kiedy ostatnio widziałam książkę za 25 złotych, która nie byłaby na jakiejś promocji albo nie była wydaniem kieszonkowym wydrukowanym na papierze toaletowym. Aktualnie większość książek oscyluje w cenie 30-40 złotych i to tak naprawdę będzie tylko rosnąć i wszyscy o tym wiemy. Dlatego właśnie dziwi mnie szok i niedowierzanie pana autora artykułu, że większość książek do 35 złotych można kupić. Nie, nie można. Kiedyś, z dziesięć lat temu - i owszem, ale teraz? Teraz jest "tylko trochę" więcej, ale już za twardą oprawę mniej niż 50 nie wydasz, a takiej Gry o Tron to już chyba w ogóle w miękkiej nie produkują. Zastanawia mnie czy autor tak się już przyssał do ebooków, że trochę nie ogarnia świata książek papierowych czy może jemu te 5-10 złotych różnicy nie robi na tyle, że naprawdę przelatuje mu to nad głową.
Ale ceny ebooków to były i będą ceny śmiechu warte.

Co do samego czytania... Umówmy się, nie znam żadnego nałogowego czytacza, który by nie uprawiał hordingu. Nie znam osoby, która nie miałaby chociaż 10 nieprzeczytanych książek na półkach, a prawda jest taka, że jest ich zazwyczaj dużo, dużo, DUŻO więcej. I co z tego? Posiadanie 50 nieprzeczytanych książek na półce nie powstrzyma mnie od kupienia 51 - więc co to jest w ogóle za argument? Żadna logika nie ima się kupowania książek przez nałogowców, ale zastanawia mnie... Jakie to w ogóle ma znaczenie? Dlaczego to jest w ogóle brane pod uwagę w tej rozmowie i jako argument w sprawie... czego? Ochrony biednego czytelnika przed własną lekkomyślnością? Czy raczej uznania, że no skoro nie potrzebujemy to znaczy, że jest ok? A może ja naprawdę chcę mieć pięć wydań jednej książki i panu redaktorowi nic do tego? =_=


message 3: by hevs (new)

hevs (hevi) | 45 comments Z tymi cenami, to jemu chodziło - wydaje mi się - o to, czy można książkę w cenie poniżej 25 zł kupić. Otóż można, tylko to jest ebook w outlecie albo coś w ten deseń. MOŻNA książki w takich cenach kupować. Tylko do ceny okładkowej to się ma nijak.

A z kupowaniem to chyba mu coś po prostu w głowie nie zaskoczyło :D


message 4: by Wordcerer (new)

Wordcerer | 35 comments Jeśli chodzi o kupowanie książek za bezcen, to mnie się podobają tanie księgarnie w Poznaniu. Ile razy zbierałem szczękę z podłogi, kiedy się okazywało, że wcale nie trzeba kupować nowej książki w cenie "made by Empik". ^^"


message 5: by LadyV (new)

LadyV (ladyvpisarka) | 47 comments Mod
Ja nie lubię Arosa. Za często mają przeceny.
A w ogóle to jeszcze nienawidzę Amazona. I sampli. I książek za dolara ==' I tego, że kupowałabym... choć pewnie bardziej wartościowe są te za kilka bądź kilkanaście dolarów, o.

Co do hordingu... ekhm. Mam tyle książek (w tym ebooków), że nie zdążę w życiu ich przeczytać. Wiem o tym. Ale to i tak mnie nie powstrzyma! :P Choć teraz dwa razy się zastanowię, zanim wydam pieniądze.


message 6: by Wordcerer (new)

Wordcerer | 35 comments Hording.... Hmm... Ten... Mamy purystę językowego w okolicy? XD

A Amazon jest be. Bo to Amazon. I bojkotuję. XD


message 7: by LadyV (new)

LadyV (ladyvpisarka) | 47 comments Mod
Poza tym miałam się wypowiedzieć o cenach.

W przypadku wersji papierowych byłabym skłonna nawet płacić te 35 zł, gdyby nie fakt, że potem dostaję książkę, gdzie litery są zaskakująco duże, by nie rzec ogromne, a całość wygląda na niepotrzebnie rozdmuchaną. Po co marnować papier?

Natomiast drogie ebooki to marketingowe strzelanie sobie w stopę. Jeśli ebook kosztuje mało, jakoś łatwiej mi kliknąć "kup". Nawet jeśli książka jest ledwie obiecująca. Jeśli natomiast miałabym wydać na ebooka 25 zł, to się mocno zastanowię i... prawdopodobnie nie kupię.

Ceny prawdopodobnie wpływają mocniej na czytelnictwo w miejscach, gdzie jest utrudniony dostęp do książek. Nawet przez pożyczanie. Ale nie sądzę, by był on jakiś znaczący mimo wszystko.


message 8: by Wordcerer (new)

Wordcerer | 35 comments Jeśli chodzi o kwestię cen i kupowania książek:

Ja akurat jestem strasznie leniwy jeśli chodzi o kupowanie książek. Wolę sobie coś znaleźć na chomiku, albo jeśli akurat mam po drodze: wypożyczyć z biblioteki. Chwilowo po drodze nie mam. Plusem takiego rozwiązania jest to, że się potem nie rozczarowuję i nie pluję sobie w brodę. Chociażby ostatnie przygody czytelnicze: gdybym poszedł do księgarni i zobaczył Hel-3 sygnowane nazwiskiem Grzędowicza, pewnie bym tę książkę kupił.. a potem żałował zmarnowanych pieniędzy. Z drugiej strony, zawsze kiedy w Empiku mijałem Hyperiona, stwierdzałem, że to za droga inwestycja, żeby ryzykować. Teraz wiem, że na pewno będę miał Pieśni Hyperiona na półce.

Ceny? W ogóle mam wrażenie, że płace mamy wschodnie, a ceny zachodnie. Właśnie sobie sprawdziłem wersję ksiązkową Hyperiona na eBayu: średnio dwa do pięciu funtów, chociaż są i wersje za prawie dwadzieścia. Ale dwa funty? Jakbym mieszkał w jukejach to bym pewnie piętro wynajął na książki, które mógłbym sobie kupić.


back to top