KKK - Klub Koneserów Książek discussion

9 views
Must read

Comments Showing 1-13 of 13 (13 new)    post a comment »
dateDown arrow    newest »

message 1: by Karolina (new)

Karolina Firlej | 15 comments To ja chciałam się dowiedzieć, jakie są według Was książki, które polecilibyście każdemu, albo chociaż każdemu, kto czytać lubi. Oczywiście wiem, że takich książek jest cała mnogość, od klasyki po rzeczy, do których zwyczajnie ma się sentyment, ale wydaje mi się, że zawsze dobrze jest mieć pod ręką spis polecanek na każdą okazję. Jakiś krótki opis książki by się przydał, może zdanie albo dwa na temat tego, dlaczego według nas warto po nią sięgnąć.


message 2: by hevs (new)

hevs (hevi) | 45 comments Parę lat temu pewnie rzuciłabym na stół kilka jeśli nie kilkanaście pozycji. Ale teraz... naprawdę nie wiem. Może to zaćmienie umysłowe, może znak czasów, może starość. Trudno mi jednak pokazać palcem książkę, którą powinien przeczytać każdy - no bo co właściwie miałoby ją do takiego tytułu predestynować? Przychodzą mi na myśl dwie rzeczy:
- znaczenie w kulturze, a więc znajomość tego tekstu jest niejako niezbędna do rozumienia tekstów innych (a więc? tu pół kanonu się kłania, od antyku począwszy)
- nieustająca aktualność poruszanych tematów (tu: "Kariera Nikodema Dyzmy")
Z drugiej strony jednak jaki jest odsetek, nawet wśród osób czytających wiele, tych, którzy są w stanie przeczytać książkę tylko z powyższych powodów? Bo co, mam każdemu w twarz wciskać "Jerozolimę wyzwoloną"? Ja wiem, że doskonałe, mnie się podoba. Ale dla każdego to raczej nie jest.
No i rzecz kolejna: jedna rzecz przeczytać, druga zrozumieć. I tekst i to *dlaczego* się go czyta. Kolędę "Bóg się rodzi" zna pewnie każdy. A kto się zastanowił nad tym jaki to jest genialny tekst?
Ale, również, mnie zwyczajnie skrzywiły studia. Nawet kiedyś popełniłam taki wpis na bloga na ten temat, ale chyba nigdy go nie opublikowałam. Tytuł nosił "I nie powrócisz waść niezmienionym z kuźni". Ja już chyba nie umiem nie powiedzieć, że właściwie to wszystkie. Tylko z głową i z krytycznym podejściem (a nawet aparatem).

Również:
Orphans of Chaos (Chronicles of Chaos, #1) by John C. Wright
Bo jest piękna i bo pokazuje że literatura jednak nie umarła, tak jak nie umarła mitologia w tym cyklu.


message 3: by LadyV (new)

LadyV (ladyvpisarka) | 47 comments Mod
Kto mnie lepiej zna (i słuchał mojej audycji swego czasu), ten wie, że jestem niezmiennie pod wrażeniem "451 Fahrenheita". Nie wiem, co takiego jest w tej książce, ale chyba ją sobie kupię - o ile znajdę w tym tłumaczeniu - i przeczytam w tym roku raz jeszcze. Przy czym możliwe, że to też kwestia posłowia autorstwa bodajże Marka Oramusa. Było tam o tym, że w dzisiejszych czasach książek się nie pali, tylko zalewa szmirą... naprawdę, dzięki temu krótkiemu komentarzowi zostałam po samej końcówce książki z mocnym "mindfuckiem". Ale właściwie wszystko, cała powieść mnie urzekła. Naprawdę polecam.

https://www.goodreads.com/book/show/7...


message 4: by Wordcerer (new)

Wordcerer | 35 comments Dobry Jeżu Anaszpanie.
Ja Was błagam, nie każcie mi sypać tytułami, w których z tego czy innego powodu jestem zakochany (nawet jeśli to nie są arcydzieła światowej literatury). XD
"Tigana" G.G. Kaya, bo nie pamiętam kiedy jakakolwiek książka tak mnie ujęła wyrazistością bohaterów.
"Zabić Drozda" H. Lee, bo wg mnie to pozycja ponadczasowa. I która do dziś robi na mnie piorunujące wrażenie.
"Wydrwiząb" E. Dębskiego. Bo humor. I bo nie czytałem pozostałych pozycji z serii. XD
"Duma Key" ("Ręka Mistrza"?) bo kocham Kinga nawet za jego słabsze książki.
A skoro King to "To" - bo to bodaj jedyna książka mająca ponad tysiąc stron, dla której poszedłem na wagary i przeczytałem ją jakoś w tydzień.
I jeszcze "Wielki marsz".
I w ogóle tu się zatrzymam, bo jestem Kingoholikiem. nawet jeśli mam sporo do nadrobienia w jego twórczości.


message 5: by hevs (new)

hevs (hevi) | 45 comments Popieram "Zabić drozda" <3


message 6: by LadyV (new)

LadyV (ladyvpisarka) | 47 comments Mod
"Ręka Mistrza" nie była słabsza. Świetnie się przy niej bawiłam. Bo i tam żaby (czy coś) mają ZEMBY :P


message 7: by hevs (new)

hevs (hevi) | 45 comments Mam kandydata. Przeminęło z wiatrem
Po pierwsze, żeby przekonać się, że istnieją romanse inne niż harlequiny. Po drugie, żeby zobaczyć najlepsze postacie evur. Żekłem.


message 8: by Wordcerer (new)

Wordcerer | 35 comments Faktycznie z tą "Ręką Mistrza" zabrzmiało źle. Właściwie, zamiast "bo" powinienem użyć "ale ja". XD
W ogóle idę szukać w odmętach internetów "Doktora Sen". Dowiem się, czy dorównuje "Lśnieniu", czy to przykład "słabszego sequela".


message 9: by LadyV (new)

LadyV (ladyvpisarka) | 47 comments Mod
O właśnie, hevs - ostatnio rozmawiałam z wykładowcą m. in. o "Przeminęło z wiatrem". Pan skwitował to chyba najpiękniej, jak się dało. Czyli "to jest książka na Nobla, dużo lepsza od wielu, które Nobla dostały".


message 10: by Karolina (new)

Karolina Firlej | 15 comments Jak dla mnie "Przeminęło z Wiatrem" to jest jedna z tych książek, która powinna być pokazana każdemu. Realnie, każdemu, bez względu na to co się lubi i czy w ogóle lubi się czytać.
To jedyna chyba książka, o jakiej mogę pomyśleć, która jest tego zwyczajnie warta, która na pewno poszerzy komuś horyzonty, a poza tym... Jest niesamowita. I jest przykładem tego, że romans można napisać dobrze, czy wręcz niesamowicie.
Osobiście do listy dodałabym "Proces" jeszcze. Oprócz tego, że to wartościowe dzieło, że kultura i w ogóle... Mam wrażenie, że każdy powinien zetknąć się z tą historią, bo chcąc czy nie, zmusza do myślenia na pewne abstrakcyjne tematy. Jest też, według mnie, najlepszym przykładem książki, która wydaje się być prosta w warstwie literackiej, a jednak... a jednak dzieją się w niej *rzeczy*, które nadal zakrawają dla mnie o magię.


message 11: by Wordcerer (new)

Wordcerer | 35 comments Może ja jestem spaczony przez film, ale jakoś "Przeminęło z wiatrem" to jedna z tych książek, po które sięgnąłbym dopiero wtedy kiedy mnie ktoś do tego zmusi. Pewnie niejedna pozycja literaturowa w ten sposób cierpi, ale naprawdę: jakoś ciężko mi się zmusić żeby to przeczytać. Nawet po Waszych komentarzach.


message 12: by hevs (new)

hevs (hevi) | 45 comments Film jest jedną z najlepszych adaptacji filmowych jakie znam. Z konieczności zmienia wiele, ale robi to w świetny sposób (i ta obsada!). Cierpi tylko wyraźnie bardzo ważna postać Ashleya, który choć świetnie obsadzony i zagrany ma za mało czasu antenowego, żeby stać się tak ważną postacią jak w powieści - ergo wymowa nie jest tak wyraźna. But frankly, honey, I don't give a damn.


message 13: by Wordcerer (new)

Wordcerer | 35 comments Do tego można założyć osbny temat (whatever LadyV says). Zapewne film jest w swoim gatunku świetny. I zapewne obsada też jest świetna. Ale do mnie nijak nie przemawia.


back to top