Polska / Poland discussion

212 views
Najlepsze i najgorsze lektury

Comments (showing 1-20 of 20) (20 new)    post a comment »
dateDown arrow    newest »

message 1: by Charmteaser (new)

Charmteaser | 111 comments Zacząłem ostatnio z moją przyjaciółką robić listę dobrych i złych lektur szkolnych. Co byście wyrzucili, co byście dodali, co byście zachowali i czemu?
Może zacznę, jeśli to kogoś interesuje :)
Wyrzucam: całego Żeromskiego, "Kordiana", "Doktora Dolittle" (naprawdę kaczka mu musi ścielić łózka, bo on sam nie umie?), większość polskiej klasyki dla dzieci, Sienkiewicza, "Chłopów", być może "Kamienie na szaniec", "Nad Niemnem", "Cierpienia młodego Wertera".
Dorzucam: dla podstawówki "Opowieści z Narnii" lub "Niekończącą się historię", "Alicję w Krainie Czarów", "Matyldę", być może "Wodnikowe Wzgórze"; dla gimnazjum l liceum "Dolinę Muminków w listopadzie" lub wybrane opowiadania, opowiadania Virginii Woolf, "Szklany klosz", "Dumę i uprzedzenie", może coś z Topora, "Rzeźnię numer 5", "Buszującego w zbożu", może coś z realizmu magicznego, "Obcego" Camus, "Nieznośną lekkość bytu", coś z orientalnej i może dla odprężenia "Złodziejkę książek".
Co Wy na to?


message 2: by Lull Wain (last edited Sep 22, 2012 02:11PM) (new)

Lull Wain | 2 comments Nie wyrzucałabym "Kordiana", "Doktora Dolittle" ani "Kamieni na szaniec". Natomiast chętnie pozbyłabym się jeszcze "Medalionów" w liceum, Białoszewskiego i "Krzyżaków" w gimnazjum, a w podstawówce - nowel Prusa.
W sprawie dorzucenia czegoś jeszcze, to zdecydowanie dodałabym, dla liceum, coś z Llosy i Nabokova (tu najlepiej "Zaproszenie na egzekucję" lub "Nieprawe godło") i fragmenty (spójrzmy prawdzie w oczy - mało który licealista miałby ochotę przedzierać się przez całość) "Gry w klasy" Cortazara.
Dla gimnazjum, trzeciej klasy, dodałabym "My, dzieci z dworca Zoo" w całości (ja w gimnazjum miałam tylko sam początek, mniej więcej do opowieści o myleniu liter H i K), a dla podstawówki - kilka książek Roalda Dahla, "Alicję w Krainie Czarów", "Czarnoksiężnika z Krainy Oz", "Harry'ego Pottera" i Narnię.


message 3: by Karolina (new)

Karolina (karolaj) | 2 comments Hmmm... Zdecydowanie pozbyłabym się książki 'Stary człowiek i morze'. Podejrzewam, że coś kryje się między jej wierszami, ale jednak dla mnie to po prostu nuda.
Zgadzam się z przedmówczynią, nie wyrzucałabym 'Kamieni na szaniec'. Jak na lekturę szkolną jest interesująca, a przy tym to dobra lekcja historii i patriotyzmu.
Dorzuciłabym natomiast dla podstawówki 'Harry'ego Pottera' i Narnię, rozwijają wyobraźnię i myślę, ze spodobałyby się nawet 'opornym'.

PS. Jestem tutaj nowa, czy ma ktoś może do polecenia jakieś ciekawe grupy, lub jakieś funkcje tego portalu?


message 4: by Kacper (new)

Kacper Koniarski (k4cp4) | 1 comments Wedlug mnie chodzi raczej o to, ze do czytania niektorych ksiazek trzeba zwyczajnie dorosnac, a to, jak wiemy, kazdy osiaga (lub nie) we wlasnym czasie. Mozna tu zejsc na dyskusje nt. polskiego systemu szkolnictwa, ujednolicania mlodziezy itd., ale nie o tym. Do usuniecia zdecydowanie ksiazki pokroju Dziadow III czy Pana Tadeusza. Warto by dodac cos, co pozwoli rozwijac wrazliwosc na sztuke - choc z drugiej strony, jesli ktos wybitnie nie chce sie "odchamiac", to i najsprawniejsze arcydzielo nic nie wskora.


message 5: by Karolina (new)

Karolina (karolaj) | 2 comments Zgadzam się, chyba kluczem tutaj jest właśnie to, że niektóre lektury czyta się bez większego zrozumienia, co zupełnie wtedy mija się z celem.


message 6: by Charmteaser (new)

Charmteaser | 111 comments Wtedy należy zadbać o zrozumienie. Nie możemy obniżać poziomu, bo się uczniom nie chce zrozumieć. W ten sposób skończymy z "30 shades of Grey" na maturze. Chodzi mi o to, że w niektórych lekturach naprawdę nie ma nic do zrozumienia. Dlatego jestem przeciwko twórczości Żeromskiego, bo był fatalnym pisarzem.


message 7: by Mat (new)

Mat | 140 comments Nie wiedziałam, że kiedykolwiek w życiu dojdzie do tego, że będę to pisała, ale :
Żeromski nie był fatalnym pisarzem. Był społecznikiem i odcisnął ogromne piętno na naszej literaturze.
Nie zmienia to faktu, że wywaliłabym go z listy lektur - problem z jego książkami jest taki, ze to tematyka społeczna w większości, a aktualne problemy są "nieco" inne. Więc też wyrzucam :)

Wyrzucam : "Kordiana", Nad Niemnem, Cierpienia młodego W.,

Bronię: Sienkiewicza, Chłopów - jeden tom - to stylizatorski majstersztyk; Białoszewskiego - to jedyna poezja lingwistyczna jaką się omawia; Pana Tadeusza - Znów zbyt ważne dzieło dookoła którego narosła cała masa odwołań, jeśli nie znasz pierwowzoru nie zrozumiesz innych dzieł.

Uważam, że gimnazjum i podstawówka to powinien być okres zapoznawania się z literaturą różnoraką, ergo wrzuciłabym po książce z każdego znanego gatunku - po klasyku w miarę możliwości polską
Christie, Dumę i uprzedzenie, Kapuścińskiego, Sapkowskiego etc.


message 8: by [deleted user] (last edited Oct 10, 2012 11:30AM) (new)

Ja ogólniak skończyłam siedemnaście lat temu i mieszkam poza krajem od dziesięciu, więc nie mogę się za bardzo wypowiadać na temat dzisiejszego stanu polskiej edukacji. Siedem lat podstawówki to była komuna i lektury, jak w ogóle były, to w większości radzieckie albo tak obskurne, że poza naszymi granicami nikt o nich nie słyszał. Więc żadnego Doktora Dolittle na liście lektur nie było i kiedy już pozwolono nam tą książke przeczytać, to byla jak magia. Ale to jest tylko dygresja.
Ja chcę tutaj zaproponować może trochę inne spojrzenie od tego najbardziej popularnego (usuwanie lektur, które są archaiczne i nie mają nic wspólnego z dzisiejszą kulturą, czy młodymi ludźmi). Pomimo iż w ogólniaku za wieloma lekturami nie przepadałam (nigdy nie mogłam znieść epoki średniowiecznej, poezji, szczególnie angielskiej,a o Szekspirze to miałam koszmary), to dzisiaj, z perspektywy czasu jestem przekonana, że to nie my musimy dorosnąć do zrozumienia książek, ale że to dzięki tym wszystkim lekturom (polskim dziełom przede wszystkim) jesteśmy teraz ’literacko’ inteligentni, szeroko oczytani, potrafimy doceniać jakość zarówno w literaturze popularnej, jak i pięknej. A przede wszyskim, nawet jeśli większość z nas sobie z tego sprawy nie zdaje, szanujemy język jako sztukę (właściwie wszyscy polscy czytelnicy na GR mają przynajmniej parę tytułów w obcych językach, szczególnie po angielsku, a ilu amerykańskich, angielskich, czy nawet francuskich czytelników ma książki w innym języku niż ich, nawet nie mówiąc o polskim?) Trudniejsze mamy przeszkody do pokonania w szkole niż powiedzmy dzieci i młodzież amerykańska, ale nawet jeśli w tym czasie kiedy musimy pewne lektury przepocić, bo wydaję się to największą bzdurą lub tragedią, to one nasz intelekt rozwijają niesamowicie i mają wpływ na jakość naszego krytycznego podejścia do książek, które już czytamy jako dorośli i dla przyjemności. Na wszystko, co najlepsze w życiu, trzeba zapracować.


message 9: by Charmteaser (new)

Charmteaser | 111 comments Mat, nie odmawiam Żeromskiemu społecznikowskiego zacięcia... Uważam tylko, że miał fatalny warsztat.

Lila, nie zgadzam się z tezą, że wszystkie lektury nas literacko ukształtowały. Wiele lektur przeczytałem, mimo że nie trafiły do mnie, ale przyznaję, że pewne porzuciłem, bo nie miałem na nie siły. Między innymi "Lalkę", do której na pewno wrócę. Natomiast nigdy nie będę wdzięczny systemowi za "Krzyżaków" i Żeromskiego. Nauczyłem się z nich tylko tego, że niektóre szkolne lektury to chała. Sądzę, że to te niektóre dobre lektury (jak Orwell, Bułhakow, Lem, Gombrowicz, Mrożek...) wyrobiły mi gust. I oczywiście mnóstwo rzeczy, które czytałem w liceum spoza listy lektur. Temat ten utworzyłem, żeby porozmawiać, jak wzbogacić listę lektur, żeby właśnie lepiej wyrobić gust i dać większą wiedzę. Myślę, że czas przeznaczony na czytanie gniotów w szkole był czasem straconym...


message 10: by Charmteaser (new)

Charmteaser | 111 comments Mat wrote: "Bronię: Sienkiewicza, Chłopów - jeden tom - to stylizatorski majstersztyk; Białoszewskiego - to jedyna poezja lingwistyczna jaką się omawia; Pana Tadeusza - Znów zbyt ważne dzieło dookoła którego narosła cała masa odwołań, jeśli nie znasz pierwowzoru nie zrozumiesz innych dzieł. ..."

Ja też bronię Białoszewskiego i "Pana Tadeusza"! A sonety Mickiewicza mnie oczarowały. :) I w ogóle lubię cię, Mat. Strasznie jesteś sympatyczna. :)


message 11: by Alicja (new)

Alicja (njante) | 2 comments Wiecie, że na liście lektur dla szkoły podstawowej znajdują się już takie pozycje jak:
"Charlie i fabryka czekolady" Ronald Dahl,
"Lew, czarownica i stara szafa" C. S. Lewis i
"Hobbit" J. R. R. Tolkien.
Ja od siebie dodałabym: "Świat Zofii" Jostein Gaarder,
"Nowy wspaniały świat" Huxley'a,
"1984" Orwella.
Wyrzuciłabym: Sienkiewicza, Orzeszkową, Żeromskiego, Jana Pawła II.
Zostawiłabym tylko fragmenty "Chłopów", bo jako całość książka była dla mnie nie do przejścia (ze względu na stylizację językową właśnie).

Sądzę, że nawet idealny kanon lektur niewiele da jeśli poloniści będą wymagać jedynej słusznej interpretacji pasującej pod klucz odpowiedzi maturalnych.


message 12: by Anna, Commander-in-Chief (new)

Anna (lilfox) | 474 comments Mod
Z Sienkiewicza zostawiłabym chyba tylko "W pustyni i w puszczy".
Żeby przeczytać w miarę sprawnie pisma Jana Pawła II, trzeba mieć dobre podstawy z filozofii wszelkich nurtów.
Dodałabym literaturę napisaną po 1980 roku w dużej ilości. Ile można o wojnie i niewoli?


message 13: by Charmteaser (new)

Charmteaser | 111 comments Dziewczyny, ważne kwestie poruszyłyście! To chyba dwa największe problemy na lekcjach polskiego: martyrologia i nauka pod klucz. Czy nikt nie wie, że cechą najwybitniejszych dzieł jest to, że czytelnik je współtworzy?


message 14: by Karola (new)

Karola | 1 comments Lull Wain wrote: "Nie wyrzucałabym "Kordiana", "Doktora Dolittle" ani "Kamieni na szaniec". Natomiast chętnie pozbyłabym się jeszcze "Medalionów" w liceum, Białoszewskiego i "Krzyżaków" w gimnazjum, a w podstawówce ..."
Córka znajomej omawia właśnie w piątej klasie "HP i Kamień Filozoficzny"


message 15: by Mat (last edited Oct 19, 2012 02:14PM) (new)

Mat | 140 comments Myślę, że w tym co napisała Lila jest bardzo dużo racji.
Wydaje mi się jednak, że najpierw (podstawówka) warto zarzucić na dzieciaki wędkę a na przynętę dać różne gatunki, literackie smakołyki, które po prostu mogłyby zachęcić do czytania i pokazać, że książka jest różnorodna.
Wyzwania intelektualne zostawiam na czasy nieco późniejsze.

Myślę, że jest jeszcze jeden problem - Pana Tadeusza omawia się chyba na trzy razy - raz kawałki, raz fragmenty, raz całość. Pan Sienkiewicz też pojawia się kilkakrotnie, a starczyłby raz - na jego miejsce coś z prozy współczesnej.
No właśnie... tylko Co z prozy współczesnej?

Dodam jeszcze jeden patent, który niezmiernie mi się podoba:
Moja polonistka w gimnazjum dała nam przed wakacjami listę książek - każdy miał wybrać jedną i po wywczasie zrecenzować ją w klasie. Potem następowało głosowanie - co z listy czytamy. Pomysł świetny - to, że mieliśmy swój głos w doborze było dodatkowym czynnikiem motywującym. No i każdy przeczytał przynajmniej swoją książkę, bo to dla kolegów, nie? ;)

Alicja
Świat Zofii jest wspaniały! ale dałabym inną ksiązkę Josteina Gaardera napisał ich wiele a ŚZ odstraszy samą objętością już/


Karola wrote: "Córka znajomej omawia właśnie w piątej klasie "HP i Kamień Filozoficzny""

A to bardzo fajnie, mi HP też polecała polonistka jak byłam w szkole.

ps. Kocie z Cheesshire
Dziękuję pięknie za miłe słowo, choć nie wiem czym sobie zasłużyłam :)


message 16: by Charmteaser (new)

Charmteaser | 111 comments Mat, patent polonistki świetny!
PS Może tym, że nazywasz mnie Kotem, a może za niedawną propozycję wspólnego czytania. Bardzo to miłe. :)


message 17: by Magdalena (new)

Magdalena | 47 comments Strasznie ciekawy wątek, mam w końcu okazję dorzucić parę słów.

Tak, podpisuję się pod pomysłem na to, żeby w podstawówce i gimnazjum celem języka polskiego było wywołanie w dzieciakach miłości do książek, a w liceum przeprowadzenie normalnego kursu pt. "WIEDZA O LITERATURZE" z zastrzeżeniem typu, słuchajcie, teraz to poszerzamy wiedzę i sorry, ale Żeromskiego też musicie trochę poczytać.

Właśnie przejrzałam spis lektur i uderzyło mnie to, że w szkole podstawowej są w sumie książki przyjemne (choć brakuje w nich rzeczy współczesnych, autorów takich jak Pawlak, Widłak, Strzałkowska, Gellner; i wywaliłabym zdecydowanie Nie płacz, koziołku, bo na końcu ojczulek spuszcza koziołkowi manto...; brakuje mi też Muminków! co jest grane? gdzie Muminki???), a potem od gimnazjum ciach, same ciężary typu Krzyżacy, fragmenty Pana Tadeusza, Conrad, Żeromski - to tylko klasa I! Ratunku!

W liceum z kolei uderzyła mnie liczba lektur - strasznie ich mało. Zaledwie 8 pozycji z literatury powszechnej na poziom podstawowy? A na rozszerzony dodatkowe 4? Mat, pomocy, skomentuj jako specjalistka proszę! Czy to prawda?

A jeśli chodzi o wprowadzanie lektur współczesnych, to obawiam się, że część nauczycielek ze starszego pokolenia mogłaby stawiać opór. Moja mama (pani od biologii) przestała rozmawiać ze swoimi koleżankami-polonistkami o książkach, bo one czytają tylko lektury. I nic innego. Naprawdę. (liceum w mieście wojewódzkim)


message 18: by [deleted user] (new)

O Muminki musza byc! To sa super ksiazki. Nawet nie wiedzialam, ze w gimnazjum im takie lektury do czytania. Oni chyba poszaleli! Ogolniaki powinny byc miejscem z powaznym czytaniem. Wiec w tym swietle to sie zgadzam, ze liste lektur trzeba byloby zmodyfikowac.


message 19: by Croatiaholidays (new)

Croatiaholidays | 3 comments Pamiętam, że najlepszą lekturą od samego początku był Robinson Crusoe i W pustyni i w puszczy. Okropieństwa z ostatniej części szkolnictwa to Panny z Wilka i Sklepiki cynamonowe. Aha no dodałabym Ferdydurke..kompletnie nie zrozumiałe dla młodzieży.


message 20: by Joanna (new)

Joanna Spustek | 8 comments Uważam, że z mojego pobytu w liceum/technikum wiele pozycji nie zmieniło się głównych. W tym okresie wypada aby język polski oraz przedmiot historii współgrał ze sobą ponieważ uczeń jak najwięcej wyciągnie z lektur i większe ma pojęcie o czym rozmawia na lekcji. W szkole nauczyciele połączyli swoje siły abyśmy nie mieszali sobie w głowach ale coś zaszczepili na trwałe:) podoba mi się nowa lista dla podstawówki. Zostawili Anie która mnie oczarowała i pokazała piękna literaturę:) Tolkiena trylogię dukając ! w wieku ośmiu lat przeczytałam jako książkę dodatkową i świat stanął mi otworem :) więc milo widać pozycję Hobbita czy HP który był moją lekturą w 6 klasie :)) Gimnazjum ma ciężki kaliber od zawsze Krzyżacy Potop Dziady czy Szekspir. Jak nie ma dobrego podłoża do czytania "tomisk" czy języka którego kompletnie nie rozumiesz to kicha. Gimnazjum to okres w którym odechciało mi się czytać poza programem a co dopiero lektury. Ja dodałabym lżejsze książki z tych okresów np. Jane Austin. Jeśli ktoś nie rozumie języka w Potopie to nawet w miesiąc jej nie przeczyta z jakimkolwiek zrozumieniem. Zgadzam się z poprzednim mówcą "Dzieci z.." to świetna książka. Tego potrzebują w gimnazjum lektury do której chociaż częściowo mogą odnieść się w swoim życiu. Lektura która będzie podwaliną do kształtowania umysłu.
Teraz nadrabiam okres w gimnazjum ale Lalki nigdy nie polubię :) i nie tknę.


back to top