Opowieść o ludziach i o pewnym psie, który jak prawdziwy turysta podróżował koleją po całym kraju.
Włochy to piękny i malowniczy kraj na południu Europy. Każdy, kto spojrzy na mapę, znajdzie je od razu. Mają kształt ogromnego buta. Na cholewie, a także na obcasie tego buta pełno jest miast i wsi...
"O psie, który jeździł koleją" to chyba pierwsza książka, która wywołała u mnie takie emocje, i pewnie nie jestem w tym odosobniona. Cieszę się, że nadal jest lekturą szkolną, bo moim zdaniem świetnie się do tej roli nadaje. Historia o przyjaźni i poświęceniu, nieskomplikowana i przede wszystkim ciekawa, nie powinna odstraszyć młodych ludzi od czytania, a przekazuje pewne wartości, o których warto z dzieciakami rozmawiać.
Chyba płakałam czytając po raz pierwszy zakończenie, szczerze mówiąc nie pamiętam. Teraz byłam twarda, wiedziałam jak to się musi skończyć.
Nie przypominam sobie, bym miała styczność z tym tytułem w latach szkolnych. Ostatnio często widywałam grafiki z gatunku "ale super ta książka, ciekawe jak się skończy", w których pierwsze skrzypce grała powieść Pisarskiego. Ciekawość udzieliła się również i mnie. Historyjka skierowana raczej do młodszego czytelnika, toteż nie spodziewałam się fabularnych fajerwerków. Czasem jednak prostota jest wskazana, tu zdecydowanie wyszła na plus. Poza tym dostajemy pociesznego zwierzęcego bohatera (ktoś jeszcze tego nie zauważył?), a to zdecydowanie wystarczy, by uronić łezkę wzruszenia. Ewentualnie dwie.
Powrót do książek z dzieciństwa to zawsze ryzyko, że zapamiętało się książkę jako lepszą, niż jest. Przejechałam się tak na Opowieści z Narni, część 1: Lew, Czarownica i stara szafa / Książę Kaspian / Podróż "Wędrowca do Świtu". Myślałam więc, że czytając po tylu latach "O psie...", albo okaże się, że książka nie jest jednak tak dobra, jak ją zapamiętałam, albo przynajmniej nie wywrze na mnie takiego wrażenia, jak kiedy czytałam ją za pierwszym razem, mając jakieś 8 lat i spędzając wakacje u dziadków.
To mój re -read tej książki pierwszy raz przeczytałam ją mniej więcej 7 lat temu i szczerze po przeczytaniu jej podobnie nadal mi sie podoba i nadal jest to książka która moim zdaniem wzrusza nie tylko małe dziecko ale również młodzierz nieco starszą :b
Była to pierwsza książka, przy której jako dziecko płakałam jak bóbr. Teraz, wracając do niej po kilkunastu latach, znowu zeszkliły mi się oczy. Krótka, a jakże emocjonalna opowieść.
Tej książki mi rekomendował przyjaciel kiedyś zpitałem go o książki łatwe, do uczenie języka polskiego. Jestem zachwycony tą historią a jakośćą polskie literatury dla dzieci. Ładne.
2.75 🥺 Troszkę się zawiodłam. Wiem, że to tylko bajka dla dzieci, ale z tego co słyszałam wzruszała większość czytelników. Jeśli stało się coś smutnego i tak było to krótko opisane, bez emocji i napięcia. Stałam obok tej historii, nie zaangażowałam się. Lambo był uroczy w tym co robił, ale nic po za tym.