Właściciel wydawnictwa Jankes - Hubert, jest lekkoduchem i kawalerem, który ani myśli szukać sobie narzeczonej. Kiedy przed świętami pojawia się szansa na pozyskanie poczytnej autorki romansów historycznych, Idalii Monaster, traktuje to jako wyzwanie, choć ma pewne obawy, ponieważ pisarka słynie z zamiłowania do konserwatywnych wartości rodzinnych.
W tym samym czasie Matylda - projektantka sukien ślubnych, próbując odzyskać od klientki pieniądze za zamówioną kreację, dzięki zabawnemu zbiegowi okoliczności przez przypadek trafia do wydawnictwa Jankes. W wyniku nieporozumienia zostaje przedstawiona Idalii jako narzeczona Huberta. Pisarka jest zachwycona faktem, że jej nowy wydawca okazuje się ustatkowanym mężczyzną.
Hubertowi wcale się to nie podoba, ale czego się nie robi dla dobra biznesu. Pewny siebie mężczyzna jeszcze nie wie, że tym razem los postanowił z niego zadrwić.
Matylda wpada niczym tornado fo wydawnictwa Huberta i omyłkowo zostaje wzięta za jego narzeczoną. By mężczyzna spłacił nie swój dług, ona zgadza się udawać jego przyszłą żonę, ale żadne z nich nie przewidziało, że może połączyć ich prawdziwe uczucie.
Książka iście świąteczna - klimat wylewał się niemal z każdej strony i to jest to, czego oczekuje się od swiatecznych historii. Ta jest dość krótka, więc czyta się szybko, ale pozostawia pewien niesmak. Czegoś brakuje. Choćby odrobiny pikanterii, choćby trochę pociągu. A tu mamy kilka spotkań i bach! Amor uderzył. Nie czułam tej chemii, tego zauroczenia. Z jego strony może trochę, ale z jej - nic. Nagle spotykają się nieoczekiwanie i... Koniec. Nie jest to historia, którą zapamiętam, bo jest tak zwykła, taka odrobinę nijaka.
I niestety z błędami, a to razi
This entire review has been hidden because of spoilers.
Dostałam wszystko czego oczekiwałam, ale jednak za mało. Obyczajówka niczym z Hallmarka, ale brakowało mi końcówki. Mam wrażenie, że książka się skończyła kiedy zaczęła się rozkręcać. Ale bardzo podobała mi się fabuła!
Dla mnie miła odskocznia od tego co czytałam ostatnio, czyli serie Adriana Bednarka😉. Czasem dobrze zatopić sie w przyjemnej historii i po prostu codziennych dylematach ludzi a nie seryjnych morderców. Z ta ksiazka zaczęłam wyzwanie 52 książki w 2023 i nie żałuję. Do tego w wykonaniu czytajacego Filipa Kosiora, czego można chciec wiecej?
Przewidywalne? Tak. Słodkie? Tak. Ciepłe? Tak. Ze świętami w tle? Tak. Wszystkie najważniejsze cechy miłego świątecznego czytadła są spełnione, na grudniowy wieczór idealne :)
4,5 ⭐ Po przesłuchaniu całości, uważam, że książka jest bardzo przyjemna. Bardzo dobrze się bawiłam. To jest akurat moja pierwsza historia świąteczna i wrażenia po skończeniu mam bardzo pozytywne. Nie chcę pisać o czym jest książka, bo uważam, że każdy kto chce sam powinien się zapoznać z fabułą.
Historia dwojga młodych ludzi, Matyldy - właścicielki sukien ślubnych i Huberta - właściciela wydawnictwa książek. Młodzi poznają się w chwili, w której Matylda chce odzyskać pieniądze za suknię ślubną uszytą dla dziewczyny podającej się za narzeczoną Huberta. Czy obecna przy ich rozmowie pisarka, Idalia Monaster, sprawi, że losy tych dwojga ludzi złącza się?
Książka bardzo wciągająca, napisana lekkim, przyjemnym językiem wprowadza w klimat świąteczny. Naprawdę warto przeczytać!