Romans hate-love z pilotem samolotu autorstwa niesamowitej Joanny Balickiej!
Dwudziestopięcioletnia Aurora Grey została stewardessą w elitarnych liniach lotniczych. Postawiła wszystko na jedną kartę i rozpoczęła nowy rozdział w życiu. Żeby uczcić pozytywne zmiany, urządza w nowym apartamencie huczną imprezę. Jednak nie wszystko idzie tak, jak planowała.
Pewien poirytowany hałasem mężczyzna zwraca jej uwagę, po czym dochodzi pomiędzy nimi do awantury. Fakt, że facet jest niesamowicie seksowny, nie łagodzi całej sytuacji.
Następnego dnia okazuje się, że przystojny nieznajomy, z którym pokłóciła się Aurora, to Treyvon Laurent, ceniony kapitan w Dragon Airlines, gdzie dziewczyna rozpoczęła pracę.
Ten zarozumiały, odziany w bajecznie drogi garnitur oziębły drań, postanowił, że uprzykrzy Aurorze życie. Z przyjemnością doprowadzi do momentu, w którym sama zrezygnuje z nowej posady, zanim jej kontrakt dobiegnie końca.
Autorka gorących romansów, takich jak “Miss Independent”, “Korepetytor”, “Uległa zakonnica” czy “Wciąż jesteś moja”. Swoją przygodę na Wattpadzie rozpoczęła w 2015 roku pod pseudonimem “nahbabe”. Jej twórczość podbijała rankingi w różnych kategoriach: od romansu po fanfiction, ciesząc się milionami odsłon. Dzięki swoim cudownym czytelnikom została wyróżniona wśród zwycięzców Wattys 2016 w kategorii “Wybór czytelników”. Pisze od kiedy była dzieckiem, zaczynając od fantazyjnych historyjek, a kończąc na swoim pierwszym debiucie literackim. Pisanie jest dla niej swoistą ucieczką od rzeczywistości, do krainy rozgrzanych zmysłów. Dzięki szansie danej od losu, już w listopadzie 2020 roku ukaże się jej pierwsza książka “Miss Independent”, a w planach ma także wydanie “Korepetytora”!
1.5 Po pierwsze nie znam się na lotnictwie ale jestem na 99,9% pewna że to nie wygląda w sposób jaki zostało to przedstawione w powieści . Po drugie główni bohaterowie są tępi ( Aurora wie że to TYLKO SEKS a później jest zdziwiona ze to nie związek a TYLKO SEKS jakby WTF???? kolejny przykład: twierdzi że kocha Treya a jak przychodzi co do czego to nawet go nie wysłucha tylko wyciąga wnioski z podsłuchanej rozmowy??????????!!! Po raz kolejny WTF. Główny bohater wcale nie lepszy jest totalnym bucem i jestem na 100% pewna że ma dwubiegunowość najpierw jej nienawidzi później uprawia z nią seks i zaprasza na randkę??? I jeszcze mówi że jej nie kocha a kilka stron później mówi komuś innemu że ja kocha. Chłopie zdecyduj się.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Lubię Balicką i jestem w szoku, że jestem tak bardzo rozczarowana. To była czysta Moda na Sukces jeśli chodzi o zachowania bohaterów i ich relacje. Tu poszło tyle rzeczy nie tak, nic nie trzymało się kupy, więc !!SPOILER ALERT!!
Słowo "g*wno" pada co chwilę. Zastąpiło to kilka innych, lepszych słów: relacja, sytuacja, problem, związek, przeszkoda.... Okej, w przypływie emocji można używać też tych brzydkich słów, no ale to już było trochę too much, było to niesmaczne. W połowie książki byłam tym zmęczona.
Główna bohaterka lunatykuje i akurat idzie do jego mieszkania. Trey żeby jej nie budzić, bo Aurora mogłaby się wystraszyć, całuje ją. What? Gościu, dwa zdania wcześniej martwiłeś się tym, żeby jej nie budzić. A całowanie kogoś w takiej sytuacji (a zwłaszcza, kiedy jesteście pokłóceni) to mega słabo. No i finalnie: obudził ją.
Przypadkowo poznany lekarz w samolocie, który akurat pracuje w szpitalu do którego trafia bohaterka, leczy ją i podrywa jednocześnie. Jakby to było mało, są na drugim końcu kraju i akurat brat tego lekarza jest narzeczonym byłej dziewczyny Treya (z którym ona zdradziła Treya), doktorek od razu poznaje Treya zadowolony ze swojego osiągnięcia (czytaj: podrywanie Aurory). Jak to możliwe?! Dlaczego i po co?
I dla mnie największy absurd, czyli 7-letnie dziecko jedzie samo na drugi koniec dużego miasta do innych ludzi (nawet w jednym przypadku do nikogo z rodziny tylko osoby, którą widziała dwa razy na oczy), żeby się zwierzać i mówić o swoich uczuciach na tyle dojrzały sposób, że to pasuje do osoby dorosłej, a nie małego dziecka, które w prawdziwym świecie sepleni i ledwo tworzy pełne zdania. Absolutnie nie przeszkadzają mi dzieci ani ciąża w książkach, ale mam wrażenie że mało kto potrafi przedstawić to w miarę realistycznie.
Bohaterowie byli chaotyczni, zabrakło konsekwencji w tworzeniu postaci lub ich faktyczniego rozwoju. Na jednej stronie bohaterowie potrafią być opisani kilka razy za każdym razem inaczej, więc kończąc książkę absolutnie nie wiem jacy własciwie byli. A ich relacje... chaos. Aurora nienawidzi go, ale chce się z nim spotykać bez zobowiązań, ale nie chce być tylko koleżanką "do ru*hania", ale nie chce z nim związku, ale chce z nim rozmawiać o uczuciach. I to wszystko powiedziała Aurora właściwie na jednej stronie. Okej, ja wiem że w enemies to lovers te relacje są burzliwe, natomiast te uczucia zazwyczaj progresują razem z ksiązką. Tu był totalny chaos. Można się było zgubić w tym co mówią i robią, potrafili zaprzeczać sami sobie w jednym zdaniu.
Cięzko było w pełni się wciągnąć w książkę przez wyżej opisany chaos i błędy, natomiast pierwsze rozdziały były super, sporo się uśmiałam. W swoim życiu czytałam o wiele gorze książki i to dla nich zostawiam jedną gwiazdkę, więc tutaj oceniam to jako 2/5 gwiazdek.
jakie to bylo dobre! moj humor, podobaly mi sie przekomarzania pomiedzy aurora i trey’em i to budowanie napiecia🔥 caly czas bylam ciekawa co sie wydarzy dalej, mimo, iz calosc byla dosc przewidywalna.
na maly minus powtorzenia i opisywanie ciagle tych samych czynnosci w ten sam sposob, ale to tylko malutki minus bo w dalszym ciagu ksiazka mi sie podobala.
treyvon totalnie hoooot🔥👀
glownie chcialam ja przeczytac ze wzgledu na poemat, ale zdecydowanie nie zaluje czytania
Szczerze? Totalnie się tego nie spodziewałam. To nie ja pochłonęłam tę książkę. To ona pochłonęła mnie… Jejku tak przeżywałam tą historię. Jest to dla mnie znowu coś więcej niż 5 gwiazdek. I’m in love, Asia świetna robota! <33
Ilość wulgaryzmów w książce to jakiś żart, w pewnych momentach nie mogłam tego czytać. Nie zliczę ile razy usłyszałam,że coś zostało zaimplantowane w życiu bohaterki, ile razy wybrzmiał tembr głosu mężczyzny i że bohaterka została złamana XD, ale jestem w stanie powiedzieć, że bohaterowie kliknęli językiem 8 razy (liczyłam hah) Główny bohater to dupek i debil, kreuję się go jako wykształconego pilota, ale prawda jest taka że jego mózg potrafi myśleć tylko o seksie i rozmawiać ze swoim przyrodzeniem... Jestem jednak w stanie powiedzieć, że nosi on avionetki i joggery (bardzo ważna informacja). Typ przez cały czas powtarza, że coś jest gówniane, albo opatcza go pełno gówna XD I teraz najważniejsza kwestia... Dlaczego każdy meski bohater w erotyku musi być rzeźbiony przez Michała Anioła? W tym przypadku nie tylko Michał Anioł miał wkład w jego tworzeniu, ale też diabeł. To już się staje nudne. Na szczęście chłop dobrał się z dziewczyną o tym samym ilorazie inteligencji. Plucie człowiekowi do jedzenia i bawienie się w psychologa? Jak ktoś nie chce być w związku to nie twoim zadaniem jest "naprawianie" go. Od pierwszych stron wiedziałam na jakim poziomie będzie utrzymywać się książka, jednak w połowie autorka bardzo chciała z tego zrobić dzieło literackie. Powtarzanie pojęcia dekadentyzm, albo że coś jest dekadenckie milion razy nic nie da, tak samo porównywanie bohaterów do nurtów epoki. Zawszę zastanawiam się dlaczego podczas scen erotycznych autorka używa sformułowania, że wszystko wokół bohaterki trafią do jej układu nerwowego... Jestem pewna że praca w lotnictwie tak nie wygląda. Książka bardzo przewidywalna
Nie wiem w sumie czemu po nią sięgnęłam. Chyba chciałam przełamać swój lęk do latania XD Ps nie był to dobry kandydat, bo procedury opisane w niej mijały się z rzeczywistością. Historia lekko naciągana. W sumie stylistycznie zła nie była, ale ten gatunek do mnie nie trafia. Cieszę się, że ją przeczytałam, bo wreszcie sama się przekonałam jak ta autorka piszę. Wielokrotnie widziałam zachwyty nad jej piórem i dobre oceny.
1.5 cała ta książka jest tak dwubiegunowa, a główna bohaterka tak irytująca, ze nie da sie tego czytac. Laska twierdzi ze kocha gościa, a później nie chce go wysłuchać, jak tylko podlsuchala rozmowę innych. Sama książka jest obrzydliwa, a porównania to w ogóle nie wiem skąd autorka je wzięła. Jedyny plus to wykreowanie postaci zoe i zakończenie, bo tylko to było w tej książce dobre.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Relacją Treyvona i Aurory rozwinęła się bardzo szybko, aż za szybko. Mieli sporo wzlotów i upadków, czasami miałam wrażenie, że są tam wciśnięte na siłę. Przez połowę książki brakowało mi emocji. Oczywiście rozumiem że to hate-love i nie będą mówić sobie, że się kochają, ale jak dla mnie ta nienawiść była średnia.
Bohaterowie są całkiem dobrze napisani. Zestawienie ich wyrazistych charakterów do siebie pasuje.
Wątek Veroniki, jednym słowem ujmując, jest dziwny. Była bardzo płytka, ale też była idealnym przykładem złego charakteru w romansie (choć można to było lepiej rozwiąć)
Brakowało mi opisu tego, co działo się w życiu Aurory przed tym wszystkim.
To nie było az tak złe, ALE JEDNAK bohaterowie płascy jak moje cycki, mają maksymalnie 2 cechy z czego bohaterowie poboczni albo są źli i manipulatorami, albo kochani i przyjaźni. Główny bohater ma tyle toksycznych cech jak ja podczaa okresu, no ale jak można go nie kochać, przeciez jest glownym bohaterem. A Aurora jest pierdolnięta. I boli mnie niepociągnięcie niektorych wątków (przeszłość Aurory, Treya)
Plus jest taki, że Balicka ma bardzo lekkie pióro i czytało się to niesamowicie szybko
Nie gryźcie mnie pls
This entire review has been hidden because of spoilers.
Woo, to było naprawdę fajne! Podeszłam do tej książki z lekkim dystansem, a koniec końców dość mocno się w nią zaangażowałam, zwłaszcza na ostatniej prostej. Wątek Treyvona i to, jak jego karty z przeszłości były odkrywane do samego końca został świetnie poprowadzony. Nie było w tym żadnego pośpiechu, co bardzo mi się spodobało!
Ciężko mi ubrać w słowa to co myślę o tej książce. Przede wszystkim ja strasznie lubię to uniwersum i jego bohaterów, więc to samo w sobie już jest plusem dla tej książki. Jak tylko pojawili się inni z pozostałych książek autorki to zrobiło mi się aż ciepło na sercu. Sama historia jest strasznie wciągająca. Z ogromną przyjemnością i zaciekawieniem czytałam tą książkę, jednak wydaje mi się, że znalazły się w niej pewne niedociągnięcia. Uważam, że momentami zbyt skupiliśmy się na tej erotycznej stronie zamiast np. lepiej poznać bohaterów. Mam tutaj na myśli, że często powtarza się informacja o tym, że bohaterowie mieli ciężką przeszłość, a praktycznie nic o niej nie wiem. To znaczy o Treyvorze co nieco zdążyliśmy się dowiedzieć (było nawet pewne wspomnienia, które chwytało za serce i myślę, że gdyby było czegoś takiego więcej, to książka dużo by na tym zyskała), natomiast o przyszłości Aurory nie wiemy nic a jednak nieraz słyszeliśmy, że była ona ciężka. Zabrakło mi chyba takiego dopięcia wszystkiego na ostatni guzik w tej kwestii. Natomiast samych bohaterów – Aurore i Treyvora, strasznie polubiłam. Byli oni bardzo charakterni a ich duet dostarczył mi wiele ciekawej rozrywki. Dzięki nim w książce zdecydowanie nie zabrakło masy humoru. Oni razem stanowili naprawdę świetny duet i bardzo lubiłam ich widzieć razem. Tą ich spontaniczność, pasje i namiętność. Jeśli chodzi o ich relacje to była ona bardzo chaotyczna, ale jednocześnie miała coś w sobie. Mam wrażenie, że szybko zaczęła się ona u nich rozwijać na przestrzeni erotycznej przez co może trochę odebrało to uroku niektórym scenom (na szczęście tylko niektórym tym mniej istotnym), ale muszę przyznać, że dalej między nimi wszystko potoczyło się bardzo naturalnie i strasznie miło się to obserwowało i też bardzo mi się to spodobało. Szczególnie na końcu gdzie karty zostały odkryte i wszystko zrobiło się takie emocjonalne. Jak dla mnie duży plus, bo takie otwarcie ze strony Treyvora to miód na serce. Podobało mi się ich wzajemne oddziaływanie na siebie i to co ta relacja uczyniła z mężczyzną. No i oczywiście jak przy każdej książce tej autorki muszę wspomnieć o genialnym researchu. Chyba nigdy nie wyjdę z podziwu. Ogólnie niektóre emocje odczuwałam jakby zza mgły, ale nie wiem czy to wina książki czy moja, bo być może mam już lekki przesyt romansów. Oczywiście zdarzyło się to tylko czasami, ale jednak. No ale już podsumowując to pomimo kilku niedociągnięć bardzo dobrze spędziłam czas przy tej książce. Naprawdę mnie ona wciągnęła. Czuję duże przywiązanie do tych bohaterów jak i całego uniwersum przez to chcąc niechcąc lekko przymykam oko na niedoskonałości. A poza tym relacja między Treyvorem a Aurorą mnie bardzo urzekła. To lekka przyjemna książka na raz, która zabiera nas na długi i przyjemny lot z odrobiną turbulencji. Będę wspominać go z uśmiechem na twarzy. 3,75 lub 4/5
Aurora Grey to młoda kobieta, która przed dwoma laty zdecydowała się na ucieczkę, i odcięcie od rodzinnego miasta- Teraz rozpoczyna swoją karierę stewardesy pokładowej w Bostonie. Sieć elitarnychi lini lotniczych Dragon Airlines, do których dołącza kobieta, jest niczym drugi dom dla pewnego niesamowicie sarkastycznego mężczyzny. Treyvon Laurent to pilot samolotu i szef załogi, do której zostaje przydzielona Aurora. Jego podejście do nowych osób jest jednak wrogie, przez co jego celem staje się jak najszybsze uprzykrzenie pannie Grey pracy w jego zespole, by ta odeszła z pracy. Kobieta mimo wielu prób kapitana nie poddaje się, by móc spełnić swoje dziecięce marzenia. Między nimi toczy się zacięta walka, gdyż obie strony nie planują odpuścić. Kontrakt to totalnie jedna z moich ulubionych książek, jakie miałam okazje przeczytać. Asia napisała cudowny romans z wątkiem enemies to lovers, który porywa już od pierwszych stron. Kiedyś już wspomiałam, że bardzo spodobał mi się sposób, w jaki bohaterowie książki zostali opisani, i nadal to podtrzymuje. Aurora to miła i pomocna dziewczyna, jednak gdy na jej drodze pojawia się Laurent ze swoim sarkastycznym stylem bycia i nonszalancją, dziewczyna odpowiada mu tym samym, przez co ich konflikt tylko się zaostrza. Życie tej dwójki jest pełne turbulencji, a przeszkody na nich czekajcie to nie tylko przeszłość która zostawiła na nich swoje piętno- ale tego dowiecie się już sami. Książka pełna jest śmiesznych sytuacji, czy niespodziewanych zwrotów akcji, dzięki czemu ciężko się oderwać od czytania. - Gdy myślicie, że już jest dobrze, to zapewne tak nie jest, tylko jeszcze o tym nie wiecie. Uważam, że jest to idealna pozycja na wakacyjną lekturę.
Jeszcze się zastanawiam nad oceną ale jejku jak to się dobrze czytało!
Zaczynając książkę kompletnie nie spodziewałam się, że tak mi się spodoba i że przeczytam ją tak szybko, a jednak cała relacja hate-love Aurory i Treya tak bardzo przypadła mi do gustu, że czekałam tylko na moment aż będę mogła chociaż na chwilę wrócić do czytania. Jest tutaj tyle momentów nad którymi chciałabym się trochę pozachwycać jednak musiałabym wtedy zaspojlerować istotną część fabuły dlatego tego nie zrobię, ale jeśli zastanawiacie się czy sięgnąć po książkę to po prostu to zróbcie!