Jump to ratings and reviews
Rate this book

Matrioszka

Rate this book
Pierwsze książkowe wydanie hipertekstowej opowieści, w której przeplatają się ze sobą historie kobiet z jednej rodziny.
Matrioszka opowiada losy matki i córki, połączonych wspólnotą doświadczeń alkoholizmu w rodzinie. Takie samo cierpienie, takie same błędy, egzystencjalne błędne koło wydarzeń.

144 pages, Paperback

First published January 19, 2022

4 people are currently reading
563 people want to read

About the author

Marta Dzido

10 books41 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
116 (26%)
4 stars
186 (42%)
3 stars
101 (23%)
2 stars
31 (7%)
1 star
2 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 84 reviews
Profile Image for Paya.
343 reviews360 followers
April 11, 2022
To moja ulubiona książka Marty Dzido. To jak ona w tej książce bawi się językiem, znaczeniami, archetypami, by opowiedzieć pełną bólu historię pozwala przyjrzeć się stereotypom panującym w społeczności, roli kobiet, przemocy w rodzinie. Ten język, te przerzutnie, te zabawy językowe, wcale nie przykrywają "efekciarstwem" ważnego tematu, tylko pokazują go z nowej, błyskotliwej i ciętej strony.
Profile Image for spillingthematcha.
739 reviews1,153 followers
April 9, 2022
Niezmiennie zachwyca mnie to, jak wiele treści można zawrzeć w krótkich powieściach. Jak swoją formą potrafią one zaskoczyć i poruszyć czytelnika. Jak w zwięzły sposób pokazują tak wiele. „Matrioszka” to książka pełna niewypowiedzianych emocji. Pełna cierpienia oraz samotności. Bólu, który jest towarzyszem codzienności. Marta Dzido jest pisarką, która w kilu zdaniach potrafi ukazać całą gamę emocji, a także skłonić czytelnika do zaangażowania się w losy bohaterów. Opowiada losy matki i córki, których losy łączy problem alkoholizmu w rodzinie, ubierając w piękne słowa tak trudne doświadczenia. „Matrioszka” to historia przepełniona smutkiem.
Profile Image for Tomasz.
692 reviews1,049 followers
April 14, 2022
Bardzo intensywna i duszna proza. Dzido bawi się tu językiem i eksperymentuje z formą, choć fabuła sama w sobie jest już wystarczająco poruszająca. Jest tu mowa nie tylko o alkoholizmie, lecz o eskapizmie, radzeniu sobie z traumą pokoleniową, rolą kobiety we współczesnym świecie, a także o rutynie. Nie uderzyło tak mocno jak myślałem, że uderzy, ale wciąż wzbudziła sporo emocji.
Profile Image for Mrukbooki.
135 reviews494 followers
November 7, 2022
2,5⭐️
Autorka wspaniale eksperymentuje słowami
Profile Image for kam.
1,255 reviews247 followers
May 23, 2022
Pokolenia kobiet, które niczym Matrioszka wyskakują jedna z drugiej i których życia są do siebie uderzająco podobne. Tkwią w przemocowych relacjach, naiwnie wierzą, że ukochany się dla nich zmieni, wybaczają raz po raz te same krzywdy i próbują uciekać, choć przychodzi im to z trudem. Matka swoje traumy przekazuje córce, a córka postanawia, że jej życie będzie inne, ale choć idzie okrężną drogą, to finalnie przystaje w tym samym miejscu, co pokolenia kobiet przed nią. Jedna dla drugiej nie jest oparciem, a ucieczka od przeznaczenia zdaje się niemożliwa. Zdrady, alkohol, narkotyki, a to pod maską szczęśliwej rodziny. Codzienne krzyki lub dni milczenia, a za ścianą schowane pod kocem kolejne pokolenia dziewczynek, które mają podzielić los swoich matek. Kobiet, które czekały, dawały i zapominały o sobie.

Marta Dzido bawi się językiem, by w niestandardowej formie przedstawić kolejne dramaty kobiet, których problemy są bagatelizowane. Przytacza rymowanki, pioseneczki i inne obecne w naszej kulturze teksty, jakie normalizują przemoc czy alkoholizm („Pani Zo, Zo, Zo, pani Sia, Sia, Sia, pani Zo, pani Sia, pani Zosia męża ma, a ten mąż, mąż, mąż pije wciąż, wciąż, wciąż, trochę wódki, trochę wina i od tego się zaczyna."). Jej bohaterowie są na tyle uniwersalne, że może pod nimi kryć się każdy z naszego otoczenia, a fabuła nie ma swojej wyraźnej lini. Taka forma świetnie dogadała się z moimi emocjami i sprawiła, że kolejny raz przez Martę dusiłam się słowami. Znowu uderzyła tam, gdzie trafić chciała, a ja zwijałam się z bólu. Ponownie zwróciła mi uwagę na to, co dzieje się obok mnie lub w moim wnętrzu, a od czego lubię uciekać. I najwyraźniej nie istnieje nic, co stworzy, a na co nie będę patrzeć z uwielbieniem.

„Pamiętaj, że nic nie musisz. Jesteś wolna i w każdej chwili możesz powiedzieć wszystkim: gud baj i gud lak, si ju lejter, aligejter, aliwederczi maj friends.“
Profile Image for emilka.
16 reviews
February 3, 2024
Ciekawa forma. Trudne historie przeplatane grą słowną i analogiami do popkultury.
Profile Image for prozaczytana.
649 reviews207 followers
April 21, 2022
A teraz idziemy na jednego, a teraz idziemy wódkę pić. Chluśniem, bo uśniem. A kto z nami nie wypije, tego we dwa kije. Prawy do lewego, wypij kolego. No to chlup w ten głupi dziób. Pani Zosia męża ma, a ten mąż, mąż, mąż pije wciąż, wciąż, wciąż, trochę wódki, trochę wina i od tego się zaczyna…

Babcia żyła z pijącym Dziadkiem, modląc się, by córka nie podzieliła jej losu. Mama męczyła się u boku pijaka, marząc o innej przyszłości dla swojej córki. Córka nie chce pójść śladami Babci i Matki, więc wiąże się z człowiekiem wolnym od alkoholu, ale uzależnionym od czegoś innego. Raz, dwa, trzy i wychodzisz Ty. Kółko graniaste czworokańciaste, kółko nam się połamało, cztery grosze kosztowało, a my wszystkie bęc.

Pierwsza część książki – pełen zachwyt, mnóstwo emocji i duża szansa na wejście do grona ulubieńców. Druga część rozczarowująca, chaotyczna i rzadko dająca pole do współodczuwania. "Matrioszka" pod względem stylistycznym bardzo do mnie trafiła, to taki językowy majsterszyk. Z tego względu bardzo żałuję, że gdzieś po drodze to wszystko się rozjechało. Niestety kilka dni po przewróceniu ostatniej strony – niewiele z niej pamiętam, a szkoda, bo to mogła być perełka.

Pozostaje jeden wniosek – zbyt często próbując wydostać się ze szponów powielania błędów i schematów rodzinnych, wpadamy w nie jeszcze głębiej. Życie to nie jest bajka, królewicze na białych koniach nie istnieją, bo wolą topić smutki i radości w kieliszku, ale my, kobiety, możemy być kim chcemy, księżniczkami też, byle pamiętać o dbaniu o swoje dobro, a nie trwanie u boku kogoś, kto niszczy nam wszystko dookoła.
Profile Image for Dominika .
134 reviews
Read
April 13, 2022
Ciekawa, pięknie i niesamowicie efektownie napisana. Przekazuje ważne i rzadko poruszane tematy,jednak ciężko mi było wczuć się w nią emocjonalnie. Nie potrafiłam utożsamić się z tą historią, bo nigdy nie przeżyłam tego, co bohaterki tej książki. Cieszę się, że mogłam dowiedzieć się czegoś więcej, zrozumieć i zajrzeć w temat od wewnątrz. Doceniam tego rodzaju książki i czuję, że bardziej rozumiem wybory,decyzje, sytuacje niektórych osób, jednak nie wywołują one we mnie większych emocji.
Nie jest to wada książki, a jedynie moje subiektyne odczucie.
Profile Image for hopeforbooks.
574 reviews209 followers
May 4, 2022
"Matrioszka" to już moje trzecie spotkanie z twórczością Marty Dzido. Jeszcze żadna książka mnie nie zawiodła.

W „Matrioszce” poznajemy trzy kobiety, trzy pokolenia. To krótka, ale intensywna i zapadająca w pamięć książka, która poruszająca trudne tematy. Znajdziemy tu problem alkoholizmu w rodzinie, współuzależnienia, przekazywania traum z pokolenia na pokolenia, powielania tych samych schematów, toksycznych relacji.

"Założycielka domowego podziemnego klubu - klubu walki na pięści i do krwi z nałogiem męża. Znasz to, prawda? Masz poranioną psychikę, złamane i niemogące się zrosnąć poczucie bezpieczeństwa, pokiereszowaną godność, zmiażdżony spokój, wielki krwiak zamiast głębokiego, zdrowego snu."

"Matrioszka" mnie zachwyciła. Uwielbiam ten styl pisania, liczne gry słowne, metafory, odwołania do innych tekstów kultury. Zaznaczyłam mnóstwo świetnych cytatów. Bardzo dobrze sprawdziła się tutaj krótka forma. Dzięki temu temat mógł wybrzmieć jeszcze lepiej. Bardzo dobra, prawdziwa i autentyczna, trudna i bolesna. Polecam!

„Pani Zo, Zo, Zo, pani Sia, Sia, Sia, pani Zo, pani Sia, pani Zosia męża ma, a ten mąż, mąż, mąż pije wciąż, wciąż, wciąż, trochę wódki, trochę wina i od tego się zaczyna…”
Profile Image for Paulina Frankiewicz.
82 reviews31 followers
May 16, 2022
Mistrzowsko opowiedziana i emocjonalnie trudna jest historia z MATRIOSZKI. Marta Dzido rysuje słowem błędne koło, w które wpisane są trzy pokolenia kobiet z jednej rodziny. Obręcz powstała przy użyciu szyjki butelki, od lat obecnej w ich domu. W epicentrum znajduje się pijący teść, mąż i ojciec w jednej osobie. Wokół oscylują ofiary związane zmilczaną wspólnotą doświadczeń. Na nich Dzido skupia uwagę: pokazuje, jak trudno odrzucić bełkotliwie powtarzane obietnice, że teraz to już na pewno będzie lepiej, zakończyć jadowitą relację, a potem budować siebie na nowo.

Ale MATRIOSZKA mieści w sobie więcej niż opowieść o lkoholizmie. To książka o kobietach, znaku firmowym Dzido. O kobietach-Małych Syrenkach pozbawionych głosu, kobietach-Siłaczkach, które wszystko muszą przetrzymać, kobietach-Śpiących Królewnach, mających jedynie wyglądać i być ozdobą. Autorka pokazuje, jak społeczeństwo upupia kobiety, niestety często za ich (naszym) przyzwoleniem.

Przed lekturą nie do końca wiedziałam, jak rozumieć hipertekstowość, której łatkę przyklejono tej książce. Rzecz wyjaśnia się po przeczytaniu pierwszej strony. Marta Dzido napisała tekst totalny: słowa i zdania, które się na niego składają, wchodzą ze sobą w wielopiętrowe relacje. Ich bieg, kolejność i kierunek wyznacza czytająca osoba. Pisarka gra skojarzeniami, brzmieniami, konwencjami. Przypomina wyliczanki, przyśpiewki, porzekadła. Nadaje na tyłu rejestrach, że zaraz po przeczytaniu miałam ochotę na kolejną lekturę, bo pewnie część odsyłaczy mi umknęła. Ale drugi raz nie przeczytałam - zbyt bolesna jest ta historia.

Alkoholizm i patriarchat nie są nowymi motywami w literaturze, ale nikt dotąd nie opowiedział mi ich w taki sposób. Rzadko kiedy treść i forma stanowią pełnoprawne składowe powieści, nie zjadając się nawzajem. Dzido angażuje emocje i zachwyca konstrukcją. Mała wielka rzecz.
Profile Image for Aleksandra Pakieła.
70 reviews69 followers
April 25, 2022
Po „Małżu", „Sezonie na truskawki" wydawnictwo Relacja wydało kolejną książkę Marty Dzido (początkowo była to hipertekstowa opowieść) - „Matrioszkę", powieść niosącą cięższy kaliber niż poprzednie - opowiadającej o alkoholizmie i wspólnocie doświadczeń kolejnych pokoleń kobiet.
Jeśli czytaliście poprzednie powieści Marty - znacie jej język - pełen słownych gier, strumieni świadomości, typowej dla autorki składni i urywanych zdań o wysokim ładunku emocjonalnym. Prywatne historie przecinane są akapitami przysłów, przyśpiewek, powiedzonek odnoszących się do alkoholu.
Ich natłok podkreśla fakt, że - cóż - z alkoholem tak naprawdę oswajamy się od maleńkości.

W „Matrioszce" poznajemy losy matki i córki, które cierpią, ale w swoich życiach zataczają kółko. Kochają, wybaczają, zostawiają i wracają do sedna problemu. Na nowo i na nowo. Im bardziej chcą uciec od swojego losu, tym ciaśniej na ich szyjach zaciskają się pętle.
Marta bardzo ciekawe gra na emocjach - z hulankowych wierszyków i przyśpiewek przenosi uwagę na smutne oczy dziecka, na „księżniczkę na ziarnku strachu".

„Koło to figura, z której nie ma wyjścia" pisze Marta i prowadzi nas przez alkoholowe odmęty kolejnych pokoleń i robi to dobrze, sprawnie, ale - momentami - niestety nieco hmm naiwnie? Nie mogłam powstrzymać grymasu na twarzy, gdy po opisie wywabiania różnych plam z ubrań przeczytałam zdanie „Jak wywabić sobie plamę z życiorysu?".

Mam wrażenie, że powstało sporo lektur na temat alkoholizmu; ale nadal mało o alkoholizmie kobiet - dobrze, że Marta porusza ten temat.
Nie będzie to moja ulubiona książka, jednak - jak zawsze - bardzo kibicuję autorce i nie mogę się doczekać kolejnej książki w stylu „Sezonu na truskawki" bo pisać o seksie Marta Dzido potrafi jak mało kto!
Profile Image for Roksana Jabłońska.
59 reviews2 followers
September 20, 2022
Książka z kategorii: bolesny dodatek do terapii. Przypadkowość jednego nazwiska sprawiła, że utożsamiłam się (niestety) z historią jeszcze bardziej, a bez tego nie było już trudno.
Boli.
Profile Image for Czytadełko.
276 reviews2 followers
January 9, 2024
Książka ważna i emocjonalna, jednak odsłuchałam ją w audiobooku... A sposób prowadzenia narracji nie specjalnie oddaje głębię w książce czytanej. Polecam w formie papierowej lub ebooku
Profile Image for jul.
52 reviews
April 3, 2024
forma zupełnie do mnie nie przemówiła, na początku kilka zabaw słownych mi się spodobało, ale potem to trochę jakby jakaś nastolatka z tumblra pisała (i’m sorry)
książka nie dla mnie, a szkoda, bo temat ważny i można było z tego zrobić coś mocnego
Profile Image for Monika.
713 reviews12 followers
November 20, 2025
Ocena 3,75
Format audiobook

Pochłonięta na raz, ciekawa, nieprosta, fascynująca formą i językiem. Idę dalej w twórczość autorki bo z tytułu na tytuł jest lepiej.
Profile Image for amyclouds.
96 reviews
October 8, 2024
niezwykle ciekawa w swojej formie i momentami bardzo poruszająca; 3,8⭐️
Profile Image for ArdentiCorde.
47 reviews
January 26, 2026
„Matrioszka” pogłaskała małą dziewczynkę
we mnie, a potem ją spoliczkowała.
Profile Image for czaplin.
165 reviews2 followers
Read
June 27, 2023
na początku myślałam, że znalazłam nowy zachwyt. jeśli jakiś był, to brutalnie szybko ostygł. o styl się rozeszło.

łatwiej na przykładzie wyjaśnić:
"A w słowie zjadł ukryty był jad. Jaz to trucizna, trucizna to chemia, a jak jest między ludźmi odpowiednia chemia, to może im się zdarzyć z tego też i miłość".

ja nie mam nic przeciwko zabawie słowem, wręcz bardzo mnie to ciekawi, ale tutaj to jakaś przesada. czasem miałam wrażenie, że to właśnie takie skojarzenia i frazeologizmy determinują całą fabułę książki. że autorka jakby dostosowuje treść pod to, co jej ślina na język przyniesie. może to ciekawy zabieg, ALE TAK CAŁĄ KSIĄŻKĘ????

"Uda ci się, uda, spojrzysz w lustro i zobaczysz w nim swoje zwiotczałe blade uda".
"To nie ja. Ja? Tonie. Tonie moje ja. Ja tonę. Czuję, jakbym ważył tonę i wpadam w toń".
"Bez pracy nie ma kołaczy. To nic że moje serce kołacze".

dobra, nie chce zarzucać, że autorka nie miała zamysłu, bo może miała. ba, czasami wręcz miałam jeszcze odwrotne wrażenie – że na siłę stara sie go zrealizować doszukując się w słowach nowych znaczeń. np. stwierdziła, że słowo "jad" to od tyłu "daj" i o tym "dawaniu" mogła dalej pisać. jakoś tak pretensjonalnie wyszło...

chciałabym coś więcej powiedzieć o treści, ale byłam zbyt skoncentrowana na wzdychaniu i przewracaniu oczami z irytacji =DDD/hj

OKEJ TO MIAŁO POTENCJAŁ. powiem więcej, niektóre fragmenty bardzo mi się podobały. pierwsza część duużo bardziej od drugiej. tylko w pewnych momentach ta forma przyćmiła treść, a szkooda. te fragmenty w których styl mnie nie wkurzał fajnie przedstawialy (tak przecież ważny!) temat uzależnienia i współuzależnienia. cieszę się, że ktoś się nad tym pochylił. i być może to po prostu ja jestem przeczulona, a akurat wam nie będzie przeszkadzać to wszystko, o czym wspomniałam. taką mam nadzieję, jeśli ktoś sięgnie po tę książkę.

2.5/5?? 2/5???? 3/5 ??????
nie mam pojęcia. czuję, że bym musiała przeczytać drugi raz i spróbować więcej wychwycić treści, żeby to jakoś sprawiedliwie ocenić, a że nie chcę sobie tego fundować, to zostawiam bez oceny
Profile Image for Jagoda Gawliczek.
101 reviews91 followers
April 16, 2022
„Matrioszka” Marty Dzido doczekała się wydania książkowego. Oryginalnie ukazała się w roku 2013 jako powieść hipertekstowa - umożliwiając nawigację pomiędzy poszczególnymi fragmentami za pomocą linków. Jak sprawdza się przeniesiona na papier?

Przyznaję, że momentami brakowało mi swobodnego skakania po tekście (choć, oczywiście, mogłam ją po prostu swobodnie kartkować). Przewrotnie, w formie książkowej pokawałkowana proza staje się momentami nużąca. Po stronie plusów - taka forma sprzyja zagubieniu w planach czasowych i narratorkach (a - jak sądzę - Dzido chciała symbolicznie oddać wzajemne przenikanie się doświadczenia matki i córki, tworzących tytułową „matrioszkę”).

No właśnie. Bohaterkami są tu przede wszystkim kobiety. Mężczyźni w teorii również są obecni, ale przez większość czasu dryfują w alkoholowym upojeniu. Ich partnerki i potomkinie testują praktyki radzenia sobie z mieszanką ich nieobecności i przemocy. Całość podlana jest - znanym również z „małża” - sosem odwołań do wczesnego kapitalizmu, wpływu kościoła czy tęsknoty za mitologizowanym Zachodem.

W 2022 kolejna książka o alkoholu i brudnych zakamarkach polskości nie ma już takiej świeżości. Polecam ją więc bardziej jako ciekawostkę dla osób zainteresowanych tematyką.

Powieść przeczytałam dzięki uprzejmości Wwydawnictwa Relacja
Profile Image for kulturalna_maruda.
122 reviews9 followers
May 1, 2022
4,5/5*

Książka jest super - opowiada nie tylko o samym alkoholizmie, a o tym jak w Polsce pielęgnowana jest kultura "alkoholizmu", jak wpływa to na osoby z najbliższego otoczenia alkoholika i ich przyszłe funkcjonowanie w społeczeństwie, związkach przemocowych, odwyku alkoholowym i grypach wsparcia oraz generalnie o różnych znormalizowanych patologiach w wychowywaniu dzieci z naszej kulturze. Co prawda trochę brakuje mi poruszenia tematu alkoholizmu u kobiet i związków przemocowych gdzie ofiarą jest mężczyzna, ale poza tym wszystko jest na swoim miejscu. A do tego całość napisana jest w bardzo ciekawy sposób, trochę jakbym czytała poezje, ale prozą.
Profile Image for Martyna.
130 reviews2 followers
June 23, 2022
,,Jad to trucizna. Trucizna to chemia, a chemia to miłość"
Lekiem na miłość jest sen.
Przypomina hipnozę, obłęd, nieprzerwane solne koło.
Mamo, czy wiesz dlaczego tak jest?
Profile Image for Rozycqi (Magdalena).
69 reviews14 followers
November 16, 2022
Nie czułam, by druga część książki mogła wnieść cokolwiek do mojego życia ponad to, co pierwsza, dlatego nie kontynuowałam lektury, jednakże zabawy z językiem - 10/10, bawiłam się świetnie.
Profile Image for nexuzxyz.
118 reviews
January 9, 2023
Uwielbiam sposób w jaki Dzido bawi się językiem polskim
Profile Image for vii'☆.
23 reviews
October 15, 2023
"spalmy to szybko/wszystko, zanim sami sie spalimy"

no co
no rel
Displaying 1 - 30 of 84 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.