Gdy dostałam maila z propozycją przeczytania tej książki, w pierwszej chwili chciałam odmówić. Później, po przeczytaniu opisu, stwierdziłam, że zaryzykuje, chociaż nie byłam do niej przekonana w stu procentach, bo przecież nie lubię takich łzawych historii miłosnych. I wiece co? To była dobra decyzja, bo książka „Sklep z tysiącem cudów” jest naprawdę cudna. To jedna z tych książek, które nie tylko umilają czas, ale zostawiają czytelnika z przemyśleniami.
To ciepła i urocza opowieść o ludziach, którzy, wydawałoby się, na pierwszy rzut oka mają wszystko. Juliusz Kulik to wzięty krakowski adwokat, szanowany w środowisku, który jednak zmaga się z dość trudną i bolesną przeszłością, został porzucony przez matkę i niestety to wydarzenie odcisnęło się piętnem na jego dorosłym życiu- Jul jest nieprzyjemny, gburowaty i daleki od nawiązywania przyjaźni. Eliza Zaniecka, wzięta aktorka serialowa, po rozwodzie przeprowadza się z Warszawy do Krakowa i postanawia spróbować sił w teatrze. Ona także ma trudną relację z matką, przez co ma problem z zaufaniem drugiemu człowiekowi.
Jak wspomniałam, jest to książka z niesamowicie przyciągającym klimatem, pomimo dość niespiesznej akcji mamy kilka „wybuchowych scen”, które nie pozwalają się nudzić. Czujemy w niej tak wspaniały klimat, że oczami wyobraźni przenosiłam się do Krakowa i spacerowałam uliczkami z bohaterami, śmiałam się, płakałam ze wzruszenia i denerwowałam wraz z nimi. Wszystkie postaci zostały wykreowane genialnie, nie da się ich nie lubić, czytelnik czuje sympatię nawet do gburowatego i nieco nieprzystępnego Juliusza. Największą sympatią zapałałam jednak do postaci drugoplanowych- mecenas Dolęgowski to kopalnia dobrych rad, wspaniałych pomysłów, człowiek z zasadami i tak wysoką kulturą osobistą, że chętnie wybrałabym się z nim i z jego jamnikiem Kaprysem na spacer po krakowskich ścieżkach. Także pani Lidia, właścicielka „cudownego sklepu” to niezwykła postać, której celem jest niesienie pomocy innym! Z nią także chętnie wypiłabym kawę w pięknej porcelanie w „Samych cudach”.
Lektura tej książki skłania do refleksji, do zastanowienia się nad tym, co jest w życiu ważne, nad tym, jak nasza przeszłość i niezałatwione sprawy mogą nam skomplikować życie i wpłynąć na nasze decyzje, wybory i w ogóle na naszą przyszłość i dorosłe życie. Jest to także historia pełna nadziei, która nie tylko wzrusza, bawi, ale pokazuje, że każdy zasługuje na drugą szansę i że nie warto oceniać ludzi po pozorach, bo te bywają bardzo mylące. To było moje pierwsze spotkanie z Autorką, ale czuję, że bardzo się polubiłyśmy i z przyjemnością nadrobię inne książki pani Agnieszki. A Wam bardzo polecam tę pozycję! Obowiązkowo! To wspaniała lektura, nie tylko na Walentynki 😊