Wojenna zawierucha. Przewrotny los. Niespodziewana miłość. Ile trzeba stracić, by odnaleźć wszystko, co najważniejsze?
Wraz z wybuchem wojny kończy się beztroskie życie Karli. Dziewczyna traci ukochanego, ojca, ojczyznę. Przed pogrążeniem się w rozpaczy ratują ją przyjaciele i myśl, że nawet najciemniejsza noc kiedyś się kończy.
Tymczasem praca w szpitalu w sercu Londynu nie daje Karli ani chwili wytchnienia, a okrutny los nie przestaje jej doświadczać. Raz za razem przekonuje się, jak kruche i niewiele warte jest ludzkie życie. A kiedy wydaje się, że już nigdy nie przydarzy się jej nic dobrego, przychodzi niespodziewana wiadomość...
Piekło bombardowanego Londynu, powojenny Nowy Jork, niebezpieczna Gwatemala i egzotyczny Oran – w nowej, pełnej tajemnic i niebywałych zwrotów akcji powieści o Karli Linde Marzena Rogalska zabiera czytelnika w niezwykłą podróż w poszukiwaniu tego, co może się wydawać bezpowrotnie utracone.
„Ostatnia nadzieja” Marzeny Rogalskiej to trzeci tom o Klarze Linde. Co zaskakuje, to utrzymujący się poziom serii. Choć dwie wcześniejsze części czytałam wcześniej, przy lekturze ostatniej miałam wrażenie, że to jednolita historia, bez podziału na lepsze i gorsze części. W tej części Klarę zaskakuje wojenna codzienność. Dziewczyna nie może się pogodzić ze zniknięciem ojca, ze stratą najbliższych. Czarne myśli odganiają od niej przyjaciele, poza tym wytchnienie znajduje w zawodzie pielęgniarki. Woli koncentrować się na czyichś troskach, niż analizować i kumulować własne. Klara dorosła i dojrzała, z przemądrzałego podlotka stała się mądrą młodą kobietą, zbudowaną przez doświadczenia. Zrzuciła lukier, odczepiła piórka. Pierwsze wojenne chwile zastają Klarę w Anglii, która po początkowym względnym spokoju staje na celowniku niemieckich sił powietrznych. Codzienne bombardowania powodują, że pod gruzami giną setki ludzi… Czy w tym świecie jest miejsce na prawdziwą przyjaźń? Czy można odnaleźć miłość? Fabuła koncertuje się wokół Klary, choć rozdziały tytułowane są imionami bliskich: Kathy, Peter, Karla i Emil. Nic dziwnego, skoro każda z tych osób zajmuje ważne miejsce w życiu kobiety. Nie zabrakło tu powiewu egzotycznych krajów, ale nie chcę zdradzać zbyt wiele by nie odbierać Wam przyjemności z lektury. Autorka dużo uwagi poświęca swoim bohaterom, choć mam wrażenie, że jedynie postać Klary jest skończona, kompletna i dobrze zaplanowana. W stop-klatkach ujmuje dojrzewanie do związku, do bycia z drugim człowiekiem. „Ostatnia nadzieja” mówi o tym co w życiu jest najważniejsze - niezwykłej sile miłości, przyjaźni oraz… nadziei. Ciekawym zabiegiem jest wplatanie w treść tytułów poprzednich części, taki ukłon w stronę uważnego czytelnika. Śmiało można stwierdzić że Rogalska wyrobiła własny styl – pełen ciepła i emocji. Pisze o tym, co w życiu jest najważniejsze- o niezwykłej sile miłości, przyjaźni oraz… nadziei. Opowieść o Karli jest dowodem na to, że pisanie o wojennych czasach nie musi być przepełniona krwią, hukiem wystrzałów, czołgami i wszechobecną przemocą. Może być też wojną o siebie, o bliskich, o lepsze życie, o szczęście.