Kolejne spotkanie z licealistami prestiżowego Liceum Freuda. Choć kilku bohaterów jest czytelnikowi znanych z poprzedniej części, nie jest to jednak typowa kontynuacja. Grudzień, kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia. W szkołach nie ma lekcji, organizowane są apele oraz wigilie klasowe. W Liceum Freuda jest podobnie. A jednocześnie jest zupełnie inaczej, bowiem w żadnej z innych szkól nie dochodzi do zamachu, w którym ginie wielu uczniów oraz nauczycieli. Zamaskowani zamachowcy strzelają do uczniów i personelu, rozrzucają granaty. Zamęt, popłoch, krzyki, krew...Wśród terrorystów jest Błażej - uczeń Freuda. Rozpoznaje go przyjaciółka - Kaja Almond i rozmawia kilka chwil przed czynem, którego chłopak chce się dopuścić. Do czego doszło? Co kierowało Błażejem i innymi zamachowcami? O czym Kaja rozmawiała z Błażejem? Czy Cudowna Dziewczyna ma coś wspólnego z zamachem? Hejt, mowa nienawiści, prześladowania, trudności w życiu codziennym, źle ulokowane uczucia, problemy rodzinne, dezinformacja internetowa, zło, gry...Co jeszcze łączy lub dzieli licealistów? Czym jest Thunderworld i jaki ma wpływ na rzeczywistość? Sporo akcji, zawirowań, ale także przeżyć, odczuć nieobcych młodym ludziom. Przede wszystkim jednak pytanie postawione już niejako w tytule - czy naprawdę "Wszyscy muszą zginąć?" Dlaczego? Dlaczego nie?
* Wyłączam nagranie i zamykam oczy. Wspominam moje ostatnie spotkanie z Błażejem i zastanawiam się, dlaczego to wszystko zrobił. Co go skłoniło do takiego okrucieństwa? To przerażające, że ludzie, których nigdy nie podejrzewalibyśmy o złe zamiary, są zdolni do takich potworności. Jak dobrze znamy naszych bliskich, przyjaciół czy znajomych? Co tak naprawdę wiemy o ludziach, których - jak sądzimy - znamy na wylot?
*Nastolatkowi trudno funkcjonować, gdy jest wciąż niedoceniany, a nawet spotyka się z pogardą. w domu, w szkole... Nie mogłem przechodzić z jednego bagna do drugiego.
* Wszystkie moje myśli krążą wokół Thunderworld. To prawda, że jeszcze nigdy żadna gra nie pochłonęła mnie aż do takiego stopnia, ale nie widzę w tym nic złego. Jem w pośpiechu, by móc wreszcie odejść od stołu i wrócić do pokoju gier. Najchętniej w ogóle bym z niego nie wychodził. Rzeczywistość w grze, choć przygnębiająca i skomplikowana, jest moja. W prawdziwym życiu nie mam nad niczym kontroli. Odnoszę wrażenie, że z każdym dniem tracę bezpowrotnie jakąś część siebie. Mój świat rozpada się na kawałki a ja nie mogę nic zrobić.
* Marzę o tym, by móc za pomocą jednego przycisku przenieść się do Thunderworld i już nigdy nie wyjść z gry. Może nie jest to idealna rzeczywistość, ale i tak lepsza niż to bagno, w którym tkwię. Nienawidzę świata i otaczających mnie osób. Wszyscy ludzie to potwory, które zasługują na to, co najgorsze.
* Z internetem jest jak z życiem. Rzadko mówimy na głos to, co naprawdę myślimy. Wolimy ranić innych.
* -Gra to nie życie, dziecko...
-Dla mnie jest ważniejsza niż to gówniane życie, które ci wystarcza.
* Człowiek to egocentryczna i zakompleksiona istota. Ma wiele cech, które uniemożliwiają mu poszerzanie horyzontów. Błądzi we mgle i pożąda tego, co nieistotne. Krzywdzi podobnych sobie i dba wyłącznie o własne dobro. Chce osiągnąć jak najwięcej kosztem innych i w pojedynkę naprawiać swoją potęgę. Tymczasem sam nie znaczy nic, choćby nie wiadomo ile kapitału uzbierał. Jego siła jest tylko iluzją. Ci, którzy w niej żyją, są zagrożeniem dla porządku świata. A jeszcze większe niebezpieczeństwo stwarzają ludzie, którzy są tej iluzji świadomi i twierdzą, że im ona wystarcza.
* Wracam autobusem do domu, chociaż wcale nie chcę tam byc. Najchętniej wyjechałabym za granicę, zmieniła nazwisko i już nigdy nie wracała do Polskie, do tych okropnych ludzi. Jesteśmy najbardziej zawistnym i wrogim narodem. Nie wiem, czy to wynika z naszej nieciekawej historii, czy ze sposobu prowadzenia polityki, który sprowadza się do nastawiania społeczeństwa przeciwko sobie. Wiem jedno: nikt nie lubi Polaków, a Polacy nie lubią nikogo. Nie lubimy nawet siebie nawzajem.
* Harmonia w naszym świecie jest możliwa tylko wtedy, gdy panuje we wszystkich innych światach. Tylko harmonia całości może zapewnić harmonię poszczególnym częściom. Jeśli nie uratujemy Polski, świat Fallen pogrąży się w chaosie.
* Tylko najodważniejsi w dążeniu do sprawiedliwości będą oświeceni. Udowodnij, że zasługujesz na to, by być jednym z nas...
* Dzięki Abaddonowi moje życie wciąż ma sens. Bez Burden byłbym tylko samotnym, niechcianym nieudacznikiem. Wyrzutkiem, którego jedyni znajomi zadają się z nim dla korzyści. Śmieciem, którym gardzi własny ojciec.
* Harmonia w naszym świecie jest mozliwa tylko wtedy, gdy występuje we wszystkich innych światach. Chaos w Thunderworld rzutuje na świat spoza gry i vice versa. Wszelkie zamieszki i protesty zaburzają porządek. Agresja musi być zaduszana w zarodku. Koniec z pogardą, przemocą i furią. Jeśli tylu ludzi nie potrafi zrozumieć, co jest dla nas najlepsze, trzeba ich wyeliminować. I już wiem, od kogo zacznę.
* Dlaczego osądzają mnie na podstawie idiotycznych, sensacyjnych wpisów publikowanych w sieci? Wystarczyło, że jakiś szmatławiec zarzucił przynętę, a wszyscy się na nią złapali. W dzisiejszych czasach tak łatwo wpaść w pułapkę dezinformacji.
* Moja misja uwolnienia świata od grzechu dopiero się rozpoczęła. Nie spocznę, póki wszystkie kontynenty nie spłyną krwią. Na świecie nie ma dobra. Teraz rozumiem to jeszcze lepiej. Ziemia to piekło, a ludzie to diabły. Wszyscy muszą zginąć.