Książkę Leopolda Tyrmanda pt "Cywilizacja komunizmu" czyta się ciężko. I jest to i dobrze i źle. Plusik za wyszukane słowa i wielokrotnie złożone zdania. Minusik jednak za to że jest to czasem niezrozumiałe, przez co gubi się sens opowiadanej historii. Książka podzielona jest na wiele rozdziałów, w których dowiadujemy się "jak to jest być" poszczególną postacią w komunizmie, jak załatwia się sprawy i ogólnie jak wygląda życie codzienne. Ten pamflet bawi, szokuje, straszy i jest jednocześnie niewiarygodny. Ze względu na formę napisanego dzieła czytelnik nie może poznać głównego bohatera, przez co nie sposób sobie wszystkich tych opisanych zdarzeń jakoś odpowiednio wyobrazić. Są co prawda odpowiedniki grup społecznych, o których autor pisze, ale przez to że jest to wzięte ogólnie, sam czytelnik stoi jakoś z boku. Moja ogólna ocena to 3/5.