Amerykańskie bezdroża, mała polska osada i mroczna tajemnica, jaka kryje się pod teksańskim słońcem.
Virga to specyficzne zjawisko meteorologiczne – to opad, który zanim zamieni się w deszcz lub śnieg przemienia się w parę wodną. Nie może się rozwinąć, rozwiewa się i znika… Tak jak te dzieci z Panny Marii, które odeszły przedwcześnie, zanim miały szansę dorosnąć.
Klaudiusz Szymańczak nie szczędzi swoim czytelnikom gorzkiej prawdy o naturze ludzkiej, która utknęła w pułapkach współczesności, w obietnicy pozornego szczęścia. Bohaterowie „Virgi” uciekali od problemów, unikali odpowiedzialności, szukali łatwych, przyjemnych rozwiązań, ale smutna rzeczywistość dogoniła ich właśnie na tym teksaskim odludziu. Szymańczak nie kreuje tu seryjnych morderców, nie tworzy psychopatów, ale bierze pod lupę zwykłego człowieka wplątanego w niezwykłe okoliczności. Przygląda się wadom, przywarom, wytyka niedoskonałości – ukazuje obojętny świat, pełen dobrych chęci, z których nic nie wynika. Może tylko śmierć.
„Virga” to kryminał z amerykańską nutą, inny, wyjątkowy, o piekielnej samotności i bezradności. Ale także (a może przede wszystkim?) odpowiedzialności. Brutalna we wnioskach, diabelnie satysfakcjonująca lektura, która wykracza poza schematy gatunkowe i zaskoczy czytelników na wielu literackich poziomach.