W zdominowanej przez pandemię rzeczywistości zdeterminowana matka złamie każdą zasadę, żeby ocalić życie dziecka.
Olga ma wszystko. Miliony na koncie, wielki dom, firmę oraz córkę, którą kocha nad życie. Za miesiąc otworzy swój najnowszy biznes – gigantyczną galerię handlową w stolicy. Nigdy nie była ryzykantką. Zawsze potrafiła działać tak, by nic nie stracić.
Jest piątek. Olga dowiaduje się, że ktoś uprowadził jej córkę Dominikę. Porywacz żąda zapłacenia dziesięciu milionów euro do poniedziałku. Zdobycie tych pieniędzy nie byłoby dla Olgi wielkim problemem, gdyby nie lockdown. Odcięta od bankowych kont musi znaleźć sposób na zdobycie pieniędzy.
Na ulicach wybuchają zamieszki, a wirus zbiera śmiertelne żniwo. Zaczyna się rozpaczliwy wyścig z czasem. Olga będzie musiała wniknąć do przestępczego świata warszawskich gangsterów. Tylko tam może dostać to, czego szuka.
To było takie dobre! Ba, bardzo dobre! Miliarderka, porwanie, mafijny świat, brudne pieniądze, przemoc, seks i to wszystko na tle epidemii, przez którą ludzie padają, jak muchy. A to szybkie tempo akcji - genialne!
To było całkiem niezłe👍. Szybka jazda ulicami mego miasta. Padła nawet ulica na której znajduje się mój rodziny dom. Poza tym okolice doskonale mi znane😉. Motyw porwania dziecka niby pojawia się wielokrotnie w literaturze tego gatunku, jednak autor nadał swojej historii ciekawe tło. Bowiem na miasto zostaje nałożony lockdown, a śmiertelny wirus rozprzestrzenia się w zatrważającym tempie; i covid- 19, to o zgrozo, przy tym pikuś. Super pomysłem były flesze z miasta ogarniętego przez pandemię, chaos i bezprawie; warszawskimi ulicami spłyneła krew. Autor zabiera nas do mrocznych zakamarków stolicy, szemranych interesów, mafijnych biznesów. Porusza temat filmów snuff nagrywanych z udziałem młodych dziewczyn - ciary przechodzą. Zabiera nas na Sobieskiego 100. To kompleks mieszkaniowy wybudowany w latach 70 ubiegłego stulecia dla elit ZSRR. Dziś opuszczony, zaniedbany, ale nadal chroniony i monitorowany, kryje w sobie wiele tajemnic. Historia wciąga, nie ma nudy, jest tylko 72 godziny na to, aby matka zdobyła pieniądze na okup i odszukała swoją córkę.
Od razu zaznaczam że nie czytałam żadnych opinii na temat książki, ani też opisu. Postanowiłam tę książkę odsłuchać " w ciemno". Po tytule spodziewałam się że będzie o lockdownie i było, ale temat przewodni był zupełnie inny. Mimo że miałam obawy że się zdekoncentruję , to akcja w książce tak mnie wciągnęła że chyba czytając nie przeżywałabym tak , jak przy odsłuchiwaniu. Przyznam szczerze że czasem rozbawiły mnie niektóre teksty, ale poruszony tu został poważny temat uprowadzeń i pornografii dziecięcej. Moim zdaniem autor świetnie poprowadził narrację, i słusznym posunięciem było tu wstawienie przekleństw(wiem nie wszyscy to tolerują, ale tu naprawdę było to potrzebne). Ciężko mi było też domyśleć się kto był zleceniodawcą. Jeśli chcecie wiedzieć więcej to polecam sięgnąć po książkę.
1,5*/5 myślę, że przez tę książkę mam zastój, czasem były w niej błędy nie wiem czy przez lektora, czy przez autora. Sceny seksu były straszne, była nie poprawna odmiana słowa "penis". Wydawało mi się, że nie jest tak trudno to słowo odmienić
This entire review has been hidden because of spoilers.
Ta książka ma masę wad, fabuła, dialogi i zachowanie bohaterów są momentami naprawdę absurdalne a zakończenie przewidywalne. Z drugiej strony świetnie się bawiłam i ogromnie zaangażowałam, a to chyba najważniejsze:)?
Olga Maj jest bardzo zapracowaną, żądną sukcesu kobietą. Samotnie wychowuje swoją córkę Dominikę, oraz zajmuje się ogromnym projektem, który pomoże zaspokoić jej głód sukcesu. Z chwili, na chwilę jej życie i świat, który ją otacza zmienia się o 180 stopni. Całym krajem wstrząsa wiadomość o epidemii wirusa makot, wywodzącego się z Chin. W związku z tym wszystko ogarnia paraliż, zostają zamknięte granice, na ulice wychodzi wojsko i nawet konta bankowe zostają zamrożone przez rząd. W momencie, gdy miasto pustoszeje, Olga otrzymuje jeszcze jedną, koszmarną wiadomość. Dominika została porwana. Kobieta będzie musiała wyruszyć w nieznane jej, jak dotąd szeregi mafii, by ocalić córkę. Czas ją goni, niebezpieczeństwo rośnie, a epidemia wszystko znacznie utrudnia. Czy w takim chaosie Olga zdoła uratować córkę?
"Lockdown" jest to najnowszy thriller Roberta Ziębińskiego i tym samym moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Historia jest mieszanką kryminału, sensacji i thrilleru, przeprowadzona jest narracją trzecioosobową, a pióro autora jest niesamowicie lekkie i książkę bardzo szybko się czyta. Fabuła rozgrywa się w przeciągu zaledwie trzech dni, które są przepełnione świetną, niezwykle wartką i wciągającą akcją. Autor od samego początku wprowadza nas do mrocznego klimatu, a napięcie rosnące wraz z postępem fabuły, nie pozwala nam oderwać się od książki. Jak sam autor wspomniał w posłowiu, motyw porywaczy wcale nie jest oryginalny, jednak nie przeszkadzało mi to z czerpania przyjemności podczas czytania książki. Przyznam nawet, że książka przypomina amerykański film akcji, z lat 80, czy też 90. Kreacja bohaterów, również jest na wysokim poziomie. Każdy z nich został nam dobrze przedstawiony, miał swoją niepowtarzalną historię, co tylko wspomogło odczuwać wszystkie wydarzenia bardziej dotkliwie. To co rozczarowało mnie nieco w tej książce to po pierwsze wątek pandemii. Czytając opis książki, myślałam, że pandemia będzie nam towarzyszyć nieustannie, jednak w tym przypadku miała ona dodać historii nieco mrocznego klimatu, oraz trochę skomplikować fabułę. Drugi wątek, który działa na niekorzyść historii, jednak staram się na niego przymknąć oko, to ten erotyczny. Jak dla mnie nie miał racji bytu. Córka Olgi została porwana i grozi jej naprawdę duże niebezpieczeństwo, a ona chce zniwelować swój stres doznaniami erotycznymi i wykorzystuje do tego Karola, który pomaga jej odnaleźć Dominikę. Jak dla mnie kompletnie się to nie klei. Mimo to uważam, że "lockdown" jest naprawdę kawałem dobrej historii! Moja ocena to 3,5/5 ⭐
A zapowiadało się tak dobrze... Czy było tutaj coś dobrego? Myślę, że tak. Bardzo dobrze została wykreowana postać Olgi i Karola. Podobało mi się również to, że autor bardziej skupił się na rozwiązaniu całej zagadki poprzez użycie mózgu bohaterów, a nie siły fizycznej. Sposób w jaki Karol łączył fakty był naprawdę zadziwiający. Ale na tym niestety pozytywy się kończą. Po pierwsze w jakim cywilizowanym kraju dzieją się takie rzeczy jak w tej książce?! Rozumiem, pandemia, stan wyjątkowy, ludzie są zdezorientowani itp. Ale takie rzeczy nie mają prawa bytu w cywilizowanym państwie w centrum Europy! Np. człowiek ukradł papierosy, został przyłapany, podnosi ręce w geście rezygnacji, po czym zostaje rozstrzelany na ulicy przez policję. Kolejny przykład: matka idzie z dziećmi na strajk po czym zostają wszyscy rozstrzelani. Słabe, bardzo słabe. Przykładów takich bezsensownych śmierci jest pełno w tej książce. Kolejna rzecz, sama choroba i jej objawy... Autora chyba troszkę poniosło. No i samo zakończenie. Tragedia. 380 stron czekania na taki koniec? Kobieta wbiega do pokoju i po prostu strzela do oprawcy? A gdzie jakaś akcja?! Jestem zawiedziona...
This entire review has been hidden because of spoilers.
Premier Makowiecki, choroba z Chin zwana makot, sprzedawcy wystawiający niewidzialne maseczki i żele do dezynfekcji schodzące jak ciepłe bułeczki, a do tego pani miliarderka, która musi udać się do półświatka, aby uratować porwaną córkę. Powiem tak - momentami miałam "ciary żenady", szczególnie znajdując elementy naszej koronawirusowej rzeczywistości przeniesionej na karty książki. Podobnie zresztą jak podczas obserwacji działań głównej bohaterki. Z jednej strony to kompletnie oderwane od rzeczywistości, z drugiej... Jednak wciągające, bo im dalej do końca, tym trudniej było mi się oderwać. Nie jest to dobra książka, ale czytało mi się ja całkiem nieźle, mimo bzdur i wielu sytuacji w stylu "głównym bohaterom zawsze się wszystko jakimś cudem udaje". No i poza tym książek i filmów o epidemii tego typu powstało bardzo dużo. Ale... która z nich dzieje się w Warszawie? ;)
To nie jest dobry czas na czytanie tej książki. Podobała mi się i to bardzo, ale nie ukrywam, że trochę mnie przygnębiła. Dlaczego? Ano dlatego, że tłem tej powieści jest wirus, ale nie koronawirus (ten nasz, obecny i w miarę oswojony) a taki bardziej paskudny, który wpływa na układ nerwowy i powoduje, że ludzkie zwłoki leżą na ulicy. To, że wirus przylazł do Polski z Chin i to, że najpierw zaatakował zachodnią Europę spowodowało, że jakoś tak odnosiłam tę fikcje literacką do naszej rzeczywistości. I to nie było fajne. Fajna natomiast była cała reszta powieści. Niewątpliwie tematyka pomogła powieści wylądować na liście bestsellerów w niejednej księgarni. Uważam że zasłużenie. "Lockdown" to historia Olgi - milionerki i potentatki handlowej, która samotnie wychowuje nastoletnią córkę. Kocha ja nad życie i dla niej poświęci wszystko. Dziewczyna jest bardzo mądra nastolatką, której bogactwo matki wcale nie uderzyło do głowy. Olga kocha również swoją pracę i co więcej – jest świetna w tym, co robi. Właśnie kończy swój największy projekt (Centrum handlowe Eden), kiedy spadają na nią niczym grom dwie koszmarne wiadomości. Pierwsza to to, że jej córka właśnie została porwana, a porywacz za jej uwolnienie żąda dziesięciu milionów euro. Druga to taka, że choć ma takie pieniądze na koncie, to w żaden sposób nie jest w stanie nimi dysponować. Ze względu na epidemię spowodowaną wirusem, rząd ogłasza zamknięcie wszystkiego. W czasie lockdownu wypłata pieniędzy z banku jest właściwie niemożliwa, co zmusza Olgę do poszukiwania mniej legalnych źródeł pieniędzy. Olga musi zejść do półświatka i spotkać się z osobami, z którymi w normalnym życiu nigdy by się nie spotkała. W nawiązaniu relacji pomaga jej Karol - kierowca, który okazuje się..., a nie powiem, bo szkoda psuć przyjemność odkrywania tej książki. Jeżeli macie ochotę odkryć dalszą fabułę, polecam zakupy w księgarni Tania Książka. Super powieść – szybka, prosta i niesamowicie wciągająca. Krótkie rozdziały i iście żołnierski przekaz powodują, że czyta się ją rewelacyjnie. Akcja pędzi do przodu niczym pendolino. Pochłonęłam powieść w dwa wieczory i przyznam się, że bardzo polubiłam głównych bohaterów. Twarda i nieustępliwa Olga świetnie współgrała z Karolem, który czuł się w warszawskim półświatku niczym ryba w wodzie. Ten duet zdobył moje serce i mogłabym zagubić się z nimi w kolejnych tomach powieści. Teraz o jednym malutkim minusiku. Przeszkadzały mi w lekturze dziwne wstawki o zupełne przypadkowych ludziach. Miały one na celu (chyba) ukazać, jak bardzo zjadliwy był wirus, który zaatakował Europę. Kilka króciutkich scenek o umierających ludziach w moim wypadku nie spełniło swojej roli. Początkowo myślałam, że gdzieś w połowie książki wszystkie postacie, (które przeżyły) się spotkają, ale kiedy zrozumiałam, że te króciutkie scenki mają się nijak do fabuły najchętniej bym je omijała. Drażniły mnie niepomiernie i przyznam się, że psuły mi zabawę związaną ze śledzeniem perypetii Olgi i Karola. Mimo tego uwierzcie mi, że warto sięgnąć po "Lockdown". To powieść, która uświadamia czytelnikowi, że nic nie jest wieczne, a świat, który znamy, może w ciągu jednej doby stanąć do góry nogami. I nie należy się poddawać tylko trzeba walczyć, aby normalność jak najszybciej wróciła w nasze progi.
Lockdown jest powieścią, do której podeszłam bez żadnych oczekiwań. Szczerze mówiąc nawet nie przeczytałam opisu… ale tak, ja często tak mam. Niektóre książki po prostu to mnie krzyczą, a ta była jedną z nich. Nie wiedziałam nawet czy to kryminał, czy fantastyka… Jeszcze rok temu można byłoby podpiąć ją w kategorii fantasy, jednak obecna sytuacja wiele zmieniła. I dała również pomysł na powstanie “Lockdown”. XX wiek, Warszawa. Miasto które w ciągu kilkudziesięciu minut zostaje opanowane przez chaos i anarchię. Wojska i policja, które wychodzą na ulicę i strzelają bez ostrzeżenia. Tajemniczy wirus z Chin, który w błyskawicznym tempie brutalnie dziesiątkuje ludzi. A pośród tego wszystkiego ona - Olga, bogata i szanowana przedsiębiorczyni, której córka zostaje porwana. Ma 72 godziny na odzyskanie córki nim będzie za późno. Odliczanie rozpoczęte.
Jeszcze nie tak dawno podpięłabym całą historie pod fikcję literacką, jednak ostatnie miesiące wiele w tym względzie zmienił. Słuchając “Lockdown”, ponieważ tym razem mój wybór padł na audiobooka, miałam dreszcze na całym ciele. Z chorą wręcz fascynacją śledziłam dalsze losy bohaterów, a im mroczniej się robiło, tym bardziej mi się podobało.
Historia została przedstawiona z kilku perspektyw, które pozwalają nam na dokładny wgląd w sytuacje. Mamy więc zdesperowaną i przerażoną matkę, zwyrodniałych porywaczy oraz przypadkowych, zwykłych obywateli, w których najbardziej odbijają się konsekwencje chaosu i pandemii. Wątek kryminalny został genialnie poprowadzony, a każda z postaci, które staneły na drodzę głównych bohaterów nie była przypadkowa. Zostały porządnie przemyślane, a każda nowa osoba to kolejny fascynujący element układanki. Z uwagi na zawrte treści zdecydowanie jest to pozycja dla nieco starszych czytelników oraz osób, które nie są nazbyt wrażliwe na krzywdę innych. Szczególnie jeśli chodzi o przemocy wobec dzieci…. Akurat te historie, które przewinęły się na kartach powieści wolałabym wrzucić do wora fikcji literackiej i nie dopuszczać do siebie myśli, że niektóre z tych rzeczy mogłyby się wydarzyć na prawdę. I nie chce nic spoilerować, jedynie ostrzec co bardziej empatycznych czytelników. Autorowi należy się ogromny szacunek za całokształt kreacji złych charakterów oraz ich przerażająco opowieści.
Lockdown to jedna z tych powieści, które w trakcie czytania przyprawiają czytelnika o dreszcze, ale jednocześnie nie pozwalają się oderwać od lektury nawet na moment. I ja również nie chciałam spuszczać bohaterów z oka (a może ucha?), z obawy co wydarzy się dalej! A na dodatek, Lockdown jest po prostu świetnie napisany. Czy polecam? Zdecydowanie!
Książka w kategoria kina klasy B. Balansuje pomiędzy świetnie napisanego kryminału, a gniotem z elementami sci-fi. Początek mocno irytujący, kierowca - zabili go i uciekł, okazuje się super-duper eks-gangsterem eks-agentem mundurowym. Zna wszystkich ale nie zna porywaczy córki multimiliarderki, która nie umie w komputery, ale ma nawet sale kinową w domu. Olga skłonna zrobić wszystko w desperacji w obliczu ogromnej tragedii utraty córki, ale jak zobaczyła sterczącego penisa kierowcy to musi na nim pojeździć. Zaraz po scenie zabawnego seksu dla relaksu dostajemy informacje od narratora, że niestety jest roztrzęsiona z powodu zamartwiania się o córkę. Czujecie jak parsknąłem śmiechiem?! Lockdown to totalny wątek science-fiction. Śmiertelna pandemia policja strzela na ulicy do ludzi jak do kaczek, a nasza miliarderka i nasz kierowca niczym transporter Jason Statham zdobywają pozwolenie na jazdę po ulicy ogarniętej chaosem z wojskiem na każdym kroku, ale mam wrażenie, że nikt nie sprawdza im tych pozwoleń ani nikogo nie interesuje, że popiernicza wesoło z jednego punktu do drugiego bez przeszkód po całej Warszawie eliminując kolejnych badziorów. Mało tego, nigdy nie trzymała w ręce pistoletu ale potrafi strzelać jak zawodowiec. Sama pandemia to jakby kompletnie coś co się dzieje w tle i jest niezwiązana z wydarzeniami. Sam autor przyznaje, że ją dodał, ażeby uzasadnić fakt iż multimilionerka nie może wypłacić paru złociszy na okup dla córki. Dodatkowo mamy mini dygresje, że jakiś tam facet o imieniu dajmy na to pan iksiński chce zapalić fajki i włamuje się do sklepu żeby ukraść paczkę fajek, ale pojawia się policja i go zabija na miejscu i teraz mam mindfuck czy ja przegapiłem scenę gdzie ten Iksiński się pojawił i czy był ważny? Hmmm o co chodzi? Nieeee, to randomowa scena, która niczego nie wnosi do fabuły, a nasz Iksiński to randomowy NPC i ty drogi czytelniku doceń tą gratisową scenę bo Ci ją dano darmo i masz to docenić! Najgorsze w tym wszystkim jest to, że gdyby całość miała sens i logikę to napisane jest to świetnie i można się przy tym dobrze bawić. Jeśli nie miałbym mózgu, żeby domagać się dobrej intrygi i logicznego ciągu przyczynowo-skutkowego to byłaby to super rozrywka rodem z Uprowadzonej z Liamem Neesonem, bądź Kill Bill z Umą Thurman, a tak to wyszedł biedny Patryczek Veguś.
Nowa książka Roberta Ziębińskiego? Musiałam ją mieć! Po wcześniejszych przygodach z twórczością autora, wiem, że potrafi tworzyć nieszablonowo, zaskakiwać i wręcz oszołomić, więc każdą kolejną książkę biorę w ciemno. A tymczasem „Lockdown”? No nie, myślę sobie, czyżby autor poleciał po modnym ostatnio temacie pandemii? Czyżbym miała zawieść się po raz pierwszy? O nie! Aż odetchnęłam z ulgą. Na szczęście wirus i jego skutki są jedynie tłem dla porywającej akcji na ulicach Warszawy i wiarygodnym powodem, dla którego jedna z najbogatszych Polek w dniu próby zostaje bez żadnej pomocy.
A lockdown oczami autora, to istny dziki zachód. Tu każdy może przeżyć, lub zginąć. Wirus nie wybiera, a i policja też nie strzela tylko na postrach. Wielu chce ugrać w tej sytuacji coś dla siebie, a wszędzie panuje chaos, szabrownictwo i zamieszki.
Czy jednak ktoś mógł wiedzieć wcześniej o zbliżającym się lockdownie? Czy celowo zaplanował porwanie nastoletniej córki jednej z najbogatszych Polek właśnie w tej godzinie próby? W czasie, gdy nie może liczyć na nikogo prócz siebie?
W Oldze, niczym w lwicy broniącej swoich młodych, budzi się żądza walki. Zrobi wszystko, by odzyskać córkę. To nie jest kobieta, którą rozpacz sparaliżuje, a wręcz przeciwnie, da jej potężnego kopa do działania. Jeśli będzie trzeba zawrze i pakt z samym diabłem. I niemal będzie musiała. Przyjdzie jej odkryć ciemną stronę miasta, skrywaną przed zwykłym obywatelem, która okaże się niewiele różnić od jej biznesowego świata.
Stan wyjątkowy, wielki biznes, brudna polityka, pandemia, śmierć na ulicach, światek przestępczy i porwanie, a do tego mocna postać kobieca wsparta na ramieniu byłego agenta WSI? Tylko Robert Ziębiński potrafi wrzucić te wszystkie elementy do jednego worka, wymieszać i wyjąć fascynującą, trzymającą w napięciu od pierwszych stron i pełną akcji opowieść.
Opowieść o wartości ludzkiego życia, które dla niektórych jest wszystkim, dla innych niczym.
Jeśli szukacie mocnej rozrywki z najwyższej półki, która nie pozwoli Wam wytchnąć do ostatniej strony, to nabierzcie głęboko powietrza w płuca i zanurzcie się w „Lockdownie”.
Oby ten powieściowy planowany na 02.09 był jedynym, który nadejdzie tej jesieni.
Witajcie Kochani. Dzisiaj przychodzę do was z niesamowitą książką Roberta Ziębińskiego „Lockdown”. Powieść swoją premierę miała we wrześniu. Jest tak rewelacyjna, że aż mi szczęka opadła. Wciągnęła mnie od samego początku. „Lockdown” zasługuje na ekranizację. Lubicie trzymające w napięciu thrillery? To dobrze trafiliście. Autor nie daje o sobie zapomnieć. My zmagamy się z COVID-19, a bohaterowie zmagają się również z tajemniczym wirusem „MAKOT”. Niestety w książce ten wirus zabija. Zarażone osoby w ciągu 7 dni umierają. Policja, wojsko zabija zarażone osoby. Ps. Dobrze, że u nas tak nie robią. Ta epidemia jest w tle znacznie gorszej, przerażającej historii. Ktoś porywa córkę znanej milionerki. Czy Oldze uda się odnaleźć córkę? Nasza bohaterka będzie musiała udać się do półświatka, żeby ratować córkę. Kto i dlaczego porwał Dominikę? Komu zależy na tym, żeby Olga zniknęła z branży. Czy ona zna swojego wroga? Komu może zaufać, a komu nie? Czy mafia jej w tym pomoże? Wejdziecie do niebezpiecznej gry na śmierć i życie? To co tu się wyprawia nie daje o sobie zapomnieć. Jestem pod ogromnym wrażeniem twórczości tego autora. Książka jest doskonała na obecne czasy. Zobaczcie do czego może doprowadzić bogactwo. Olga jest bogata więc ma kupę przyjaciół i tyle samo wrogów. Czy jest tego świadoma? Nie ma ochrony – to jej podstawowy błąd. Ma tylko kierowców. Jeden z nich okaże się bardzo pomocny. Zobaczcie jak radzą sobie z epidemią makota w Warszawie. Przeczytajcie. Nie zawiedziecie się. A co wy byście zrobili, żeby ratować wasze dzieci? Zobaczcie bohaterską walkę matki z niebezpiecznymi bandytami. Czy Olga zobaczy jeszcze żywą Dominikę? Ja tego thrillera długo nie zapomnę i chętnie za jakiś czas ponownie do niego wrócę. Jeżeli jeszcze nie czytaliście „Lockdown” koniecznie to nadróbcie. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie. Za tak dobrą książkę daję 10/10. Powiem wam szczerze, że to jest jedna z najlepszych powieści tego roku. Mieści się w moim top 10 tego roku. Akcja, bohaterowie i temat książki zasługują na wielkie brawa. Z tą powieścią nie będziecie się nudzili. Nie oderwiecie się ani na minutę od czytania. Jeżeli jesteście rodzicami wczujecie się w rolę Olgi. Matki, która za wszelką cenę chce odnaleźć swoją córkę. Czy odda swoje życie za życie córki? Czy świat wygra walkę z epidemią?
Olga to kobieta sukcesu. Jest najbogatszą kobietą w Polsce a jej kolejny projekt zbudowania centrum kulturowego może ją jeszcze bardziej rozsławić. Poza tym ma córkę Dominikę, którą kocha nad życie. Jednak z dnia na dzień wybucha epidemia tajemniczej choroby. Na domiar złego ktoś porywa jej córkę i żąda 10 milionów euro. Dla Olgi nie byłby to problem, gdyby nie lockdown. Z pomocą wychodzi jej kierowca Karol. Jedynym ratunkiem na całą sytuację okazuje się wniknięcie do przestępczego świata.
Motyw porwania dziecka nie jest czymś nowym. Sam autor przyznaje ten fakt. Jednak porwanie w czasie lockdownu to troszkę co innego. Zwłaszcza jeśli na ulicach Warszawy dzieje się Sodoma i Gomora, a w dosłownie każdym momencie można umrzeć na środku ulicy i to nie tylko z powodu choroby. Całe szczęście nasz lockdown nie wyglądał aż tak strasznie. Sam thriller jest bardzo ciekawy, głównie dzięki bardzo wartkiej akcji. Bohaterowie ciągle coś robią, przez co nawet nie mają czasu na dłuższe rozmyślenia. Poza tym często przy ich działaniach leje się krew, co według mnie musiało się pojawić przy tak dużej ilości gangsterów na ich drodze. Przez to nie mogłam się oderwać od książki. Jestem jednak rozczarowana zakończeniem. Czekałam na wbicie w fotel, a dostałam coś całkiem innego.
Kolejnym plusem okazały się postacie. Od samego początku byli silnymi charakterami, którzy wolą działać niż płakać. I przy tym wszystkim podejmowali dość logiczne decyzje. A to bardzo cenie w takich książkach.
„Lockdown” to książka, przy której dobrze spędza się czas. Nie ma czasu na nudę, a przy tym bohaterowie nie płaczą, tylko działają. A przy tym wszystkim czyta się ją przyjemnie. Jest w tym wszystkim lekkie przerysowanie niczym z amerykańskich filmów. Dlatego też lubiącym taką rozrywkę książka się na pewno spodoba. A ode mnie otrzymuje 6.5/10.
"Zastygła. Ona. Kobieta w ciągłym ruchu. Suka, jak mawiali o niej za plecami biznesowi partnerzy i niektórzy z byłych. Suka. Suka siedziała z podkulonym ogonem. Jak prawdziwa suka, która boi się burzy. Tyle że pies ucieknie ze strachu do pana, a ona nie miała gdzie się skryć. Ani u kogo." To była prawdziwa jazda bez trzymanki, ale po kolei. Olga to bezwzględna bizneswoman i milionerka, ale ma problem, jej córka zostaje porwana, a porywacze żądają okupu, z którym nie byłoby problemu gdyby nie fakt, że na świecie właśnie wybuchł śmiercionośny wirus i następuje tytułowy "lockdown". Ta książka to rozrywka w najczystszej postaci, niespodziewajcie się jakieś skomplikowanej fabuły, tutaj akcja goni akcję, a bohaterowie nie przebierają w środkach aby osiągnąć zamierzony cel. Od razu zaznaczę, że to nie jest zarzut, wręcz przeciwnie, czytając czułam się jabym oglądała stare, dobre filmy akcji z lat 80/90 z Arnoldem Schwarzeneggerem, Sylwestrem Stallone czy Jean-Claude van Damme. Bardzo podobało mi się też to jak autor opisuje Warszawę pogrążoną w totalnym chaosie, która zamienia się w miasto bezprawia. No i bohaterowie, którzy podobnie jak fabuła, nie są jacyś specjalnie skomplikowani, ale są idealnie osadzeni w konwencji. Podsumowując ta książka to dosyć brutalny thriller pełen akcji (odrobina romansu też się znajdzie), który wciaga od pierwszej strony, jak dla mnie rewelacja.
Niesamowicie szybka akcja, ciekawe postaci i fabuła, świetny klimat. Książka na prawdę mi się podobała i wciągała tak, że nie można było się oderwać. (Może lekki spojler: bardzo podobały mi się krótkie wstawki dotyczące przeróżnych zwykłych ludzi. Najpierw krótko poznawaliśmy człowieka: jego pracę, rodzinę, charakter lub stan majątkowy, a następnie postać najczęściej umierała w dość tragiczny sposób. Uważam, że te małe historyjki wplecione w główną historię nadały niesamowity klimat i pozwoliły nam poznać świat przedstawiony zdecydowanie lepiej.) Książka rewelacyjna!
This entire review has been hidden because of spoilers.
Bardzo dobrze mi się czytało tę książkę, historia była bardzo ciekawa. Podobało mi się, że akcja ciągle się toczyła i nie było miejsca na nudę. Za dobry pomysł uważam wykorzystanie pandemii - nie jako głównego wątku, ale jako tła dla innych wydarzeń. Polubiłam głównych bohaterów, a szczególnie Karola. Zakończenie też było okej. Bez fajerwerków, ale przemyślane i pasowało mi do historii :) A cytat "Nie szukaj logiki w świecie, w którym jej nie ma" zostanie jednym z moim ulubionych!
Zatrzymuje na sobie uwagę czytelnika od początku. Niektórych nawet zanim jeszcze zaczną czytać - dzięki tytułowi (🙋🏻♀️). Poznajemy Warszawę od jej ciemnej strony, a losowi dziękujemy, że wirus makot w rzeczywistości nie dotyczy nas... Thriller świetny na jesienne spokojne wieczory.
Książka na weekend. Czy wybierzecie kino akcji czy książkę akcji wyjdzie na to samo. Gangsterzy, broń, wątek między głównymi bohaterami. Czy wirus był potrzebny? Dla mnie nie... Ale rozumiem kiedy książka powstała. Nic ambitnego ale nie zmarnowałam czasu.
Raczej nie trafi do moich ulubieńców ale bardzo przyjemnie mi się to czytało. Luźne, krótkie rozdziały, całkiem przyjemne postacie. Było kilka historii poza fabułą książki, które były g e n i a l n e 💀