Oj... Zygi, Zygi... Lekka kraksa można by rzecz. Było nie robić kopiuj-wklej ''Nie-Boskiej komedii,,. Plus jest dla mnie taki, że bardzo dużo zabiegów i wątków się powtarza, a muszę umieć to na egzamin, więc nie jest tak źle. Ale fabularnie... mogę po dwóch utworach stwierdzić, że jego dramaty są schematyczne: dziecko -> przepowiednia -> (tu trochę zmian) -> rozmowa antagonisty i protagonisty -> ktoś w niewyjaśnionych okolicznościach ginie.