Imperium Rzymskie, rok 78 naszej ery. W Pompejach nastoletnia Claudia zaczyna pisać pamiętnik na kawałku pergaminu, który otrzymała od ojca. Do największej katastrofy owych czasów zastał rok...
Ojciec Claudii jest piekarzem. Jego marzeniem jest wydanie córki za mąż za syna jego bogatego kolegi po fachu, Vastusa. Ale Claudia nie lubi chłopaka. Przyjaźni się za to z jego siostrą, Aemilią, choć dość trudno nazwać to przyjaźnią. Na targu poznaje Aengusa, młodego niewolnika, rudowłosego Bryta, który zostaje kupiony przez Vastusa i zaprzyjaźnia się z nim. Bohaterów tej krótkiej powieści jest więcej: cała rodzina Claudii, jej rodzice, bracia, wujek, który mieszka na pobliskiej farmie, domowi niewolnicy. Ale także mieszkańcy Pompejów, kupcy, rzemieślnicy, żebracy, oficjele... Pojawia się też nowa przyjaciółka, Calpurnia, córka mistrza budowlanego.
W mieście zaczyna dziać się coś niedobrego, choć nikt nie potrafi określić, co dokładnie. Po wielkim trzęsieniu ziemi kilkanaście lat wcześniej, ludzie są przewrażliwieni i zabobonni. Składają ofiary bogom, aby strzegli ich przed ponowną katastrofą. Pojawiają się różne znaki, coraz częstsze drżenie ziemi, ucieczki zwierząt i ich niepokój, ale nikt nie potrafi ich odczytać. Jedynie żebrak Ancient zdaje się swiadom sytuacji i rozmawia o tym z Claudią, ale dziewczyna też chciałaby jak najszybciej zapomnieć, co usłyszała. Przebywając z Aengusem, wiele się od niego uczy. Chłopak zna zwierzęta, jak nikt inny. Opowiada jej o koniach i mówi, że czasem to jeździec powinien słuchać swojego wierzchowca. Ta rada bardzo jej się przyda, kiedy w końcu dojdzie do masowej ewakuacji ludności, a zwierzęta odmówią współpracy.
Lektura jest fajnym sposobem na poznanie codziennego życia mieszkańców starożytnego świata. Ale ilość szczegółów nie przytłacza. Wszystko jest rozłożone równo. Fakty historyczne, dziewczęce marzenia, przyjaźń, obyczaje… W sam raz dla młodzieży, czyli dla mnie ;)
Podczas lektury, przypomniałam sobie, że wieki temu już coś podobnego czytałam. Jakaś para, uszkodzony akwedukt, brak wody w mieście, ucieczka tunelami… Poszukałam i jestem pewna, że była to książka „Pompeje” Roberta Harrisa. Też warto sięgnąć :)
Ciekawostka:
Do niedawno uznawano, że erupcja nastąpiła 24 sierpnia 79 roku. Ostatnie odkrycia udowodniły, że było to trochę później, prawdopodobnie 24 października. I właśnie tej daty trzyma się autorka książki.
Powieść wydana została w serii "My story".