Sztuka ukrywa więcej, niż myślisz. Czas do niej wejść i poznać jej tajemnice.
Obrazy przestały być zwykłymi dziełami sztuki, odkąd cztery malarskie rody odkryły specjalne klejnoty, które pozwoliły im wkroczyć do wnętrz prac najsłynniejszych artystów –Moneta, Dalego i van Gogha. Czwartym był da Vinci, dopóki nie zniknął w wyniku nieoczekiwanej tragedii. Skarb tej rodziny został zniszczony, a członkowie umarli w niewyjaśnionych okolicznościach.
Kiedy Serafina van Gogh dowiaduje się, że klejnoty jej rodu zostały skradzione, postanawia połączyć siły z innymi spadkobiercami sztuki, by za wszelką cenę odnaleźć przestępców i nie dopuścić do kolejnego nieszczęścia. Udaje się do Paryża, siedliska groźnych intryg ludzi kultury, gdzie na każdym kroku można spotkać zarówno sojuszników, jak i wrogów. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, że niektóre tajemnice są zbyt potężne, by pozwolono im ujrzeć światło dzienne. A kiedy już raz wejdzie się do obrazów, nie tak łatwo znaleźć drogę ucieczki.
Jest to powieść jedyna w swoim rodzaju. Nigdy nie spotkałam się z czymś tak pełnym intryg i związanym z malarstwem. Połączenie rodu 𝐯𝐚𝐧 𝐆𝐨𝐠𝐡𝐚 i 𝐌𝐨𝐧𝐞𝐭𝐚 totalnie skradło moje serce i w życiu nie przypuszczałam, że będzie mi dane przeczytać coś tak odkrywczego dla fanów tych artystów, tym bardziej, że jest to książka młodzieżowa z delikatnym thrillerem!!
Spór rodów w mojej opinii był nieunikniony, gdyż tak wielkie, najsławniejsze malarskie rodziny ze sobą rywalizowały, bo jak wiemy, przy takiej ilości popularności - liczy się wspięcie jak najwyżej. Ważnym aspektem było też połączenie ich sił (choć jeszcze niedawno nie pałali do siebie sympatią) aby odkryć, kto stoi za kradzieżą klejnotów z obrazów 𝐕𝐢𝐧𝐜𝐞𝐧𝐭𝐚 𝐯𝐚𝐧 𝐆𝐨𝐠𝐡𝐚 oraz jakim cudem tylu dziedziców dopadła tajemnicza choroba.
Mam wrażenie, że główna bohaterka - Serafina van Gogh, była strasznie faworyzowana przez autorkę. W większości akcji skupialiśmy się na niej i jej problemach, co nie przypadło mi do gustu, gdyż wolałabym, żeby wszystko było równomierne - tzn. rodzina 𝐌𝐨𝐧𝐞𝐭𝐚, 𝐃𝐚𝐥𝐞𝐠𝐨 i 𝐝𝐚 𝐕𝐢𝐧𝐜𝐢 mieli równie dużo uwagi co 𝐯𝐚𝐧 𝐆𝐨𝐠𝐡, aczkolwiek mam nadzieję, że w kolejnym tomie będzie to bardziej podzielone. Wracając do bohaterów - ogromną sympatią darzę Colette Monet, gdyż była samotna - nikt nie zwracał na nią zbyt dużej uwagi przez co było mi jej żal, aczkolwiek była także niesamowicie dobrą duszą i wspierającą przyjaciółką w tak zakłamanym świecie.
Zakończenie książki i nawiązanie do obrazu „Kobieta z parasolem” było dla mnie czymś niesamowitym. Zakończenie jest zaskakujące i czekam na kolejny tom, a jednocześnie podekscytowałam się nawiązaniem do obrazu, gdyż jest to moja ulubiona praca Claude’a Moneta.
Co do stylu pisania Angeliki nie mogę się przyczepić, gdyż ogromnie przypadł mi do gustu!! Był delikatny (aż tak, że przeczytałam tę książkę na raz) a zarazem wyrażający tak wiele. Autorka bezapelacyjnie zna się na obrazach i widać jej zamiłowanie do sztuki.
2.75🌟 pomysł był super, ale styl autorki był niesamowicie męczący, a fabuła trzyma się głównie na słowo honoru. Przez połowę książki Sera i Moneci to egoistyczne toxiki a potem nagle wszyscy się lubią i martwią o siebie nawzajem? Jestem też trochę zawiedziona, tyle było o wchodzeniu do obrazów w opisie, że pomyślałam, że może będzie o tym coś więcej
DNF Temat bardzo oryginalny, marketing został zrobiony mistrzowsko i estetyka nakreślona przez autorkę wyglądała zachęcająco. Przykro stwierdzić, że książkę trudno się czyta przez język i niezgrabne wyrażenia. Nie byłam w stanie się wciągnąć, cały czas moją uwagę skupiały zdania, które powinny zostać zmienione podczas korekty. Raczej nie wrócę do czytania.
Cóż mogę napisać? Pokochałam tą historię ponad pół roku temu, jeszcze zanim jakiekolwiek wydawnictwo zdecydowało się ją wydać. To była książka, na którą czekałam najbardziej w 2025 i nie zawiodłam się. Czy spodziewałam się czegoś innego? W pewnym sensie tak, ale się nie zawiodłam. Bohaterowie są świetni, Alvaro Dali to mój ulubieniec, chociaż reszta też zdobyła moją sympatię. Podobało mi się, że każda z postaci była bardzo ludzka, miała swoje odmienne problemy, pomimo wykreowanego życia pokazywanego innym. Cały czas byłam ciekawa, co będzie dalej, jak rozwiną się relacje bohaterów i fabuła. W pewnym stopniu przewidziałam zakończenie (no dobra, nie przewidziałam, to było bardziej: może w drugiej części będzie coś takiego, a jak dokładnie TO pojawiło się pod koniec... Tym bardziej czekam na drugi tom!), ale to co się stało i tak zostawiło mnie z większą ilością pytań, niż odpowiedzi. Sam motyw wchodzenia do obrazów w moim odczuciu był czymś całkiem innym, niż dla bohaterów. Premiera "Dziedzictwa" akurat zbiega się z otwarciem immersyjnej wystawy van Gogha w moim mieście i na pewno pójdę na nią z trochę innym nastawieniem po przeczytaniu tej książki. Na koniec chciałabym jeszcze wspomnieć o wspaniałej pracy wykonanej przez wydawnictwo KDW- oczywiście, cała strona wizualna jest piękna, ale ja teraz nie o tym. To pierwsza książka od dawna, w której nie raziły mnie literówki. Przez całą książkę pojawił się tylko jeden przecinek, którego ja bym nie postawiła, co w porównaniu z innymi wydawanymi książkami, szczególnie młodzieżowymi, jest czymś pozytywnie zaskakującym. Mam nadzieję, że na drugą część nie będziemy musieli długo czekać :D
3.5/5 ⭐ Historia mocno mnie wciągnęła, jednak pod koniec poczułam chaos. Bohaterowie byli przyjemnie wykreowani. Mam nadzieję że będzie kolejna część historii dziedziców
Czekałam na tę książkę dość długo ale po tym jak autorka ją promowała spodziewałam się czegoś o wiele lepszego. Książka nie była zła ale też nie dałabym jej najwyższej noty.
🎨💎 Dziedzictwo Malarskiej Przysięgi autorstwa Angeliki Botor to powieść, która od pierwszych stron udowadnia, że sztuka może być bramą do świata znacznie potężniejszego, niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Autorka zabiera czytelnika w niezwykłą podróż, gdzie obrazy nie są jedynie martwymi płótnami, lecz żywymi przestrzeniami pełnymi sekretów, emocji i zagrożeń. To historia, która łączy młodzieżową fantastykę z motywem dziedzictwa, odpowiedzialności i ceny, jaką trzeba zapłacić za dostęp do niezwykłej mocy.
🎨💎 Fabuła opiera się na intrygującej koncepcji czterech rodów malarskich, których członkowie potrafią wchodzić do wnętrz dzieł wielkich mistrzów dzięki magicznym klejnotom. Gdy jeden z rodów znika w tajemniczych okolicznościach, a cenne artefakty zostają skradzione, kruche status quo zostaje zachwiane. W centrum wydarzeń znajduje się Serafina van Gogh, bohaterka zmuszona zmierzyć się nie tylko z zagrożeniem zewnętrznym, ale również z ciężarem własnego nazwiska i odpowiedzialnością za przyszłość sztuki.
🎨💎 Dużym atutem powieści są bohaterowie, młodzi spadkobiercy artystycznych rodów, którzy różnią się charakterami, motywacjami i spojrzeniem na świat. Ich relacje nie są jednowymiarowe, pełne są napięć, niedopowiedzeń i rodzącego się zaufania. Angelika Botor pokazuje, że współpraca nie zawsze przychodzi łatwo, szczególnie gdy w grę wchodzi strach, ambicja i rodzinne tajemnice. Dzięki temu postacie wydają się autentyczne i bliskie czytelnikowi.
🎨💎 Świat przedstawiony zachwyca spójnością i wyobraźnią. Magiczny Paryż, galerie sztuki i wnętrza obrazów tworzą atmosferę przypominającą sen, w którym granica między rzeczywistością a fantazją zaciera się z każdą kolejną stroną. Czuć ogromną pasję autorki do sztuki, która przenika narrację i sprawia, że nawet najbardziej fantastyczne elementy wydają się wiarygodne. Motyw wejścia do obrazów został wykorzystany w sposób kreatywny i pełen symboliki. ㅤ 🎨💎 Styl Angeliki Botor jest plastyczny i obrazowy, pełen barw, światła i cieni. Narracja płynie lekko, a opisy potrafią zatrzymać na chwilę, by pozwolić wyobraźni w pełni rozkwitnąć. Choć zdarzają się momenty, gdy tempo akcji nieco zwalnia, a dialogi brzmią bardziej literacko niż naturalnie, nie odbiera to całości uroku. Autorka z wyczuciem buduje napięcie i potrafi operować emocjami bez przesady. ㅤ 🎨💎 Dziedzictwo Malarskiej Przysięgi to nie tylko fantastyczna przygoda, ale również opowieść o tożsamości, rodzinnych więziach i sztuce jako sile zdolnej zmieniać świat. To książka, która zostawia po sobie poczucie melancholii i zachwytu, jak po długim spacerze po muzeum pełnym dzieł, które poruszają coś głęboko w środku. Angelika Botor stworzyła historię dojrzałą, wciągającą i pełną serca, która z pewnością przypadnie do gustu czytelnikom spragnionym magii ukrytej między pociągnięciami pędzla.
Angelika Botor zabiera nas w zupełnie nową przygodę, z nietuzinkowymi bohaterami oraz trzymającymi w napięciu zwrotami akcji. Czas zagłębić się w sztukę...
,,Czymże jest sztuka, jeśli nie trwałością pamięci i serc ludzi? Mimetyzmem, a zarazem otwartymi drzwiami dla ich kreatywności, marzeń, wiary?"
Jako pierwsze chciałabym zaznaczyć, jak wspaniałe dzieło sztuki stworzyło wydawnictwo KDW. Okładka, barwione brzegi, obrazy w środku i piękne rozdziały - ja sama mam też karty postaci - wszystko jest absolutną pięknością. Jest to cudowny dodatek do tej wspaniałej książki, będzie dumnie stała na półce :).
Autorka splotła świat rzeczywisty z elementami fantastyki - jest to naprawdę wciągające połączenie. Nic nie działo się bez przyczyny, trzymając nas w napięciu i niewiedzy do ostatniej strony. Mamy tutaj klejnoty dające możliwość wejścia do obrazów najznakomitszych malarzy, jednak skrywające w sobie tajemnicę. Intrygi wszędzie wokół, przez które nigdy nie wiadomo, czy ktoś nie skrywa kolejnej tajemnicy. Niezwykłe sojusze, które w normalnej sytuacji nie miały by prawa zaistnieć. Można tu znaleźć także wspaniale poprowadzony wątek romantyczny, nie przykrywający głównego wątku, a będący przepysznym smaczkiem w trakcie prowadzenia historii.
Bohaterowie tutaj są niesamowicie realni. Każdy idzie zgodnie ze swoimi przekonaniami, mając trudne momenty, które przezwycięża z innymi. Serafina - przywdziewająca maskę silnej i niewzruszonej - kryje w sobie wrażliwość, delikatność oraz dobro. Idzie przez świat z pewnością siebie, mając swoje wzloty i upadki, ale ciągle dążąc do swojego celu. Gabriel - chłopak nie do wzruszenia i bez serca - po cichutku kradnie twoją sympatię z każdą stroną książki, aż nagle się orientujesz, jak bardzo go uwielbiasz. Aaron - tu chyba nie trzeba nic mówić. Zakochałam się w nim od pierwszej strony. Alvaro - dodał nam sporą nutkę humoru, a z tym swoim szaleństwem jest przecudowny. I na końcu niedoceniana, ale równie ważna - Colette. Widzimy jak się zmienia w trakcie książki, widzimy jej wrażliwość i dobre serce, ale także upór i potrzebę akceptacji.
To zakończenie było... wow. Cała książka dążąca do tego momentu wcale nie przygotowuje na to, co się stanie. Na szczęście będzie drugi tom, bo takiego zakończenia nie można zostawić bez kontynuacji. Bardzo dobrze prowadzone wątki splatają się w całość w tym jednym momencie, a ty z ogromną ciekawością czytasz co się dalej stanie.
Bez wahania mogę to książkę polecić. Angelika stworzyła cudo, które na pewno zawsze będzie mieć miejsce w moim sercu. Pięknie się prezentuje na półce, ale ma jeszcze piękniejsze wnętrze. Całkowicie nowy pomysł, bohaterowie czy zaskakująca fabuła sprawiają, że zakochujesz się w niej momentalnie. Sięgnijcie po nią, a nie pożałujecie.
„Dziedzictwo Malarskiej Przysięgi” to powieść, która zaskoczyła mnie swoją dojrzałością i wyobraźnią. Autorka, mimo młodego wieku, ma już wyraźnie zarysowany styl, pełen emocji, barw i subtelnej magii, w której rzeczywistość przenika się z artystycznym światem wyobraźni. To książka należąca do literatury młodzieżowej z silnym wątkiem fantastycznym, ale zarazem opowieść o sztuce, dziedzictwie i sile rodzinnych więzi. Akcja rozgrywa się w świecie, gdzie malarstwo nie jest tylko sztuką, lecz również kluczem do niezwykłej mocy. Cztery rody malarskie, od pokoleń strzegące tajemnicy wejścia w obrazy, zostają uwikłane w niebezpieczną intrygę, gdy jeden z bezcennych klejnotów – źródło ich mocy – zostaje skradziony. W centrum opowieści stoją młodzi spadkobiercy artystycznych rodów. To bohaterowie, którzy różnią się od siebie temperamentem i spojrzeniem na świat, jedni kierują się pasją i lojalnością, inni wątpliwościami i lękiem. Ich relacje są pełne napięć, niedomówień, ale też ciepła. „Dziedzictwo Malarskiej Przysięgi” to nie tylko fantastyczna przygoda, ale też opowieść o odkrywaniu siebie, o odwadze, o więziach rodzinnych i o sztuce, która potrafi zmieniać świat. Botor porusza temat tożsamości i dziedzictwa. W tle pobrzmiewają echa rywalizacji, miłości i sztuki rozumianej jako coś świętego, niemal mistycznego. Styl Angeliki jest plastyczny, pełen obrazów i barwnych porównań. Czytając, miałam wrażenie, że każde zdanie ma swój odcień, od ciepłych tonów nostalgii po chłodne barwy tajemnicy. Narracja jest lekka, ale nie banalna, prowadzona z wyczuciem rytmu i emocji. Autorka potrafi zbudować napięcie bez nadmiaru słów, a jej język jest melodyjny, miejscami wręcz poetycki. Mocną stroną książki jest z pewnością świat przedstawiony, magiczny, a jednocześnie zaskakująco spójny. Urzekła mnie także atmosfera, trochę jak w snach o muzeach, w których obrazy ożywają nocą. Czuć tu pasję autorki do sztuki, co sprawia, że nawet fikcyjne elementy wydają się prawdopodobne.
Nieco słabsze są momenty, gdy akcja zwalnia, a dialogi brzmią zbyt książkowo, jakby nieco oderwane od naturalnej mowy. W kilku miejscach zabrakło mi też głębszego rozwinięcia wątków pobocznych, chciałabym poznać lepiej niektórych bohaterów i ich motywacje. Mimo to całość pozostaje spójna i wciągająca. Dla mnie „Dziedzictwo Malarskiej Przysięgi” było jak spacer po galerii obrazów, w której każdy kadr opowiada osobną historię, a wszystkie razem tworzą jedną wielką opowieść o miłości, sztuce i przeznaczeniu. Czułam ciepło, melancholię i zachwyt, dokładnie te emocje, które pojawiają się, gdy stoisz przed dziełem, które coś w tobie porusza.
„Dziedzictwo malarskiej przysięgi” to książka naprawdę wyjątkowa – inna niż wszystkie, jakie do tej pory czytałam. Przyznam szczerze, że już sam opis bardzo mnie zaintrygował.
W tej historii poznajemy potomków wielkich malarzy: Van Gogha, Moneta, Dalego i Leonarda da Vinci. W świecie wykreowanym przez autorkę to właśnie dziedzice odkrywają w pewnym momencie niezwykłe klejnoty, które pozwalają im... wchodzić do obrazów! To magiczne kamienie, jedyne w swoim rodzaju, które odmieniły losy ich rodzin.
Z czasem te cztery rody stały się potężne, bogate i otoczone aurą tajemnicy. Niestety, los nie był łaskawy dla rodziny da Vinci – ich klejnoty zostały skradzione i zniszczone, a wszyscy jej członkowie zmarli w niewyjaśnionych okolicznościach. To dramat i zagadka, która odcisnęła piętno na całym artystycznym świecie.
Główną bohaterką książki jest Serafina van Gogh – nastolatka studiująca w Londynie, która stara się cieszyć codziennością. Wszystko jednak się zmienia, gdy dowiaduje się, że klejnoty jej rodziny zniknęły. Świat Serafiny przewraca się do góry nogami. Zdeterminowana, by nie dopuścić do powtórzenia tragedii da Vincich, postanawia połączyć siły z innymi dziedzicami i rozpocząć własne śledztwo. Czy uda im się odzyskać skradzione klejnoty? Jakie sekrety odkryją po drodze? Tego dowiecie się, sięgając po książkę.
Muszę przyznać, że na początku byłam naprawdę zaintrygowana. W tej historii jest mnóstwo intryg, tajemnic i rodzinnych dramatów. Bardzo spodobał mi się też pomysł połączenia świata sztuki z urban fantasy – to coś świeżego i oryginalnego. Naprawdę doceniam wizję autorki i samą ideę tej powieści.
Niestety, mimo ciekawego pomysłu, historia nie do końca mnie porwała. Nie potrafiłam w pełni uwierzyć w bohaterów ani ich relacje. .Ta historia jest kategorii wiekowej 13+ i myślę, że gdybym była w wieku nastolatkowym, bardziej wczułabym się w historię.
„Dziedzictwo malarskiej przysięgi” to ciekawa, pomysłowa historia z pięknym artystycznym tłem, ale tym razem nie do końca trafiła w mój gust.
Moja ocena: 6/10.
P.S. Ale wydanie tej książki zachwyca! Naprawdę nie potrafię się na nią napatrzeć – jest przepiękna i dopracowana w każdym detalu.
Bardzo wyczekiwałam tego tytułu, od dnia jak wyświetliły mi się pierwsze tiktoki autorki z czasów jeszcze zanim zostało ogłoszone wydawnictwo, w którym książka została wydana. Zakupiłam tytuł, zafascynowana całą otoczką wokół tej historii jaką poznałam z SM. Tylko czytając się trochę rozczarowałam.
Książka sama w sobie jest dobra, a fabuła bardzo przemyślana i przyjemna, mimo że od połowy dość przewidywalna. Bohaterowie dają się od pierwszych stron polubić, a nawet żałowałam, że to już koniec, jak wątki Aarona i Collette zaczęły się rozwijać. Bardzo przypadł mi do gustu sposób, w jaki poszczególne postacie były nam przestawiane, szczególnie postać Alvara i ukazanie jego szaleństwa.
Co jednak mi nie przypasowało aż tak, że się rozczarowałam? Bardzo często zauważałam, że autorka wolała niektóre sceny prowadzące do danego rozdziału nam opisać na 2 stronach, zamiast je rozwinąć i pokazać co się stało. Brzmiało to często jak streszczenie wydarzeń pomiędzy rozdziałami, szczególnie przy wątku, jak trafili do Amsterdamu.
Nie wiem czy w momencie wydania drugiego tomu zdecyduję się na jego zakup. Mam odnośnie tego mieszane uczucia, jednak cieszę się z czasu spędzonego nad tą książką i poznania tej historii.
Obrazy przestały być zwykłymi dziełami sztuki, odkąd cztery malarskie rody odkryły specjalne klejnoty, które pozwoliły im wkroczyć do wnętrz prac najsłynniejszych artystów –Moneta, Dalego i van Gogha. Czwartym był da Vinci, dopóki nie zniknął w wyniku nieoczekiwanej tragedii. Skarb tej rodziny został zniszczony, a członkowie umarli w niewyjaśnionych okolicznościach. Kiedy Serafina van Gogh dowiaduje się, że klejnoty jej rodu zostały skradzione, postanawia połączyć siły z innymi spadkobiercami sztuki, by za wszelką cenę odnaleźć przestępców i nie dopuścić do kolejnego nieszczęścia. Udaje się do Paryża, siedliska groźnych intryg ludzi kultury, gdzie na każdym kroku można spotkać zarówno sojuszników, jak i wrogów. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, że niektóre tajemnice są zbyt potężne, by pozwolono im ujrzeć światło dzienne. A kiedy już raz wejdzie się do obrazów, nie tak łatwo znaleźć drogę ucieczki
✨ Szczerze mówiąc nie podoba mi się styl w jakim ta książka jest napisana. Ciężko mi się czytało. Jeśli chodzi o treść to podobała mi się. Wciągnęłam się bardzo i miałam momenty gdy nie mogłam oderwać się od czytania.✨
Ta książka ogromnie do mnie przemówiła, szczególnie ze względu na wątek sztuki i obrazów. Jako artystyczna dusza uwielbiam ten motyw, ponieważ niegdyś malarstwo było mi bardzo bliskie. Obrazy przestały być zwykłymi dziełami sztuki w chwili, gdy wielkie malarskie rody odkryły klejnoty umożliwiające podróż wewnątrz prac najsłynniejszych artystów, takich jak Monet, Dali, Van Gogh czy da Vinci. Jednak klejnot należący do tego ostatniego zaginął. Ich skarb został zniszczony, a członkowie rodu zginęli w tajemniczych okolicznościach.
Kiedy Serafina van Gogh dowiaduje się o kradzieży klejnotów, postanawia połączyć siły z innymi spadkobiercami, by zapobiec kolejnym tragediom. Udaje się do Paryża, który staje się coraz bardziej niebezpiecznym miejscem. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, a klimat tej historii okazał się naprawdę wyjątkowy. Wyobrażacie sobie, że można wejść do obrazu? To przecież genialny pomysł. Aż dziwię się, że nigdy wcześniej nie czytałam niczego podobnego. Tutaj obrazy dosłownie ożywają.
Pod względem treści książka mogłaby być miejscami nieco bardziej dopracowana. Zauważyłam kilka błędów, które wpłynęły na całokształt odbioru. Mimo to fabuła jest pełna tajemnic i nieustannie zaskakuje nowymi zwrotami akcji. Na każdym kroku pojawiają się nowe sekrety, które skutecznie mieszają w historii, ale mimo tego nie czułam się zagubiona. Wszystko rozwijało się stopniowo i w sposób przemyślany.
Między rodami panuje napięta atmosfera, a bohaterowie żyją w poczuciu nieustannego zagrożenia. Wiedzą, że wydarzenia, które ich spotykają, to nie przelewki, lecz realne niebezpieczeństwo. Postacie zostały bardzo dobrze wykreowane, każda z nich ma wyraźny charakter i unikalne cechy, dzięki czemu wydają się prawdziwe. Podobało mi się również to, że bohaterowie w trakcie historii przechodzą wewnętrzną przemianę. Ten motyw zawsze szczególnie doceniam w książkach.
Zakończenie ogromnie mnie zaskoczyło, kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw.
To dobra książka, choć miejscami wymagałaby lekkiego dopracowania. Gdyby nie te drobne potknięcia, mogłabym uznać ją za wyśmienitą. Jeśli nie przeszkadzają Wam niewielkie błędy, gorąco polecam tę historię, ponieważ ma w sobie coś naprawdę wyjątkowego.
Książka interesująca, w sumie mógłbym się przyczepić tylko do błędów tzw. literówek w słowach, w ogóle niepasującego ósmego rozdziału. Serafina obiecała wiele Alvarowi za udział w akcji a wg mnie nie dostał nic. Za całość takie 6/10. Tyle co do książki, gorzej z samą autorką... Relacje i posty oznaczone z nią udostępnia u siebie ale nie wszystkich, na pytanie dlaczego tak robi blokuje konta... Brak słów na jej zachowanie... Całkowicie nieprofesjonalne z jej strony według mnie.
Ta ksiazka to cudo. Na początku mi sie nudziła, ale potem to jest inna jazda. Nawiązania do sztuki to coś niesamowitego, uwielbiam takie wątki i jeszcze jest to ksiazka z zagadkami. Kolejny tom na teraz
Świetna książka! Długo na nią czekałam i z niecierpliwością wyczekiwałam premiery. Książka ma ciekawą fabułę, bohaterów i dodatkowo świetnie zanurza w świat sztuki. Czekam na drugi tom.❤️🥰💖
„Czymże jest sztuka, jeśli nie trwałością pamięci i serc ludzi? Mimetyzmem, a zarazem otwartymi drzwiami dla ich kreatywności, marzeń, wiary?…”
Wyobrażacie sobie co by było gdyby na świecie istniały specjalne klejnoty, dzięki którym można by było wchodzić do obrazów najpopularniejszych malarzy na świecie? Poznać ich intencje, zajrzeć do ich umysłu i dowiedzieć się co czuli podczas tworzenia danego obrazu? Albo jakby to było móc zrozumieć ich emocje, które dla nas mogą wydawać się tak odległe i ciężkie do interpretacji?
W „Dziedzictwie malarskiej przysięgi” Angeliki Botor znajdziecie takie właśnie klejnoty wraz z pakietem młodych dziedziców, którzy mają sprawować pieczę nad nimi i sztuką ich „przodków”. Jest to historia, która wciągnie Was od pierwszych stron i rzuci w wir niefortunnych, dla naszych bohaterów, wydarzeń. Pokaże czym jest prawdziwa przyjaźń, kłamstwo, zdrada i do czego mogą doprowadzić za długo skrywane tajemnice.
Ta książka sprawi, że zechcecie zagłębić się w ten piękny, a zarazem okrutny świat sztuki. Chodzić na wystawy obrazów do lokalnych galerii, albo od razu celować wyżej i wybrać się w podróż do tych najpopularniejszych, aby chłonąć to wszystko co mają nam do zaoferowania artyści. Zechcecie odkrywać kolory i emocje, których do tej pory nie było w Waszym życiu, a to jest najpiękniejszy dar….
Ja osobiście jestem zachwycona tym co stworzyła autorka i chcę więcej (dla osób, którym spodoba się dziedzictwo mam dobrą informację, będzie 2 tom!!). Czytając tę książkę czułam skrajne emocje, od wzruszenia, przez smutek aż po szczęście.
Uwielbiam bohaterów, których wykreowała Angelika, z wadami, własnymi przyziemnymi problemami, pełnych smutku, szczęścia i pasji. Autentycznych, a to jest dla mnie najważniejsze. Moim osobistym ulubieńcem (chociaż niektórzy mogliby się nie zgodzić haha) jest Aaron czyli malujący gentleman, który skradł moje serce i Alvaro, chaotyczny dziedzic Daliego, w którym pod pewnym względem dostrzegłam siebie.
Autorka pięknie poprowadziła całą historię, przeprowadzając nas przez cały proces, szukania skradzionych klejnotów rodu van Goghów, pokazała nam przemianę bohaterów, to jak musieli dojrzeć w czasie tych kilku miesięcy na rzecz tego by móc wziąć w swoje ręce swój los. Przedstawiła pięknie okres świąteczny (akcja książki rozgrywa się podczas jesieni i zimy), co bardzo mnie wzruszyło. A na końcu zostawiła mnie z opadniętą szczęką, po zbombardowaniu masą plot twistów.
Jestem niesamowicie wdzięczna i wzruszona, że mogłam objąć tę wyjątkową historię swoim wsparciem medialnym i mam nadzieję, że jak po nią sięgniecie, to sami zachwycicie się tym, co przygotowała dla nas Angelika. Zdałam sobie sprawę, ile znaczy dla mnie ta historia przez to, że obudziła we mnie taką ciekawość i pasję względem malarstwa i rzeczywiście chcę dowiadywać się więcej i więcej o tym świecie. Szczególnie zainteresowała mnie historia van Gogha, który jest dla mnie postacią tak tragiczną. Wniósł on do naszego świata tak wiele kolorów, a on niestety mu się tym samym nie odpłacił…