Jump to ratings and reviews
Rate this book

Pożydowskie

Rate this book
Jak daleko w głąb polskiej tożsamości sięgają żydowskie korzenie?

Spalenie statutu kaliskiego przez narodowców w 2022 roku odbiło się na świecie szerokim echem. Międzynarodowa społeczność wyraziła swoje głębokie oburzenie, a dla Agnieszki Dobkiewicz był to impuls do przeprowadzenia własnego dziennikarskiego śledztwa. Od baśniowych ilustracji Jana Marcina Szancera, przez kaliskie lalki szirlejki, aż do koszernych pierników toruńskich – poszukuje odpowiedzi na pytanie, kiedy cudze zaczyna być własne, a (po)żydowskie przeistacza się w polskie.

Razem z Autorką odkryjemy nieznaną historię „słowika wileńskiego getta”, dowiemy się, jak upiec prawdziwą chałkę, wysłuchamy przejmującego poematu muzycznego upamiętniającego zamordowaną w obozie żydowską dziewczynkę oraz poznamy hollywoodzką historię kryjącą się za „Legnickim spiskiem”. Dowiemy się również, co to znaczy być Żydem we współczesnej Polsce, gdzie kupić koszerne jedzenie oraz co dzieje się, gdy po polskim mieście chodzi się z gwiazdą Dawida na ramieniu.

Pożydowskie przypomina, że materiał polskiej duszy tka się nieustannie, a żydowskość jest jednym z jej wątków.

476 pages, Paperback

First published May 1, 2024

18 people are currently reading
166 people want to read

About the author

Agnieszka Dobkiewicz

3 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
45 (42%)
4 stars
36 (34%)
3 stars
18 (17%)
2 stars
4 (3%)
1 star
2 (1%)
Displaying 1 - 15 of 15 reviews
Profile Image for Aleksandra Gratka.
677 reviews67 followers
June 2, 2024
Bardzo na tę książkę czekałam, kupiłam ją w dniu premiery, myślałam że przeczytam jednym tchem, a musiałam ją dawkować, bo tyle w niej bagażu emocjonalnego, tyle tematów, tyle cierpienia...
Autorka miała świetny pomysł na swoją książkę. Ludzie i ich losy, dzieła - literatura, piosenki, rysunki, jedzenie, cmentarze, pamięć - tu wszystko jest pożydowskie. Traumy, te przepracowane i te zupełnie nie, echo dawnych mieszkańców, losy polsko-żydowskie, splecione tyle lat temu, tak często rwane, a przecież nadal istniejące.
Ta książka to kopalnia wiedzy, ale i bardzo trudna lektura, przy której wzruszenie często łapie za gardło. Tu każda strona jest ważna, wiele informacji zostanie w mojej pamięci - kompromitujące spalenie statutu kaliskiego, 2 tysiące macew wyciągniętych z Prosny, 60-letni Stanisław Lem, który miał marzenie, by II wojna była tylko jego snem, stolpersteine - kamienie, o które się potykamy, by przypominały o tych, co zginęli, wreszcie pogrom kielecki czy Archiwum Ringelbluma...
Trzy opowieści zostaną ze mną na zawsze.
Historia Reginy Fisz i jej 3-tygodniowego synka Adasia, zamordowanych w pogromie kieleckim.
Historia Frani-Fleidy, o której istnieniu przypomina tylko pozostawiona maszyna do szycia i jedno zdjęcie - uśmiechniętej nastolatki.
Historia Henia Żytomirskiego, brzdąca w krótkich spodenkach, do którego listy piszą w ramach projektu współcześni uczniowie. Listy, które nie mają prawa dotrzeć do adresata, bo Henio został zamordowany, tak jak wiele równie niewinnych dzieci.

"Pożydowskie" to lektura obowiązkowa.
Profile Image for Introverticheart.
325 reviews233 followers
July 2, 2025
Chyba miałem nieco inne oczekiwania co do tej książki, albo to tytuł jest wielce mylący.

Pożydowskie kojarzyć się może głównie z rzeczami materialnymi pozostawionymi przez Żydów, autorka jednak rozumie to inaczej, traktując pożydowskie raczej jako pojemny zbiór wszystkiego, co może się kojarzyć z kulturą żydowską, począwszy od kwestii koszeru kończąc na znanych i lubianych pisarzy czy piosenkarzy.

Miałem szczerą nadzieję, że będzie to raczej książka nawiązująca do Poniemieckie Kuszyk, niż zbiór dość selektywnie zebranych i opracowanych tematów, które ilustrują historie poszczególnych ludzkich bohaterów.
Nie twierdzę, że nie są to interesujące historie, wrecz przeciwnie, ale giną one w tym zbiorze, wydawać się mogą dość przypadkowe, pozbawione kontekstu, trochę nieprzystające do siebie.

Szkoda, bo temat pożydowskiego nie doczekał się raczej dobrego opracowania, prócz pewnie prawackich wysryów i autofiksacji, ale i tutaj autorka nie unika generalizacji i błędów merytorycznych.

PS. Podtytuł też jest niezbyt trafny. O ile kwestia pamięci/niepamięci, upamiętnienia jest sama w sobie fascynująca, to tutaj jest niejako przy okazji, owszem, chwytliwy, ale rozmywa się, nie wybrzmiewa odpowiednio
Profile Image for Agnieszka Kalus.
556 reviews241 followers
November 4, 2024
Trochę rozminęłam się z tą książką, bo spodziewałam się opowieści o mieniu pożydowskim, losach przedmiotów, a okazało się, że to kolejna książka opowiadająca o ludziach. Oczywiście, nie ma w tym nic złego, lecz chwilę zajęło mi otrząśnięcie się ze zdumienia. Autorka przytacza ciekawe historie, także o znanych literatach, którzy przeżyli traumę II wojny. Naprawdę warto, ale lepiej zaczynać bez oczekiwań.
Profile Image for Ta.
395 reviews20 followers
September 2, 2024
Trochę jakby pozbierać różne historie i na siłę znaleźć coś, co je łączy. W tym wypadku żydowskość. I biorąc pod uwagę, ile książek na ten temat powstało, i to lepiej pomyślanych, to trochę za mało, by ocenić "Pożydowskie" wysoko. A "tadam do do" przewijające się przez całość było już zupełnie niepotrzebne.
Profile Image for Magdalena.
60 reviews2 followers
June 20, 2025
Temat „pożydowskości” zasługuje na ciekawe ujęcie. Autorka podejmuje próbę odnalezienia nieoczywistych śladów żydowskiej obecności w dzisiejszej Polsce. Wydaje mi się jednak, że często gubi środek ciężkości, za bardzo skupiając się na indywidualnych losach Żydów podczas wojny, a za mało na kolektywnej stronie „pożydowskości” w naszej rzeczywistości.

Sama Agnieszka Dobkiewicz jest bardzo widoczna w swoim tekście. Nie przekreśla to w żadnym stopniu książki, bo nie każda musi być przecież zimnokrwistym reportażem, ale w tym przypadku nie do końca mi się to podobało. Często odczuwałam to tak, jakby autorka chciała projektować na odbiorców swoje emocje, zamiast skupić się na opisywanych historiach, które powinny zarezonować w czytelniku. Niektóre rozdziały są również mocniej stylizowane literacko niż inne, ku czemu nie widzę żadnego powodu, bo książka traci balans i nie wydaje się przemyślaną całością.

Kilkukrotnie zapalała mi się czerwoną lampka ze względu na to, że autorka fabularyzuje sceny, których nie powinna. O ile już ustaliłam sobie przed lekturą, że to nie będzie książka historyczna ani reportaż, to wplatanie fikcji w historyczne wydarzenia jest nierzetelne.

Publikacja ma co prawda przypisy oraz bibliografię, ale jednak wydaje mi się, że nie została wystarczająco mocno umocowana na dokumentach. Zdarzają się również błędy, które powinny być zauważone podczas redakcji - m.in. nazwanie cmentarza żydowskiego „kirkutem” (to potoczne słowo, którego nie powinno się używać ze względu na konotacje z kościelnym cmentarzem) czy zasugerowanie że wysłanie chłopca do szkoły było wśród społeczności żydowskiej jakaś przełomową rodzinną decyzją (nieprawidłowa kalka z polskiej historii).

Po rozdziale pt „pożydowska sprawiedliwość” poczułam lekki żal, bo autorka nie dotknęła nawet tematu zdrady wielu polskich Żydów przez ich katolickich współobywateli, a to wydaje mi się oczywistym materiałem do opisu pod szyldem (nie)sprawiedliwości. Jednocześnie niewyremontowany wiadukt opisuje jako antysemityzm. W tym wszystkim brakuje równowagi.
Profile Image for mariuszowelektury.
497 reviews8 followers
October 14, 2025
“Pożydowskie” brzmi jak echo niechcianej przeszłości. Z jednej strony pachnie zakurzonym strychem, z drugiej niesie ducha niepewności. Czy to coś, czym można sie pochwalić, czy lepiej przemilczeć, schować, wyprzeć z pamięci?

“Pożydowskie. Niewygodna pamięć” Agnieszki Dobkiewicz odsłania to, co ukryte, zapomniane, przemilczane. To nie książka historyczna, raczej literacki reportaż; topografia miejsc, postaci, przedmiotów, których na pozór historia się skończyła, a jednak jej echa pobrzmiewają we współczesności. Dwanaście rozdziałów to dwanaście opowieści o tym co było - jest - wokół nas: pierniki, które straciły koszerność, chałka, historia “słowika z wileńskiego getta”, ilustracje Szancera, twórczość Lema i wiele innych mniej lub bardziej lokalnych symboli. Wielu tu też o sprawach wzniosłych, szlachetnych, ale też o podłych i urągających człowieczeństwu.

To również książka o zapomnienia. A właściwie wygodzie zapominania. O gumkowaniu wszystkiego co nie pasuje do mainstreamowego obrazu historii. Dobkiewicz napisała z empatią o blaskach i cieniach przede wszystkim dwudziestowiecznych relacji polsko - żydowskich, prowadząc do wniosku, że pełno jest wokół pożydowskich śladów. I odkrywanie ich, przypominanie o nich sprawia, że ten kraj staje się prawdziwszy.

Pamięć nie przynosi ulgi, ukojenia. Zmusza do drążenia, do mówienia o tym kto mieszkał w tych kamienicach, chodził tymi ulicami, modlił się, śpiewał w innym języku. Powinna przypominać, że żyli tu ludzie, którzy współtworzyli ten kraj, jego gospodarkę, kulturę.
Profile Image for MM1990.
158 reviews2 followers
November 28, 2024
Patrząc na podtytuł "niewygodna pamięć" myślałem, że autorka poruszy w swojej książce na przykład kwestię nadreprezentacji Żydów (w stosunku do ich ogólnej liczby w powojennej Polsce) w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa i w pierwszym kierownictwie partii komunistycznej. Nic takiego nie miało miejsca, bo najwyraźniej jest to jednak aż nazbyt niewygodna pamięć....

Z tego powodu dostajemy więc standardową książkę z czarno-białym obrazem polskich Żydów. Czarno-białym pod tym względem, że są oni albo prześladowani, albo są niezwykle wrażliwymi geniuszami. No cóż, po działaniach państwa żydowskiego w Gazie podobne "ocieplanie wizerunku" zapewne będzie bardzo potrzebne, bo Izrael mocno zburzył starannie budowany przez lata wspomniany wizerunek narodu żydowskiego.

To niejedyne zastrzeżenia, które można mieć wobec tej publikacji. Przede wszystkim nie wnosi ona niczego nowego. Zasadniczo większość z niej można zaliczyć do nurtu "literatury obozowej". Agnieszka Dobkiewicz miała niby przedstawić nieoczywiste postacie żydowskie w Polsce, ale najwyraźniej bardzo szybko wyczerpały jej się pomysły i skupiła się na pracy odtwórczej.

Trochę niepoważne są także niektóre przemyślenia autorki. Z zażenowaniem czytałem rozważania o byłym kierowniku niemieckiego podobozu koncentracyjnego, Winfriedzie Zunkerze, który w opinii Dobkiewicz był przystojny i z tego powodu trudno sobie wyobrazić, że był takim zbrodniarzem... Nie trzeba nawet tego komentować.
Profile Image for Zofia Domagalska.
21 reviews
September 9, 2024
Pożydowskie Agnieszki Dokbkiewicz, to lektura poruszająca i wydobywająca, to co zapomniane lub to co ignorowane. Autorka poszukuje dziedzictwa żydowskiego na wielu płaszczyznach w: sztuce, kulinariach, literaturze czy architekturze. Miejscami są to odkrycia niespodziewane, a czasmi pokazują to co podejrzewane, ale ze strachu (przed czym?) nigdy nie zgłębiane.

Trzeba jednak wspomnieć o wadach tej książki, a te są dwojakie. Po pierwsze niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, że tematyka obozowa zaczyna dominować w narracji, podczas, gdy książka raczej miała dotyczyć spuścizny żydowskiej i jej skomplikowanej relacji z tym co uważane za polskie. Nie kwestionuję w tym względzie kompetencji autorki, czy zasadności pisania o KL Gross-Rosen, ale jest to temat, któremu autorka poświęciła już uwagę w swoich dwóch poprzednich publikacjach.
Po drugie należy wspomnieć o kwestiach merytoryczno-terminologicznych. Trudno mi uwierzyć, jak w publikacji tak dogłębnie śledzącej na przykład średniowieczne dzieje Jana Kapistrana, autorka popełnia fundamentalny błąd używając terminu "kirkut". Od lat mówi się, że nie jest to termin żydowski, a chrześcijański, gdyż pochodzi on od słowa "Kirchhof" oznaczającego przykościelny cmentarz, a jego wydźwięk w kontekście opisu cmentarza żydowskiego może być uznawany za pejoratywny. Zaskoczyło mnie również to, że autorka twierdzi, iż inskrypcje na nagrobkach są napisane w języku jidysz. Żydowskie inskrypcje nagrobne są w przeważającej większości pisane po hebrajsku, na Dolnym Śląsku czasami są one też po niemiecku, a bardzo rzadko i to tylko w szczególnych przypadkach w jidysz.

W końcu jako bioetyczka nie mogłam nie wspomnieć o użyciu terminu "eutanazja", który autorka stosuje pisząc o przymusowym uśmiercaniu pacjentów, czyli de facto morderstwie. Eutanazja z definicji jest dobrą dla pacjenta śmiercią. W przypadku opisywanym przez autorkę z pewnością nie mamy do czynienia z działaniem na rzecz dobra pacjentów, a zatem użycie tego terminu było nie na miejscu. Ta terminologiczna kwestia jest istotna, bo użycie słowa "eutanazja" w tym kontekście automatycznie - i w pełni zrozumiałe - wytwarza u czytelnika fałszywe przekonanie o bestialstwie procedury jaką jest eutanazja. Podczas, gdy dyskusje medyczne i bioetyczne ten termin rezerwują tylko dla sytuacji, gdy ze względu na ogromne i nieuleczalne cierpienie pacjent na własne życzenie jest pozbawiany życia.
Profile Image for Michał.
137 reviews
September 24, 2024
"Pożydowskie" to poruszająca i głęboko refleksyjna opowieść, która świetnie łączy historię z osobistymi doświadczeniami. Autorka, opierając się na indywidualnych, często intymnych relacjach, ukazuje, jak wiele śladów żydowskiej kultury, pamięci i tożsamości wciąż żyje w Polsce i Polakach, mimo że nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. To lektura napisana z wielką wrażliwością, która nie tylko ożywia historie przeszłych pokoleń, ale również zmusza do zastanowienia się nad dziedzictwem kulturowym, które w nas tkwi, choć często nieświadomie. "Pożydowskie" to książka, która wciąga swoją narracją, skłania do refleksji i pozwala odkrywać na nowo bogactwo żydowskiego wpływu, obecnego w naszej codzienności, tradycjach i historii.
Profile Image for Elena.
1,075 reviews83 followers
dnf
January 16, 2025
Niestety, nie będę kontynuować tej książki.

Dobrnęłam do około 25%. Pierwszy rozdział był ciekawy, bo opowiadał o bliskim mi Kaliszu.
Nie byłam jednak przygotowana na czytanie o tragediach ludzi, którzy zniknęli na kartach wojny. W obozach, na ulicach, w tajemniczych okolicznościach...
Nie mam od kilku lat serca do książek wojennych. Nie daję rady ich czytać.

W książce "Pożydowskie" spodziewałam się opowieści o mieniu, rzeczach, pamiątkach po ludziach, których już nie ma. A tego (przynajmniej w dwóch pierwszych rozdziałach) nie dostałam.
Profile Image for Aleksandra Murat.
16 reviews
December 29, 2024
Sentymentalne, napisane bez ładu i składu. Fikcja przeplata się z rzeczywistością, co w przypadku trudnych zagadnień historycznych jest szczególnie ryzykowne. Jedyny plus za ładny język i w ogóle samo dotknięcie tematu.
Profile Image for Marko.
425 reviews18 followers
July 3, 2024
Niezwykła ! Świetna ! Wzruszająca ! Brawo !
Profile Image for Zuz.
32 reviews
July 6, 2025
Co za zaskoczenie! Dużo przeciekawych historii i wątków.
Profile Image for esi | אסי.
351 reviews1 follower
Read
June 1, 2025
tak, spodziewałam się książki o mieniu (po)żydowskim, przedmiotach, ale nie czuję rozczarowania, ponieważ autorka snuje opowieść o niewinnych ludziach, którzy albo przeżyli niewyobrażalne cierpienie, albo zginęli. i należy zachować o nich pamięć.

swoją drogą, trzeba być kompletnym impertynentem, aby w swoich „recenzjach” mieszać do tej publikacji palestynę, oskarżać agnieszkę dobkiewicz o „ocieplanie wizerunku Żydów” — paradne.
Displaying 1 - 15 of 15 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.