MJ's Reviews > Czwarta po północy

Czwarta po północy by Stephen King
Rate this book
Clear rating

by
6749950
's review
Feb 18, 15

did not like it
Read from April 15 to May 03, 2012

Wyobraźcie sobie świat, w którym nie ma prądu, nie działają radia, telefony ani latarki na baterie. Świat, w którym wszystkie napoje gazowane są zwietrzałe, jedzenie nie ma smaku, powietrze jest bez zapachu, a chmury tkwią nieruchomo na niebie. Nie słychać echa czy stukotu szpilek na betonie. Mało tego, skrzypce nie wydają pełnego dźwięku, zapałka nie chce się zapalić, nawet broń porządnie nie wypali. A przede wszystkim nie ma w tym świecie 'żywej duszy', nieżywej zresztą też. Wyobrażacie sobie?

Podczas zwykłego lotu z Los Angeles do Bostonu z pokładu samolotu znika cała załoga i większość pasażerów. Pozostają po nich jedynie nie dopite drinki, biżuteria, okulary, portfele, wieczne pióra, torebki, a nawet plomby dentystyczne, gwoździe chirurgiczne i rozruszniki serca. Dwunastka ocalałych ląduje awaryjnie i trafia do świata, gdzie rządzi pustka, bezruch i prawie absolutna cisza. Dlaczego ocaleli? Czy są przedmiotem eksperymentu? A może przenieśli się w czasie? I co kryje się za jedynym dźwiękiem istniejącym w tym świecie, dźwiękiem przerażającym i wciąż narastającym?

Taki świat pojawia się w opowiadaniu "Langoliery", jedynym naprawdę dobrym, w zbiorze "4 po północy". Co ciekawe, każda z czterech opowieści oraz cała książka poprzedzona jest krótkim odautorskim komentarzem, gdzie King uchyla rąbka tajemnicy co do źródła swoich inspiracji i tajników warsztatu pisarskiego. Te komentarze czyta się niekiedy lepiej niż same opowiadania.

Bo doprawdy trudno wybaczyć autorowi, że całkiem fajny skądinąd motyw Policjanta Bibliotecznego, ścigającego tych co zalegają ze zwrotem książek, połączył z postacią jakiegoś owadziego demona wykorzystującego małe dzieci. Przez to cała historia robi się groteskowa, niesmaczna i odpychająca. A już szczytem wszystkiego jest opowieść pt. "Polaroidowy pies". Pewien nastolatek dostaje na urodziny upragniony aparat, który nie dość, że robi wciąż jedno i to samo zdjęcie złowrogiego zwierzęcia, to jeszcze sam w sobie stanowi śmiertelne zagrożenie dla fotografa... Kuriozum wprost żenujące.

Zagorzali fani Kinga będą może zachwyceni, ale ja do takowych się nie zaliczam i lektura tych opowiadań (poza jednym) niespecjalnie mnie porwała, a miejscami wręcz męczyła. Jeśli ktoś chce tę książkę czytać, proszę bardzo, ale na własną odpowiedzialność.
1 like · flag

Sign into Goodreads to see if any of your friends have read Czwarta po północy.
Sign In »

Reading Progress

04/21/2012 page 37
5.0%
show 7 hidden updates…

No comments have been added yet.