Stanisław Barańczak





Stanisław Barańczak

Author profile


born
in Poznań, Poland
November 13, 1946

died
December 26, 2014

gender
male

genre


About this author

Stanisław Barańczak is a Polish poet, literary critic, translator, scholar, editor and lecturer. His book, "Chirurgiczna Precyzja" ("Surgical Precision"), won the 1999 Nike Award.

He is the brother of the popular children's book writer Małgorzata Musierowicz.


Average rating: 4.31 · 3,714 ratings · 221 reviews · 92 distinct works · Similar authors
Ocalone w tłumaczeniu
4.35 of 5 stars 4.35 avg rating — 68 ratings — published 2004
Rate this book
Clear rating
Fioletowa Krowa
4.33 of 5 stars 4.33 avg rating — 49 ratings — published 2007 — 2 editions
Rate this book
Clear rating
Chirurgiczna Precyzja
4.39 of 5 stars 4.39 avg rating — 36 ratings — published 1998
Rate this book
Clear rating
Pegaz zdębiał. Poezja nonse...
4.52 of 5 stars 4.52 avg rating — 31 ratings — published 2009 — 2 editions
Rate this book
Clear rating
Książki najgorsze i parę in...
4.3 of 5 stars 4.30 avg rating — 33 ratings — published 1990 — 2 editions
Rate this book
Clear rating
Wiersze zebrane
4.23 of 5 stars 4.23 avg rating — 22 ratings — published 2006
Rate this book
Clear rating
159 Wierszy: 1968-1988
4.47 of 5 stars 4.47 avg rating — 15 ratings — published 1990
Rate this book
Clear rating
Etyka i poetyka
4.23 of 5 stars 4.23 avg rating — 13 ratings — published 2009
Rate this book
Clear rating
Antologia angielskiej poezj...
by
4.58 of 5 stars 4.58 avg rating — 12 ratings — published 2009 — 2 editions
Rate this book
Clear rating
A Fugitive from Utopia: The...
3.93 of 5 stars 3.93 avg rating — 14 ratings3 editions
Rate this book
Clear rating
More books by Stanisław Barańczak…
“Daję Ci słowo, że nie ma mowy.”
Stanisław Barańczak

“Szkoda, że Cię tu nie ma. Zamieszkałem w punkcie,
z którego mam za darmo rozległe widoki:
gdziekolwiek stanąć na wystygłym gruncie
tej przypłaszczonej kropki, zawsze ponad głową
ta sama mroźna próżnia
milczy swą nałogową
odpowiedź. Klimat znośny, chociaż bywa różnie.
Powietrze lepsze pewnie niż gdzie indziej.
Są urozmaicenia: klucz żurawi, cienie
palm i wieżowców, grzmot, bufiasty obłok.
Ale dosyć już o mnie. Powiedz, co u Ciebie
słychać, co można widzieć,
gdy się jest Tobą.

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zawarłem się w chwili
dumnej, że się rozrasta w nowotwór epoki;
choć jak ją nazwą, co będą mówili
o niej ci, co przewyższą nas o grubą warstwę
geologiczną stojąc
na naszym próchnie, łgarstwie,
niezniszczalnym plastiku, doskonaląc swoją
własną mieszankę śmiecia i rozpaczy
nie wiem. Jak zgniatacz złomu, sekunda ubija
kolejny stopień, rosnący pod stopą.
Ale dosyć już o mnie. Mów jak Tobie mija
czas-i czy czas coś znaczy,
gdy się jest Tobą.

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zagłębiam się w ciele,
w którym zaszyfrowane są tajne wyroki
śmierci lub dożywocia-co niewiele
różni się jedno z drugim w grząskim gruncie rzeczy,
a jednak ta lektura
wciąga mnie, niedorzeczny
kryminał krwi i grozy, powieść rzeka, która
swój mętny finał poznać mi pozwoli
dopiero, gdy i tak nie będę w stanie unieść
zamkniętych ciepłą dłonią zimnych powiek.
Ale dosyć już o mnie. Mów jak Ty się czujesz
z moim bólem-jak boli
Ciebie Twój człowiek.”
Stanisław Barańczak, Widokówka z tego świata i inne rymy z lat 1986–1988

“Słońce, tak dufnie jaskrawe
na placu przed klinika,
zamiast na wskros mnie przeniknać,
umiało na dobra sprawę

naswietlić tylko powierzchnię
mojej skóry czy kurtki,
co najwyżej pobieżnie
olsnić oczy przez krótki

moment przed ich zmrużeniem;
tu, w czterech scianach półmrocznych scianach,
przez scisła bryłę ciała
przebija się - nieznużenie

i błyskawicznie - nikła
bladosć promienia, który
jak wscibski brukowy dziennikarz
ujawnia pod gruboskórnym

zdrowiem wewnętrzne wstydy,
sztywna kruchosć i sliski
dygot, żałosne spiski,
skandale i ohydy,

skrywane w sobie przed soba,
by siebie nie przestraszyć.
Radiologu Bez Twarzy,
niech stanę obok

Ciebie, pokaż mi ekran
z tym mna, znanym na wylot
jedynie Tobie; chwila
wiedzy niech mnie przeswietla

Twój promień, tylko jedna:
daj - nim ja zaciemnię, zagrzebię -
sprobować, czy zniosę tę pewnosć
siebie.”
Stanisław Barańczak, Widokówka z tego świata i inne rymy z lat 1986–1988